Translate

CZY MIESZKASZ I ŻYJESZ TAM GDZIE CHCESZ ??

 Często zadaję moim znajomym to pytanie.

W dzisiejszym świecie wszyscy dużo podróżują,  zwiedzają różne miejsca na świecie i  poznają nowych ludzi o innej mentalności z różnych stref kulturalnych.

Nikogo już nie dziwi fakt, że ktoś wyjeżdża z rodzinnego miasta, nawet z kraju by szukać lepszej pracy, czy lepszych warunków do życia.

Ostatnio jest to bardzo częste zjawisko. Sentyment do rodzinnego



domu i  miasta zostaje na boku. 

Często pytam jakim kosztem odbywa się taka emigracja. 

Macie na moim blogu artykuł na ten temat. Dajcie hasło-> EMIGRACJA

Powody decydujące o opuszczenia rodzinnego domu i miasta są bardzo różne.  To samo możemy powiedzieć o uczuciach tych osób na obczyźnie.

W moim przypadku wyjechałam z Lublina na Korfu bo zakochałam się w Greku , wyszłam za niego za mąż w Polsce i razem zadecydowaliśmy założyć rodzinę na Korfu gdzie miałam poparcie całej jego dużej,  bardzo dużej greckiej rodziny.

Korfu to moje miejsce , to mój dom. 

Tak jednak czułam się od początku kiedy jako studentka przyjechałam tutaj na 6 miesięczną praktykę w ramach międzynarodowej wymiany studentów. 

Kiedy po raz pierwszy stanęłam na tej wyspie moją nogą poczułam, że jestem u siebie. To było dziwne uczucie, ale bardzo intensywne od pierwszych dni na Korfu. 

Na temat moich pierwszych lat na wyspie piszę Wam w serii artykułów-> PIERWSZE LATA NA KORFU.

Często piszecie do mnie mówiąc,  że może mi się podobać życie na wyspie , ale to nie ojczyzna. 

Dla mnie po ponad 45 latach mieszkania tutaj to jest moje miejsce na ziemi i mój dom.

Jako młoda dziewczyna nigdy nie myślałam o tym by wyjechać z kraju i żyć gdzie indziej,  ale serce nie sługa... 

Dom jest tam gdzie go tworzysz z ukochaną osobą, gdzie zakładasz rodzinę i wychowujesz swoje dzieci.

Wiele osób wyjeżdża i zaczyna nowe życie w kompletnie innych warunkach , w dalekich egzotycznych  krajach zaczynając często od zera.

To wymaga dużej odwagi , albo często to czyste wariactwo nie kończące się szczęśliwie. Ale każdy jest kowalem swojego szczęścia i ma prawo szukać go I walczyć o nie.

Znam wiele osób, które mieszkają tam gdzie nie chcą,  gdzie im się nie podoba jednak nic nie robią w kierunku by to zmienić.

Czasami trzeba uzbroić się w odwagę i konsekwentnie walczyć o swoje szczęście bez względu na ponoszony koszt.

Wiele osób mieszka poza ojczyzną ciągle myśląc o tym by kiedyś wrócić do kraju bo caly czas czują się tam obcy. Najczęściej tak się nie dzieje bo nowe miejsce zamieszkania to nowe przyzwyczajenia, nowe warunki życia,  nowi i wieloletni znajomi i środowisko do którego już należą ich dzieci. A te trudno zostawić by wrócić do już kompletnie zmienionej ojczyzny.  Bo  najczęściej miejsce do którego wracają niczym nie przypomina to, które opuścili.

To bardzo trudne i skomplikowane decyzję.

Nie wszyscy decydują się na to - wolą pozostać w strefie grymaszenia i nieszczęśliwego życia w którym znajdują się. 

W moim przypadku Korfu to moje miejsce na ziemi , mój dom, miejsce gdzie czuję się szczęśliwą.

A Wy do jakiej grupy ludzi należycie?




Z CZYM KOJARZĄ MI SIE DZISIAJ ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA

 Święta Bożego Narodzenia  to zawsze okres pewnej zadumy i przemyślania o tym co było i co jest obecnie.

Wszyscy w tym czasie przypominamy sobie o świętach w naszym rodzinnym domu. Dla niektórych to cudowne wspomnienia , dla innych nie tak bardzo.

O tym piszę w wielu artykułach pod hasłem

-> Święta Bożego Narodzenia. 

Osobiście kocham wszystko co jest związane ze świętami mimo tego, że w tym okresie często myślę o tych, których już nie ma wśród nas. Mówię tutaj głównie o moich ukochanych rodzicach, którzy nauczyli mnie wiary w siebie i pokazali mi co oznacza kochać i być kochanym. 

 Dla mnie to magiczny czas , kiedy mimo mojego wieku czuję się ponownie dzieckiem i wierzę w magię tych dni.





Uwielbiam spacerować po świątecznie udekorowanych ulicach i obserwować zmianę atmosfery w domu, który przez kilka dni dekoruję.


Oczywiście I my sami pracujemy nad tym.

Po pierwsze nie ma świąt kiedy sami ze sobą czujemy się źle. Bo pogoda ducha w te dni zaczyna się w naszym sercu i pozytywnej energii którą posiadamy. 

Wszyscy mamy mniejsze czy większe problemy , bo są one częścią każdego życia,  ale ważne jest by pozytywnie nastawiać się do życia i cieszyć się tym co życie nam oferuje.

Dlatego kiedy nadchodzą święta dekorujemy nasz dom by stworzyć dla nas samych i dla rodziny taką świąteczną atmosferę. 

To jest pierwszy,  podstawowy krok!

Następnie nie zapominamy o choćby drobnych, symbolicznych prezentach na wszystkich domowników. Nawet ich pakowanie i ozdabianie to dodatkowa frajda.

Oczywiście Święta nie mogą odbyć się bez cudownych zapachów rozchodzących się z kuchni po całym domu. 

W tej dni pamiętam o polskich tradycyjnych daniach, których w naszym domu nigdy nie brakowało takich jak : barszcz z uszkami, pasztet z zająca, pierogi z grzybami i kapustą,  pieczona z ziemniakami szynka, sałatka jarzynowa ( duże jej ilości ) i paluszki...



Już przed świętami piekę paluszki z przepisu mojej babci - to tradycja rodzinna.

Tak zawsze rozpoczynam świąteczną atmosferę w naszym domu.

Przepis macie na moim blogu -> PALUSZKI.

Jak wyglądały tradycyjne Święta w moim rodzinnym domu też opisuję na moim blogu. Czytajcie pod hasłem-> Wigilia

Obecnie Święta są skromniejsze. Do dzisiaj nie może zabraknąć pieczenia szynki i paluszków. 



  Przygotowuję mniej potraw, w mniejszej ilości i głównie dania greckie. Nie ma tego dawnego szału. Nasze dzieci mieszkają poza Korfu w różnych częściach Europy i nie jest łatwo wspólnie spędzić święta.

Często składamy sobie życzenia przez video wykorzystując tak nową technologię. Każdy jest u siebie w domu, ale przez ekran laptopa jakby "siedzimy" przy tym samym świątecznym stole. Oczywiście są dwie strony tego zjawiska , ta dobra i ta zła.

W naszym wieku mamy  własne upodobania i nasze dzieci też mają zupełnie inny program dnia, pracy i obowiązków. Trudno jest to wszystko pogodzić ze sobą.

 Czasami jeździmy do Aten by tam z rodziną męża spędzić święta, ale ostatnio wolimy w te dni być u siebie w domu na Korfu.

Uwielbiam w te dni wypełniać dom muzyką klasyczną i nie tylko. Nigdy nie brakuje walców rodziny Strauss. To taniec, który oboje z mężem uwielbiamy i tańczymy nawet sami w domu. Młodsze pokolenie patrzy się na to ze zdziwieniem bo ma zupełnie inne upodobania.

To jest charakterystyczne w wielu dzisiejszych rodzinach z ludzmi z różnych grup wiekowych. Każdy ma inne godziny pracy, inne warunki domowe, inne możliwości finansowe i inne upodobania.

Na szczęście to nam nie przeszkadza bo i sami we dwoje świetnie spędzamy ten czas o ile nie zdecydujemy się pojechać do dzieci.

Bo wszystko zależy od naszego nastawienia i chęci. 

Potrzebna jest tylko miła atmosfera w domu i uścisk ukochanych rąk...

Bo jeśli dom wypełniony jest miłością to więcej do szczęścia nie potrzeba. 

Zgadzacie się ze mną???

ZIMOWY "SPOKÓJ" NA WYSPIE KORFU

 Jest koniec listopada i od miesiąca wyspa wpada jakby w letarg. 

Loty czarterowe na Korfu już zakończyły się. Mamy tylko dwa codzienne loty do Aten. 

Jest coraz mniej statków rejsowych, które będą aż do grudnia. Tylko w dniach kiedy mamy turystów z tych statków starówka ożywiają się na krótko, bo widać grupki turystów chodzące po mieście z przewodnikami. 

Większość turystycznych sklepików na starówce jest zamknięta. Tylko kilka prowadzonych rodzinnie przez Korfiatów otwiera się w godzinach gdy te statki są na Korfu.  

Wąskie uliczki starówki są puste z szeregiem szczelnie pozamykanymi drzwiami i wystawami tamtejszych sklepików.  Zupełnie inny obraz od tego co widzicie w lecie. 

Dla mnie, mieszkajacej na stałe na Korfu , ma to też swój urok , ale to moja osobista opinia. Jak przed 45 laty zobaczyłam to po raz pierwszy byłam tym zaszokowana, tak jak byście byli i Wy - teraz patrzę na to inaczej. 

Po szale sezonu letniego potrzebny jest odpoczynek i czas na wolniejszy tryb życia. Jest to czas dla rodziny, okres spotkań towarzyskich i życia mieszkańców wyspy bez stawiania na pierwszym planie wielogodzinnej pracy związanej z turystyką na wyspie. Bo po tych  dziesięciogodzinnych i dwunastogodzinnych  dniach  pracy w sezonie, często bez dnia odpoczynku organizm  domagaja się relaksu. 

Znam to z własnego doświadczenia! 

Teraz kiedy jestem już na emeryturze myślę o tych wszystkich, którzy nadal tak pracują. Bo po sezonie wszyscy pracujący w turystyce starają się odpocząć,  odespać nieprzespane noce, nadrobić wszelkie zostawione w lecie prace by po kilku miesiącach zacząć przygotowywać się do nowego sezonu turystycznego.

Jest koniec listopada i siedzę sobie dzisiaj u mnie w domu w górach z filiżanką kawy ciesząc się obrazem zapalonego kominka.


Za oknem szaleje wiatr i leje jak z cebra. Dokładnie mówiąc nic nie widać, bo ściana deszczu zasłania jakikolwiek widok. Od kilku dni mamy na Korfu taką pogodę. Narzekaliśmy przez całe lato na brak deszczu i wody. Teraz spełniło się nasze życzenie !

Obecnie wyspa "moczy" się,  w wielu miejscach drogi są zalane  i utrudnione jest poruszanie się po wyspie.

Z tego względu od kilku dni siedzimy w domu. Nawet krótkie spaceru po okolicy są niemożliwe,  bo w każdej chwili może urwać się chmura i wrócimy do domu przemoczeni od stóp do głowy mimo kaloszy, płaszczów od deszczu i parasoli.

Tak często w zimie wygląda sytuacja na wyspie. Mamy pory deszczowe z opadami które wyglądają jak potop! 

Dawniej mieliśmy tak zwane czterdziestodniowe opady. Wyglądało to tak, że przez 40 dni i nocy padał ulewny deszcz. Obecnie tego już nie mamy. Opady są rzadsze,  ale czasami bardzo obfite i wręcz niebezpieczne. 

My, mieszkający w górach mamy dodatkowo w zimie częste mgły, które uniemożliwiają nam bezpieczny zjazd do stolicy. Jednak przyzwyczailiśmy się do tego , bo w zimie nikt się nie spieszy i panuje ogólny luz.


Całe szczęście te mgliste czy  deszczowe fale przeplatane są pięknymi,  słonecznymi dniami w czasie których wszyscy wychodzimy na spacery jak ślimaki po deszczu.

W takie dni nawet stolica wypełnia się ludźmi. Szczególnie w okresie przedświątecznym. Wtedy wszystko zaczyna być bardziej kolorowe, pięknie podświetlone I uroczyste. 




Jak wyglądają święta Bożego Narodzenia na Korfu opisuję w kilku moich artykułach związanych z tym tematem z serii -> BOŻE NARODZENIE  lub  ŚWIĘTA. 

Często pytacie się jak wygląda zima na Korfu I co my tutaj w zimie robimy. Macie i na ten temat kilka artykułów na moim blogu. Dajcie hasło -> ZIMA i czytajcie o tym. 

Jeśli chcecie zobaczyć to na żywo oglądajcie moje codzienne filmiki na INSTAGRAM-mie  lub na TIKTOKU na mojej stronie 

-> korfu moja przystań 2.

Pytacie się o śnieg na Korfu. Czytajcie o tym dając hasło  -> ŚNIEG. 

Życzę miłego czytania,  a ja dokładam drewno do kominka i rozpoczynam przygotowywać dzisiejszy obiad...




KOCHAJ SIEBIE BY MIEĆ KONTROLĘ SWOJEGO ŻYCIA

 Kiedy latka lecą i mamy czasami chwile spokoju i reflekcji warto jest pomyśleć o tym co pozwala nam pozytywnie nastawić się do życia,  co pozwala nam cieszyć się samym życiem takim jakie jest.

Nie zastanawiamy się nad tym kiedy młodość szumi w głowie, kiedy mamy 20, 30 czy nawet 40 lat. Wtedy wszyscy gonimy : praca,  kariera, rodzina, dom, plany na wakacje itd. Takie myśli przychodzą później. Bo będąc młodym normalnie nie  myślimy o tym jak chcemy by wyglądało nasze życie po przejściu na emeryturę.



1) Po 60-tce najważniejsza sprawą w naszym życiu jest nasze zdrowie. Musimy dbać o nie by móc cieszyć się życiem i by nie ograniczyć naszej niezależności.

Dużą rolę odgrywa ruch , codzienny spacer, lekka gimnastyka I zdrowe odzywianie. Wszystko to pomaga nam zachować poprawną dla naszego organizmu wagę. To wszystko zapewnia lepsze funkcjonowanie naszego ciała i wzmacnia elastyczność i sprawność naszych ruchów. A to jest coraz bardziej istotne z biegiem lat.

2) Chcemy nadal codziennie cieszyć się życiem  i robić to co nam się podoba i to bez uzależnienia od kogokolwiek czy akceptacji innych naszych poczynań.

Nie lubimy często prosić o pomoc w wykonaniu prac domowych , zakupów czy o towarzystwo w naszych przyjemnościach tylko dlatego, że sami już tego zrobić nie możemy.  To jest już pewien stopień uzależnienia od innych, a tego nie lubimy !

3) By to osiągnąć musimy też  byćniezależni ekonomicznie.

Musimy od młodych lat dbać o to by na starość mieć zabezpieczone podstawowe potrzeby do życia, tj. emerytura, mieszkanie i ubezpieczenie na opiekę lekarską. 

Liczenie na innych , nawet na ukochane dzieci zawsze kończymy się rozczarowaniem, bo czasy się zmieniają. Młodzi gonią za swoimi sukcesami i z chwilą gdy rodzice nie mogą już im pomagać i sami potrzebują pomocy najczęściej,  niestety, stanowią ciężar dla rodziny. 

Dlatego oddawanie swoich oszczędności i domu dzieciom za życia jest wielkim błędem. Wiele się o tym słyszy i wiele nieprzyjemnych sytuacji spotyka na około nas.

Dlatego z biegiem lat staramy się określić nasze podstawowe miesięczne wydatki i staramy się ograniczyć wydatki nieprzemyślane, niepotrzebne i robione impulsywnie.

4) Często otaczającą nas rzeczywistość nie jest taka jaką byśmy chcieli mieć. Często nasze oczekiwania czy marzenia dotyczące naszych dzieci nie mają nic wspólnego z tym co jest. 

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że mamy wpływ tylko na swoje życie,  życia innych na siłę nie zmienimy.

Dlatego cieszmy się dniem dzisiejszym. Doceniajmy obecność ukochanych osób obok nas i żyjmy tak jakby to był nasz ostatni dzień w naszym życiu.

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że jutro nie będziemy już tak młodzi jak dzisiaj i nasze ciało z dnia na dzień też będzie starsze.

Kiedy się z tym pogodzimy każdy dzień spędzimy lepiej i spokojniej.

5) Bo największym szczęściem człowieka jest spokój psychiczny i spokojne rozpoczęcie każdego dnia.

Poznajmy samego siebie. Zaakceptujmy nasze wady o ile nie możemy ich zlikwidować. 

Nie szukajmy i nie oczekujmy znalezienia szczęścia u innych. 

Nasze szczęście zaczyna się od nas samych, od naszego spojrzenia na świat i naszej pozytywnej postawy w życiu.

Nie oczekujmy uszczęśliwienia nas od innych, ani od męża,  ani od naszych dzieci. 

My sami budujemy nasze szczęście,  tylko od nas to zależy. 

Nie obarczamy winą innych za to , że nie jesteśmy zadowoleni z życia. Każdy z nas buduje swoje życie i ponosi konsekwencje swoich czynów i postanowień.




MIEJSCA KTÓRE POLECAM ODWIEDZIĆ NA KORFIAŃSKIEJ STARÓWCE

 Często pytacie się mnie które miejsca w stolicy uważam za ciekawe, nie tak turystyczne,  które warto odwiedzać by napić się kawy, zjeść śniadanie lub jakieś tutejsze przysmaki.

Cała starówka w stolicy Korfu jest urocza I warto jest poświęcić choćby połowę dnia by ją zwiedzić i po spacerze coś tutaj przekąsić.


Na terenie labiryntu uliczek starówki znajdziecie prawdziwe perełki o których powiem poniżej.

Podstawowe jednak miejsce do odwiedzenia na starówce to oczywiście ulica Liston z szeregiem znajdujących się tam kawiarenek. Kto przyjechał na wakacie na Korfu i nie był na Listonie to tak jakby nie był w ogóle na tej wyspie!


Ta ulica ma fajną atmosferę o każdej porze dnia.

Osobiście  lubię tu przychodzić w porannych godzinach na pyszną kawę różnego rodzaju - w zależności od pory roku. W upalne letnie dni polecam kawę na zimno - FREDDO



W zimie kawę na ciepło, np. CAPPUCCINO.


W zależności od  pogody można sobie usiąść tutaj wewnatrz kawiarni, pod arkadami na zewnątrz  lub z drugiej strony pod drzewami.

Ci z Was, którzy po porannym przylocie na Korfu czekacie z walizkami na swój apartment airbnb na starówce możecie tutaj zjeść śniadanie I w ciągu całego dnia jakiś posiłek w miłej greckiej atmosferze.

Starówka na Korfu to labirynt wąskich uliczek pomiędzy kilkupiętrowymi domami. Polecam pochodzić sobie po tych uliczkach gdzie często bez GPS możecie się zagubić. 



Na szczęście cała starówka nie jest bardzo duża, więc idąc w jednym kierunku zawsze kiedyś z niej wyjdziecie😁.

Na jej terenie w wielu miejscach znajdziecie bardzo miłe kawiarenki czy restauracje lub punkty sprzedaży pyszności

Jeśli chcecie skosztować coś tradycyjnego polecam sklepik pana Aleksi znajdujacy się koło studzienki na starówce.


Czytajcie osobny artykuł na temat tego miejsca -> SKLEPIK PANA ALEKSI.

Tutaj możecie skosztować tradycyjny jogurt korfiański lub zjeść bułkę z masłem i miodem korfiański. 

Polecam odwiedzić kawiarnię PORCELANA.  To miejsce ma bardzo miły wystrój,  zawsze fajną muzykę i dobre przystawki do kawy, herbaty czy drinka.








 Czasami wieczorami gromadzą się tutaj studenci z gitarami i tworzą bardzo fajną atmosferę do drinka.


Drugie miejsce, które Wam Polecam to FAVELA NR 17





Jest to idealne miejsce dla smakoszów lubiących dobrze zjeść na śniadanie. 

Pomieszczenie jest bardzo małe ale ma również stoliki na zewnątrz. Przy dobrej pogodzie można usiąść na zewnatrz i tam zjeść pyszne śniadanie. Chętnych zawsze jest dużo więc czasami trzeba poczekać by zwolnił się stolik - jednak warto.

Osobiście polecam różnego rodzaju pancakes na słodko lub z warzywami. 


Kolejne miejsce, które polecam Wam znajduje się tuż obok kościoła Świętego Spirydona na przeciwko miejsca gdzie zapalane są tam świeczki przed kościołem macie bardzo wąskie przejście pomiędzy budynkami. Wchodząc tam po schodach dojdziecie do kolejnej fajnej kawiarenki noszącej nazwę ARTHAUS. Jest to jedyne w swoim rodzaju miejsce gdzie przy fajnej muzyce w pomieszczeniu z wieloma obrazami możecie coś przekąsić,  napić się herbaty, kawy czy drinka.








W deszczowe lub pochmurne dni to idealne miejsce na odpoczynak po spacerze po starówce.

Jeszcze inne ciekawe miejsce to kawiarenka STAZI MELI znajdująca się na ulicy idącej w górę od katedry katolickiej DUOMO.


Tutaj możecie podelektować się pysznymi tutejszymi jakby paczkami o nazwie LOKOUMADES lub inaczej TYGANITES.


Jemy je polewane czekoladą lub posypywane cukrem pudrem, cynamonem i polewane miodem.

Na temat LOUKOUMADES macie na moim blogu osobny artykuł pod tym tytułem.

Tuż obok na przeciwko znajdziecie też w godzinach rannych punkt w którym zakupicie pyszne greckie zapiekanki różnego rodzaju, idealne do porannej kawy na śniadanie.





Podobny punkt znajdziecie za ratuszem przy ulicy prowadzącej na plac Spianada. 




Tutaj w godzinach rannych ( nawet w niedzielę) zawsze jest kolejka, bo jest co wybierać w zależności od upodobań każdego ze smakoszów.

Dla tych którzy kochają lody i różne nasączone syropem ciastka polecam skosztować coś w cukierni na ulicy Nikiforou Theotoki tuż przy placu Świętego Spirydona.

Jest to jedna z najstarszych cukierni w stolicy, która w ostatnich latach cieszy się wielką popularnością.




Idąc z placu Spianada w kierunku centralnego placu nowej części stolicy po prawej stronie znajdziecie cukiernię z pysznościami. Wszystkie ciastka robione są z produktów korfiańskich. Małe ciasteczka nasączone miodem cieszą się szczególnym uznaniem. Cukiernię prowadzi sympatyczna pani Suzzi znana od lat przez mieszkańców stolicy. Przed cukiernia w lecie znajdziecie kilka stoliczków gdzie można usiąść i zjeść te ciastka , ale większość klientów kupuje te słodkości zabierając je do domu.








W ostatnich lat ze względu na wzrastająca liczbę apartamentów airbnb na starówce z roku na rok powiększa się liczba takich ciekawych małych miejsc na tym terenie oferujących śniadania, ciekawe słodkie produkty czy małe przekąski. 




ANO KORAKIANA - GÓRSKA WIOSKA NA KORFU

 Ano Korakiana to kolejna ciekawa górska wioska na Korfu.



Wioska znajduje się na zboczu gór północnej części wyspy. Z tej wioski macie cudowne widoki na centralną część wyspy.


Jak każda tutejszą wioska górska domy są "przyklejone" jeden do drugiego i są wybudowane wzdłuż wąskiej drogi.



W pewnym miejscu macie bardzo wąska część drogi pomiędzy domami nazywają tutaj MAŁĄ WENECJĄ.


Tutaj nawet jeden samochód mieście się z trudem.

Większość mieszkańców tej wioski liczącej ponad 500 mieszkańców mieszka tutaj na stałe i zatrudnia się w centrum wyspy. 

Znajdziecie też tutaj wiele opuszczonych domów. Jeden z nich namalowałam na moim obrazie. 





Kilka domów przekształcono już w domy airbnb.
Jest tutaj mini market, restauracja i kawiarenki działające przez cały rok.


Wioska ta znana jest z dużej ilości kościołów i kapliczek. Wielu członków tutejszych rodzin w ciężkich ekonomicznie czasach pływało po morzach świata. W ich intencji budowane te kościoły.

Dodatkowo w tej wiosce zaczynają się słynne na Korfu serpentyny prowadzące do wioski Sokraki wybudowane jeszcze w czasie okupacji weneckiej.


Ta Droga jest obecnie asfaltowa, w wielu miejscach dość wąska,  ale są zorganizowane co pewien czas miejsca gdzie dwa samochody mijają się. 
Te serpentyny są bardzo popularne wśród turystów odwiedzajacych Korfu. Widzę ich tutaj często jadących rowerami na dół lub wspinających się na piechotę z wioski Ano Korakiana by podziwiać te piękne widoki.


W oddali widać nawet stolicę wyspy.