Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

MIEJSCA KTÓRE POLECAM ODWIEDZIĆ NA KORFIAŃSKIEJ STARÓWCE

 Często pytacie się mnie które miejsca w stolicy uważam za ciekawe, nie tak turystyczne,  które warto odwiedzać by napić się kawy, zjeść śniadanie lub jakieś tutejsze przysmaki.

Cała starówka w stolicy Korfu jest urocza I warto jest poświęcić choćby połowę dnia by ją zwiedzić i po spacerze coś tutaj przekąsić.


Na terenie labiryntu uliczek starówki znajdziecie prawdziwe perełki o których powiem poniżej.

Podstawowe jednak miejsce do odwiedzenia na starówce to oczywiście ulica Liston z szeregiem znajdujących się tam kawiarenek. Kto przyjechał na wakacie na Korfu i nie był na Listonie to tak jakby nie był w ogóle na tej wyspie!


Ta ulica ma fajną atmosferę o każdej porze dnia.

Osobiście  lubię tu przychodzić w porannych godzinach na pyszną kawę różnego rodzaju - w zależności od pory roku. W upalne letnie dni polecam kawę na zimno - FREDDO



W zimie kawę na ciepło, np. CAPPUCCINO.


W zależności od  pogody można sobie usiąść tutaj wewnatrz kawiarni, pod arkadami na zewnątrz  lub z drugiej strony pod drzewami.

Ci z Was, którzy po porannym przylocie na Korfu czekacie z walizkami na swój apartment airbnb na starówce możecie tutaj zjeść śniadanie I w ciągu całego dnia jakiś posiłek w miłej greckiej atmosferze.

Starówka na Korfu to labirynt wąskich uliczek pomiędzy kilkupiętrowymi domami. Polecam pochodzić sobie po tych uliczkach gdzie często bez GPS możecie się zagubić. 



Na szczęście cała starówka nie jest bardzo duża, więc idąc w jednym kierunku zawsze kiedyś z niej wyjdziecie😁.

Na jej terenie w wielu miejscach znajdziecie bardzo miłe kawiarenki czy restauracje lub punkty sprzedaży pyszności

Jeśli chcecie skosztować coś tradycyjnego polecam sklepik pana Aleksi znajdujacy się koło studzienki na starówce.


Czytajcie osobny artykuł na temat tego miejsca -> SKLEPIK PANA ALEKSI.

Tutaj możecie skosztować tradycyjny jogurt korfiański lub zjeść bułkę z masłem i miodem korfiański. 

Polecam odwiedzić kawiarnię PORCELANA.  To miejsce ma bardzo miły wystrój,  zawsze fajną muzykę i dobre przystawki do kawy, herbaty czy drinka.








 Czasami wieczorami gromadzą się tutaj studenci z gitarami i tworzą bardzo fajną atmosferę do drinka.


Drugie miejsce, które Wam Polecam to FAVELA NR 17





Jest to idealne miejsce dla smakoszów lubiących dobrze zjeść na śniadanie. 

Pomieszczenie jest bardzo małe ale ma również stoliki na zewnątrz. Przy dobrej pogodzie można usiąść na zewnatrz i tam zjeść pyszne śniadanie. Chętnych zawsze jest dużo więc czasami trzeba poczekać by zwolnił się stolik - jednak warto.

Osobiście polecam różnego rodzaju pancakes na słodko lub z warzywami. 


Kolejne miejsce, które polecam Wam znajduje się tuż obok kościoła Świętego Spirydona na przeciwko miejsca gdzie zapalane są tam świeczki przed kościołem macie bardzo wąskie przejście pomiędzy budynkami. Wchodząc tam po schodach dojdziecie do kolejnej fajnej kawiarenki noszącej nazwę ARTHAUS. Jest to jedyne w swoim rodzaju miejsce gdzie przy fajnej muzyce w pomieszczeniu z wieloma obrazami możecie coś przekąsić,  napić się herbaty, kawy czy drinka.








W deszczowe lub pochmurne dni to idealne miejsce na odpoczynak po spacerze po starówce.

Jeszcze inne ciekawe miejsce to kawiarenka STAZI MELI znajdująca się na ulicy idącej w górę od katedry katolickiej DUOMO.


Tutaj możecie podelektować się pysznymi tutejszymi jakby paczkami o nazwie LOKOUMADES lub inaczej TYGANITES.


Jemy je polewane czekoladą lub posypywane cukrem pudrem, cynamonem i polewane miodem.

Na temat LOUKOUMADES macie na moim blogu osobny artykuł pod tym tytułem.

Tuż obok na przeciwko znajdziecie też w godzinach rannych punkt w którym zakupicie pyszne greckie zapiekanki różnego rodzaju, idealne do porannej kawy na śniadanie.





Podobny punkt znajdziecie za ratuszem przy ulicy prowadzącej na plac Spianada. 




Tutaj w godzinach rannych ( nawet w niedzielę) zawsze jest kolejka, bo jest co wybierać w zależności od upodobań każdego ze smakoszów.

Dla tych którzy kochają lody i różne nasączone syropem ciastka polecam skosztować coś w cukierni na ulicy Nikiforou Theotoki tuż przy placu Świętego Spirydona.

Jest to jedna z najstarszych cukierni w stolicy, która w ostatnich latach cieszy się wielką popularnością.




Idąc z placu Spianada w kierunku centralnego placu nowej części stolicy po prawej stronie znajdziecie cukiernię z pysznościami. Wszystkie ciastka robione są z produktów korfiańskich. Małe ciasteczka nasączone miodem cieszą się szczególnym uznaniem. Cukiernię prowadzi sympatyczna pani Suzzi znana od lat przez mieszkańców stolicy. Przed cukiernia w lecie znajdziecie kilka stoliczków gdzie można usiąść i zjeść te ciastka , ale większość klientów kupuje te słodkości zabierając je do domu.








W ostatnich lat ze względu na wzrastająca liczbę apartamentów airbnb na starówce z roku na rok powiększa się liczba takich ciekawych małych miejsc na tym terenie oferujących śniadania, ciekawe słodkie produkty czy małe przekąski. 




OMLET NA KOLOROWO

 Większość ludzi lubi jajka. Bardzo często jecie je na śniadanie sądzone,  gotowane lub w postaci prostej jajecznicy.

Należę do osób które lubią próbować różne nowe przepisy i ciekawe połączenia różnych produktów,  które mamy najczęściej w lodówce.

Ciągle jedzenie tego samego jest według mnie nudne.

Dodatkowo lubię jeść dania , które na talerzu wyglądają ciekawie i kolorowo.



Podam Wam przepis na jaja w inny sposób niż jecie do tej pory.

Przepis jest prosty i szybki do wykonania. 

Ten przepis nazywam 

OMLET NA KOLOROWO.

Potrzebujemy do tego dla 2 osób:

- dwie kromki chleba lub 2 tosty;

- 4 -5 jaj;

- posiekany szczypiorek;

- pokrojonych w małe kawałki kilka małych pomidorków;

- 5-6 listków zielonej sałaty pokrojone w pasemka;

- oliwę z oliwek;

- sól i pieprz.


Niektórzy z Was zdziwią się, że dodaję do omletu zieloną sałatę. To był dla mnie eksperyment, który się sprawdził. Sałata dodaję wszystkiemu dodatkową świeżość. Spróbujcie to !

Zamiast zielonej sałaty możecie dać szpinak lub pokrojoną na drobniutko paprykę zieloną,  pomarańczową lub żółtą. Chodzi o kilka kolorów,  tak by wszystko było kolorowe. Jeśli jednak dodacie paprykę trzeba ją troszkę podsmażyć wraz ze szczypiorkiem i kawałkami chleba.

Przygotowanie tego dania trwa 10-15 minut.

Początkowo kroimy na małe kawałki chleb.

Na patelnię średniej wielkości wlewamy łyżkę lub dwie oliwy z oliwek. Następnie wrzucamy szczypiorek i kawalki chleba i rumienimy je. 

W misce obok rozbijamy jaja i dokładnie je mieszamy dodając sól i pieprz. 

Następnie do jaj dodajemy sałatę,  pomidory i wszystko mieszamy ponownie. 


Do tak powstałej mieszanki dodajemy z patelni zarumieniony szczypiorek i chleb.


Wszystko zmieszane wlewamy ponownie na patelnię na której dodajecie poczatkowo 2 dodatkowe łyżki oliwy.

Smażycie pod pokrywką i po kilku minutach wykorzystując pokrywkę przewracacie to do góry nogami na drugą stronę. Dla bezpieczeństwa dobrze robić to nad blatem kuchni.


Przesuwacie to ponownie na patelnię i przykrywacie pokrywką.

Gasicie ogień,  zostawiacie to 5 minut przykryte pokrywką.

Danie jest gotowe ! 

Prosto i szybko i macie smaczny , kolorowy przysmak na talerzu.


Niektórzy, tak jak mój mąż, lubią posypywać to dodatkowo utartym żółtym serem. Inni jedzą to dodając na talerzu kawałek sera Feta. Do wyboru do koloru. Każdy dodaje co chce. Osobiście jem to bez dodatków.

Życzę smacznego 😋

CZY KORFIACY JEDZĄ ŚNIADANIA I KOLACJE?

W tradycyjnym jadłospisie każdego człowieka mamy trzy posiłki i dwie przekąski. 




Zdrowo żywiący się człowiek je śniadanie, później po 2 godzinach ma przekąskę , następnie obiad o ustalonej godzinie , jakiś deser i przynajmniej 2 godziny przed snem lekką kolację. 

To jednak brzmi jak bajka dla wielu współczesnych ludzi bo warunki życia się zmieniły , czas pracy się przedłużył i zmieniły się też zwyczaje wielu narodów odnośnie czasu i sposobu spożywania posiłków. Zawsze mówiono , że śniadanie trzeba jest jak król samemu i obficie, obiadem trzeba się nasycić , ale nie przejadać, a kolacją trzeba się podzielić z innymi. 

W wielu narodach północnej Europy ten zwyczaj jest nadal stosowany . Jest to też zgodne z klimatem tam panującym , bo jak można wyjść poza dom w zimie bez śniadania kiedy na dworze są minusowe temperatury !!!

W krajach południowej Europy , czyli i w Grecji ta sytuacja jest zupełnie inna.
Tutaj ze względu na ciepły klimat szczególnie w lecie program dnia związany z posiłkami jest zupełnie inny i bardzo odmienny od tego do którego jesteście w kraju przyzwyczajeni. 

W zimie powyższe zasady poprawnego jedzenia łatwiej się tutaj przestrzega. Większość mieszkańców Korfu w zimie pracuje mniej godzin lub nie pracuje w swoim turystycznym zawodzie. W takiej sytuacji może się przestawić na zimowy tryb odżywiania , ten bardziej poprawny . W lecie jest to raczej niemożliwe , bo wiele osób pracuje od rana do późnej nocy 10 nawet 12 godzin dziennie i posiłki muszą być dostosowane do trybu pracy.

Wielokrotnie jak w lecie pytałam się  kierowców autobusów turystycznych dlaczego nie jedzą dobrego obiadu , ale tylko coś lekkostrawnego przegryzają słyszałam odpowiedz , że po obfitym obiedzie chce im się spać przy tym upale , a w ich zawodzie to jest niemożliwe.

To racja kiedy w lecie mamy upały 35 - 40 C w południe nikt nie ma ochoty na obfity posiłek. 

Jak tutaj wygląda sprawa śniadania. Tak jak z obiadem zwyczaje dzielimy na zimowe i letnie.

W zimie bardziej dba się o poprawny sposób odżywiania , a w lecie wszystko jest dostosowane do stylu posiadanej pracy. Jak pracuje się w turystyce, co w Grecji jest powszechne, często się o tym poprawnym odżywianiu zapomina.... by ponownie przypomnieć sobie o tym jesienią
Młodzi Grecy zwracają obecnie większą uwagę na poprawną wagę i zdrowie i stosują się do rad dietologa mówiących o potrzebie jedzenia śniadania. W wielu młodych greckich rodzinach na śniadanie je się płatki wieloziarniste z owocami i mlekiem - coś szybkiego i wartościowego. Dodatkowo często widzimy obecnie dziewczyny z przygotowanym w domu posiłkiem, który przynoszą do pracy.

Dawniej to było zjawisko dziwne.

Sama pamiętam jak pracując w biurze w lecie od 7-19 przynosiłam sobie jakieś posiłki z domu , jogurt , czy kanapki  i moje greckie koleżanki w pracy trochę dziwnie na to patrzyły. 
Po kilku latach zaobserwowałam , że i one to samo robiły bo nie można pracować z pustym żołądkiem do wieczora , a codziennie kupowanie czegoś z zewnątrz nie jest najzdrowsze i nie opłaca się finansowo.

Wielu starszych Greków do dzisiaj nie zmienia swoich zwyczajów i ogranicza się do picia porannej kawy i wody i to wszystko !!!

Bardzo często starsi ludzie jedzą tylko późny obiad i coś na kolację.
Najczęściej jest to coś  co pozostało z poprzedniego dnia z obiadu lub  ponowny normalny posiłek i to wieczorem . 

To ten zły zwyczaj Greków jedzenia bardzo późno wieczorem tuż przed snem tego głównego większego posiłku.

Wielokrotnie jednak to tłumaczy się godzinami pracy. O ile przez cały dzień ktoś jest w pracy i wraca do domu późnym wieczorem chce usiąść przy stole z rodziną i zjeść domowy posiłek , który najczęściej jest podstawowym daniem dnia . Wtedy oczywiście trudno się ograniczać , czy myśleć o tym że to niezdrowo , kiedy człowiek jest głodny jak wilk i chce zjeść nie tylko przygotowane , domowe danie , ale i talerz !

Tradycyjny Grek wstaje w ostatniej chwili , pije na szybko kawę  zagryzając ewentualnie jakąś kanapkę na stojąco i tak leci do pracy.

W południe zagryza coś kupowanego w wielu istniejących tutaj punktach sprzedaży różnych zapiekanek , rożków z serem czy szpinakiem , pizzy, czy kanapek.







Bardziej głodni już od 12 godziny ustawiają się w punktach sprzedaży pity z giros na temat której pisze tutaj: 

https://korfumojaprzystan.blogspot.gr/2017/12/gdzie-w-stolicy-wyspy-zjecie-dobra-pite.html

Główny posiłek Greka to nie obiad tak jak w Polsce, ale kolacja , która tutaj wygląda jak obiad w kraju.

Dodatkowo szczególnie w lecie ten posiłek jest tutaj jedzony późno, po zachodzie słońca , by można było mile siąść sobie bez upału na werandzie , czy nad morzem w tawernie i  jedząc spędzić mile czas z rodziną lub ze znajomymi.

Kolacyjka w postaci kilku kanapek z serkiem, szyneczka ,itp.  tutaj nie istnieje !!!


To  Was często tutaj dziwi !!!

Ale co kraj to obyczaj i to często związane jest z warunkami klimatycznymi panującymi w danym rejonie.

Z tym związana jest też zmiana typu posiłków, które tutaj są jedzone w lecie i w zimie.
 Zimowe greckie posiłki są bardziej zbliżone do tych , które je się w Polsce. W lecie w Grecji staramy się jeść posiłki lekkostrawne bo przy tutejszym upale inne są wręcz niebezpieczne.

Przez wiele lat mieszkając na Korfu i pracując w turystyce walczyłam o to by rodzina miała poprawny sposób odżywiania się.

Wielokrotnie mi się to nie udawało , bo w lecie większość czasu spędzaliśmy poza domem spotykając się z rodziną czy znajomymi na posiłek pod drzewami przy zatoce Garitsa , czy na zakąskę z owoców morza przy Listonie. 

Dla mnie to był też odpoczynek od pracy i od kuchni. 

Tylko w zimie kiedy godziny pracy zmniejszały się do 8 w ciągu dnia można było zastosować poprawny plan i godziny posiłków.

Teraz po wielu latach mogę przystosować moją kuchnię to tej poprawnej i zdrowej, bo teraz mam na to czas. To jednak ma miejsce po wielu latach zupełnie innego trybu życia.

Na temat moich śniadań opisuję Wam w moim artykule tutaj: 

https://korfumojaprzystan.blogspot.gr/2017/12/uwielbiam-na-korfu-sniadania-na.html

Widzicie tu jednak już wprowadzone przeze mnie polskie zwyczaje kanapkowe, które mój mężuś od lat polubił.





Nasza kawusia przed południowa najczęściej pijemy w zimie  z dodatkiem moich ciasteczek , których przepis podaję tutaj: 

https://korfumojaprzystan.blogspot.gr/2017/12/uwielbiam-na-korfu-sniadania-na.html




W lecie do kawusi jemy nasze liczne owoce .




W wielu moich artykułach opisuje greckie potrawy podawane na obiad lub na kolacje w Grecji.

Nasz popołudniowy deser w zimie to bardzo często korfiańska Viagra o której piszę tutaj

https://korfumojaprzystan.blogspot.gr/2017/12/korfianski-deser-nazywany-tutaj-viagra.html





W lecie to najczęściej liczne nasze owoce .






Na temat deserów poczytajcie na blogu pod hasłem deser.

Jeśli chodzi o nasze kolacje  w lecie o ile nie jesteśmy gdzieś ze znajomymi nad morzem , czy w tawernie, czy na jakiejś werandzie jemy najczęściej jakąś pitę,  ciekawą sałatkę , czy sezonowe zapiekane warzywa. 
















W zimie najczęściej jest to coś co pozostało w obiadu z poprzedniego dnia .

W wielu rodzinach w Grecji na kolację kupowane są pity z giros lub jakieś mięso smażone , np kurczak z frytkami, czy souvlaki . 




Niestety ten niezdrowy zwyczaj nadal jest kontynuowany i kochany przez wiele osób. Jest to pewnego rodzaju  szybkie rozwiązanie problemu z kolacją dla wielu pracujących do późna gospodyń.