Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grecy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grecy. Pokaż wszystkie posty

GRECKIE ŻYCIE W STYLU "SIGA-SIGA"

 Dla wielu ludzi Grecja jest idealnym miejscem na spędzenie udanych letnich wakacji.

Często pytam się turystów co im się najbardziej podoba w Grecji. Odpowiedzi najczęściej są zróżnicowane wiekiem osób które o to pytam.

Młodzi ludzie po pierwsze kochają się w greckim słońcu, błękicie morza i nieba (bez chmurki) oraz w dobrym i smacznym jedzeniu. 

Starsi ludzie poza tymi wymienionymi walorami wakacji w Grecji zakochani są w pogodnych Grekach, trybie życia Greków w stylu siga-siga, co oznacza na powoli-powoli.

Na moim blogu macie szereg artykułów poświęconych mentalności Greków, trybie ich życia czy ich zwyczajów. Znajdziecie je w serii artykułów DZISIEJSZA GRECJA lub GRECY.

To co najbardziej i mnie z początku dziwiło to właśnie ich  tryb życia. 

Oczywiście trzeba rozróżnić życie w Grecji w dużych miastach takich jak Ateny czy Saloniki. Tutaj Grecy żyją w biegu, zestresowani od rana do nocy pracując dużo godzin dziennie i często nie tylko w jednym miejscu.

Zupełnie inaczej wygląda życie Greków na prowincji i oczywiście  na wyspach greckich. Tutaj w okresie sezonu turystycznego też wiele osób pracuje wiele godzin dziennie , ale mając dosłownie pod nosem morze i plaże może przy odpowiednim planowaniu dnia czy tygodnia znaleźć czas na osobisty relaks i chwilę letniego relaksu nad morzem. Bo Grecy mają umiejętność doceniania drobnych chwil szczęścia w codziennym ich życiu.



To co bardzo cenię w Grekach to właśnie cieszenie się życiem i chwilami szczęścia na co dzień. Bo szczęście to nie jest stan ciągły, to zbiór szczęśliwych momentów w naszym życiu, które wspominamy i które czynią nas szczęśliwymi osobami.

To śniadanie z ukochaną osobą przed rozpoczęciem pracy, to wypad na szybka kąpiel po pracy na pobliską plażę, to spotkanie ze znajomymi w tawernie nad plażą w letnie wieczory. To jest wspólnie wypijanie kawy w różnych uroczych miejscach z fajnym widokiem. Dla Greka picie kawy to cały proces a nie tylko sam smak kawy, która przyznam w Grecji jest wyśmienita.

Ludzie z całej Europy przyjeżdżają tutaj na wakacje by choćby przez tydzień lub dwa pożyć w ten sposób. Przychodzi to im z trudnością bo poza odpoczynkiem chcą też wszystko zobaczyć i zwiedzić, a czasu na to ciągle brak.

Dla wielu turystów marzeniem jest to by po przejściu na emeryturę przenieść się choćby na 6 miesięcy letnich i żyć w tym wolnym rytmie w krajach południowej Europy, w Grecji, Hiszpanii czy we Włoszech.

Bo obecnie narzucony wszystkich codzienny rytm życia nie pozwala na cieszenie się życiem. Wszystko nastawione jest na wiele godzin pracy w celu osiągnięcia kariery czy większego domu, samochodu itp. W ten sposób wielu osobom życie, to prawdziwe, ucieka pomiędzy ich palcami. Bo wszystko w ciągu całego życia robią na szybko, nawet te letnie wakacje są na szybko , bo trzeba się jak najwięcej nimi nacieszyć!!! 

Dlatego wielu dziwi to, że Grek możena godzinę usiąść by napić się kawy!  Grek mieszkający na wyspach , o ile nie pracuje w zawodach turystycznych w lecie na czas na siestę! Grek nie je na stojąco, na szybko, ale chce usiąść z rodziną przy stole by wspólnie jedząc pośpiewać czy porozmawiać!

Najczęściej młodzi ludzie są zszokowani tym powolnym trybem życia. Często zastanawiają się nad tym jak można tak żyć??!!  Często bez internetu? Bez codziennych wieczornych spotkań ze znajomymi, bez luksusowego domu, samochodu, czy corocznych podróży??! Tutaj widzą wielu prostych, skromnie żyjących ludzi , którzy są w pełni szczęśliwi doceniając to co mają - po pierwsze zdrowie.



Młodzi ludzie w ich codziennym życiu pełnym gonitwy, stresu i adrenaliny nie ma miejsca na takie życie. Są w trakcie gonienia za karierą, znalezienia swojego miejsca na tej planecie, meblowaniem swojego domu, kupnie swojego domu , czy planowaniem założenia rodziny i wszystkim tym co jest z tym związane. To dla nich okres działania, pracy i szybkich decyzji. To normalne w tym okresie życia każdego z nas. Pamiętamy o tym wszyscy z nas, którzy to wcześniej przeżyliśmy. I rozumiem ich zdziwienie kiedy widzą, szczególnie w lecie wielu Greków jakby w letargu siedzących godzinami w kawiarniach czy na brzegach wąskich ulic w tutejszych wioskach.

Przyznam, że poznałam też wielu młodych ludzi przyjeżdżających wielokrotnie na wakacje do Grecji , którzy są zakochani w tym trybie życia. Najczęściej nie są to ludzie z dużych miast gdzie urodzili się i żyją od zawsze. Są to młodzi ludzie, którzy lubią żyć , tak jak Grecy bliżej natury. Wolą spacery i gimnastykę w plenerze niż w sali gimnastycznej, doceniają żywność z własnego ogródka, cenią sobie wolny czas na swoje hobby nie związane z pracą, lubią zatrzymać się by podziwiać zachód słońca lub piękny krajobraz. To są rzeczy obce dla wielu mieszkańców dużych miast.

Za takim trybem życia tęsknią najczęściej ci, którzy są w średnimi starszym wieku. Po wielu latach takiej codziennej gonitwy za wszystkich marzą o tym by rankiem usiąść i na spokojnie, powoli, zjeść śniadanie bez myślenia o tym, że jak to zrobią świat się zawali.

Bo dorabiając się wielu rzeczy człowiek zaczyna pod innym pryzmatem patrzyć na świat i zaczyna doceniać to co zginęło z jego życia w tej gonitwie. Bo czas leci i nigdy nie cofa się.

Za takim życiem "na powoli" tęsknią wszyscy ci , którzy co roku powracają do Grecji choćby na krótkie wakacje. Niektórym udaje się zrealizować ich marzenia i choćby na okres lata zamieszkać w krajach południowej Europy. Przy obecnym rozwoju internetu i różnych sposobach i możliwościach pracy nawet praca na odległość z komputerem na plaży i nogami w uroczym , np.greckim morzu, jest możliwa.

Oczywiście za wszystko jest jakaś cena. Coś za coś! To należy do decyzji każdego z nas co jest dla nas ważniejsze. 

Jedna osoba chce w jak najszybszym tempie wspiąć się na szczyt swojej kariery zawodowej za wszelką cenę i przy codziennym wkładzie ciężkiej pracy i to na wiele godzin dziennie , inna woli to robić wolniej ciesząc się pięknymi chwilami dnia codziennego. 

Jedna osoba ceni sobie bardziej ciszę  i spokój codziennego życia bez większych luksusów w uroczym prosto urządzonym domu, z widokiem na piękne morze i wieloma słonecznymi dniami w ciągu roku. I to, że na około wiele rzeczy może nie być w pełni zadowalających to wcale tak bardzo jej nie przeszkadza, bo skupia się na tym co jest dla niej najbardziej istotne i co czyni ją szczęśliwym człowiekiem.

Inna osoba chce żyć w komfortowych pomieszczeniach nie zwracając dużej uwagi na to jaka pogoda jest na zewnątrz, bo i tak nie ma na to czasu by to widzieć. Dla niej ważne jest tylko to by można było przemieszczać się z miejsca na miejsca szybko i wygodnie: samochodem, statkiem czy samolotem.

 Dla nich zawsze czas to pieniądz.

Jedni zwracają większą uwagę na stosunki międzyludzkie, na rodzinne życie. Inni chcą żyć po prostu wygodnie i nawet nie przeszkadza im to, że często są sami i to z ich wyboru spędzając większośc ich życia w pracy.  W greckim trybie życia "na powoli" dużą rolę przykłada się do ludzi nas otaczających. Tutaj zwraca się uwagę na człowieka, jego psychiczny świat potrzeby i wartości , a nie  na to jaką ilość pieniędzy posiada w banku.

Często słyszę jak Grecy mówią , że w Grecji morze jest dla wszystkich - dla biednych i dla bogatych. 




To samo Grecy mówią o słońcu, że grzeje dla wszystkich !!! Dla tych, którzy tylko się opalają i kąpią w morzu.


I dla tych, którzy poza opalaniem i kąpielą mogą usiąść przy morzu i zjeść pyszny posiłek z takim widokiem.



Takie myśli nadchodzą każdemu kto choćby na chwilę zatrzyma się w Grecji w czasie jego gonitwy za osiągnięciem sobie określonego celu. Bo często droga do tego celu jest ważniejsza od samego faktu osiągnięcia tego celu.

Dlatego wiele osób kocha Grecję i jej mieszkańców. Bo docenia  to, że w ich mentalności na głównym miejscu stawiany jest człowiek, a nie dobra materialne. Dlatego tutaj spotykacie się z tą wielka gościnnością, z bardzo ciepłymi i przeważnie uśmiechniętymi Grekami. To jest nieodłączny składnik stylu życia "na powoli  - powoli" w Grecji. 




UTRZYMYWANIE TRADYCJI TO SIŁA GRECKIEGO NARODU

Kiedyś jakiś polityk ( chyba Churchill) powiedział, że jeśli chcesz skutecznie zniszczyć jakiś naród zniszcz jego historię, zabierz mu jego język i tradycje.
W pełni się z tym zgadzam i wydaje mi się, że grecki naród jest tego najlepszym przykładem. 

Przez wiele wieków Grecy spotkali się i nadal spotykają się z próbami załamania tego narodu w różny sposób.
To, że Grecy utrzymują swoje tradycje nie tylko w Grecji, ale gdziekolwiek się znajdują daje im wielką siłę przetrwania.
Bo greckie tradycje w ciągu całego roku są dla nich okazją do spotkania, utrzymywania znajomości w obcym kraju, nawet poznania się między sobą by się wspierać czy by dzieci pobierały się między sobą. Tak wspólna ich zabawa przy okazji jakiegoś święta jednoczy ich.



I nie mówimy tutaj o tradycjach utrzymywanych na siłę w różnych miejscach. Grek na w DNA różne tradycje, które kocha, przekazuje z pokolenia na pokolenie i które utrzymywanie są nie tylko na wsiach greckich, ale spotkacie je też na terenie dużych miast greckich. To często dziwi obcokrajowców, że w czasie różnych świąt przed blokami mogą siedzieć wspólnie sąsiedzi i wspólnie biedziadując bawić się, na przykład w Czysty Poniedziałek.
Na ten temat piszę w moim artykule tutaj:
https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2018/01/pierwszy-dzien-postu-w-grecji.html



Dzisiejszy świat z gonitwą za pieniądzem i konsumpcją wszelkiego rodzaju tutaj tego nie zniszczył. Nie jest ważne jak jesteś ubrany, czy przyniesiesz na wspólny stół krewetki czy po prostu groch, ważne jest spotkanie i wspólne uczczenie jakiejś tradycji.

Do tego należy też wspaniała tradycja jedzenie LOUKOUMADES na Korfu w przeddzień święta patrona wyspy. W innej części Grecji  nazywane są one TIGANITES. Tradycja utrzymywana od dawna i łącząca wszystkich mieszkańców wyspy.
Piszę o tym w moim artykule tutaj:
https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2017/12/loukoumades-korfianska-tradycja-w.html



Wspaniałe tradycje widzicie co roku w czasie świąt Wielkanocnych kiedy znów na różnych placach w miastach czy w różnych wsiach zbiorowo obchodzi się to święto, wspólnie siedząc przy dużym stole  jedząc baranki i gdzie greckiej muzyki i tańca nigdy nie brakuje! Jedzone w czasie świąt Wielkanocnych specyficznych potraw takich jak magiritsa to też tradycja, tak jak barszcz z uszkami w Polsce.

Na temat świąt Wielkanocnych na Korfu piszę w wielu artykułach. dajcie hasło Wielkanoc i dużo więcej dowiecie o tym jak tutaj się to obchodzi. A jest o czym czytać bo właśnie na Korfu Wielkanoc obchodzona jest w szczególny jedyny na świecie sposób z wielką muzyczną tradycją.




Z pewnością wielu obcokrajowców to dziwi, że w przykładowo w Tłusty Czwartek ludzie gromadzą się na placach miast by wspólnie zjeść souvlaki i później razem potańczyć. Sąsiedzi, znani i nieznani, turyści odwiedzający Grecję, wszyscy razem uczestniczą w zabawie. I nie chodzi tutaj o to, że ktoś jest głodny i je te souvlaki. Chodzi o spotkanie i tradycyjne danego dnia jedzenie czegoś pieczonego by wspólnie później bawić się i by podtrzymywać tutejszą tradycję. Oczywiście są osoby, które w te dni przejadają się. To jednak sprawa każdego z nas. Można równie dobrze bawić się po zjedzeniu tylko jednego souvlaki. Są też wśród nas  wegetarianie, którzy też tutaj się bawią często piecząc specjalnie  dla siebie grzyby czy paprykę. Dla chcącego wszystko jest możliwe. To zależy tylko od nas czy chcemy uczestniczyć w tej zbiorowej zabawie czy chcemy pozostać sami w 4 ścianach swojego domu.

To samo dotyczy zabaw w okresie karnawału w Grecji. Wszędzie tutaj organizowane są bale, ludzie tańczą na ulicach, w tawernach, w różnych ośrodkach czy szkołach. Wiele osób przebiera się.


 




 Na Korfu dodatkowo jest piękna tradycja powrotu do weneckich karnawałowych strojów. W tej korfiańskiej scenerii to wygląda magicznie. Opisuję to Wam w moim artykule tutaj:
https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2018/01/karnawa-na-korfu.html






Na Korfu mamy wspaniałe tradycje muzyczne, które są utrzymywane od wieków przez tutejszą ludność. Opisuję to Wam w moim artykule tutaj:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2020/01/muzyczne-tradycje-na-korfu.html

Grecki naród utrzymuje do dnia dzisiejszego wiele tradycji religijnych kościoła prawosławnego, wiele tradycji lokalnych w różnych regionach Grecji i co najważniejsze wiele tradycji rodzinnych. Grecy się tego nie wstydzą, są z tego dumni. To, że ktoś się czegoś "dorabia" tutaj wcale nie oznacza, że zrezygnuje z tych wspólnych zabaw i różnych wspólnie spędzonych świąt - wręcz przeciwnie będzie tam na pierwszym miejscu.












JAKA JEST OPINIA GREKÓW O POLSKIEJ KUCHNI ?

Gracja zawsze była i jest jednym z marzeń wakacyjnych dla wielu ludzi z całego świata. Piękne krajobrazy, wyspy, błękitne niebo i lazurowe morze przyciąga od wielu lat ludzi z całego świata do tego małego, ale tak uroczego kraju.
Poza wieloma zabytkami ze starożytności wielu z turystów zachwyca się tutaj kuchnią grecką, która jest tak różnorodna. Zawiera wiele dań z mięsem, z rybami i z masą warzyw często zebranych prosto z ogrodu przed podaniem ich na stół.

W ciągu ostatnich lat w Grecji mamy bardzo dużą liczbę turystów z Polski. Między innymi i to powoduje, że wzrasta zainteresowanie Polską wśród Greków.

Ostatnio bardzo popularne są wycieczki do Polski organizowane przez różne biura turystyczne z Aten, z Salonik czy innych miast Grecji - nawet z Korfu.

Wielu z moich znajomych odwiedziło mój kraj i często po powrocie spotykając się ze mną mówią mi swoje opinie o tym co widzieli i co posmakowali. Bo dla Greka oglądanie nawet cudeniek z pustym żołądkiem nie wchodzi w rachubę.

Grecy ostatnio bardzo często odwiedzają Kraków, Wieliczkę, Oświęcim, Warszawę, Wrocław, Zakopane i okolice południowej Polski.

Kiedy po opisaniu wszystkiego co widzieli wchodzimy na temat polskiej kuchni nie widzę dużo uśmiechów....

Wszyscy mówią, że po powrocie idą zajadać się szaszłykami (souvlaki po grecku) z frytkami w greckiej tawernie🤣🤣🤣🤣

Polska jest krajem północy, z zimnym klimatem i to powoduje, że nasza kuchnia jest do tego przystosowana i jest zupełnie inna od kuchni greckiej. Do najbardziej popularnych dań polskich wśród Greków w 100% należy kotlet schabowy (tak jak Niemcy nazywają go sznycel). 






To, że najczęściej jest on podawany z gotowanymi ziemniakami czy z puree niezbyt odpowiada Grekom. Jak wiecie w Grecji frytki je się na okrągło i do wszystkiego. Może To danie by im smakowało bardziej z ryżem i kolorową sałatką?? Dla każdego Polaka kotlet schabowy  jest  najlepszy z ziemniakami.

Wielokrotnie u mnie w domu robię kotlety i cieszy mnie to, że mój mężuś też się nimi zajada. W kompozycji z naszym czerwony wytrawnym winem i różnokolorową sałatką z warzyw z naszego ogródka smakuje rzeczywiście wyśmienicie.



Drugim niezawodnym daniem  polskim jedzonym przez moich znajomych jest polski bigos z dużą ilością grzybów. W pierwszych latach mojego pobytu na Korfu robiłam go bardzo często na różnego rodzaju przyjęcia by zawsze na stole było coś polskiego. Małam dodatkowo przez wiele lat wspaniałe suszone prawdziwki z Bieszczad przywożone przez mamę z kraju od mojego brata o zupełnie lepszym smaku niż tutejsze pieczarki.

Próbowałam też zrobić na jedno z naszych towarzyskich spotkań u mnie w domu polskie gołąbki w sosie pomidorowym. 




Przypominają one greckie danie DOLMADAKIA, czyli zawijany w liściach winogron lub małych płatach kapusty ryż z wieloma dodatkami zapachowymi i podawany najczęściej w sosie z cytryny i bitego jajka. 
Jednak i tutaj wszyscy mówili, że to nie jest TAKIE złe, ale dolmadakia są smaczniejsze. Dlatego ile razy robię nasze polskie gołąbki część dla mężusia robię w sosie z cytryną. Ten przepis znajdziecie na moim blogu tutaj


https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2018/03/goabki-w-stylu-greckim-i-polskim.html




Są one nieco większe od typowych dolmadakia, ale mają ten sam smak i mężowi smakują. Robienie tych maleńkich wielkości i grubości palca wymaga dużo czasu i cierpliwości, a dla mnie czas mój jest cenny. Smak się liczy!

Wielkim sukcesem na świątecznych stołach na Korfu cieszą się od zawsze moje SŁONE PALUSZKI. Przepis na te paluszki macie na moim blogu tutaj

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2017/12/polskie-sone-paluszki.html

Jestem dumna z tego, że nie tylko są one jedzone u mnie w domu, ale wiele moich koleżanek wprowadziło je na świąteczne stoły na Korfu.



Na temat moich prób wprowadzenia kuchni polskiej, głównie w czasie świąt Bożego Narodzenia czytajcie w moich kilku artykułach pod hasłem WIGILIA. To wcale nie było proste by zadowolić grecką rodzinę polskimi przysmakami w czasie wigilii. 

Osobiście nie zapomnę mojej drugiej wigilii na Korfu kiedy narobiłam pierogów z kapustą i grzybami i uszek do barszczu i nikt tego nie chciał jeść. Z grzeczności kilka osób to spróbowało, ale na jednym pierogu się kończyło! Później przez całe święta miałam dla mnie moje pierogi, które jadłam sama codziennie!

Oczywiście o śledziach w oleju czy occie sprawa jest do dyskutowania, bo Grecy poza masą ryb morskich, które jedzą bardzo często też lubią wędzone ryby. 

Dla mnie w okresie moich pierwszych lat na korfu, szczególnie kiedy byłam w ciąży, moje myśli chodziły do moich ukochanych polskich dań takich jak kaszanka, kapusta kiszona, korniszonki, ogórki kiszone, zsiadłe mleko takie krojone nożem z ziemniaczkami posypanymi koperkiem i polanymi skwarkami. 

Dla Greków to wszystko powyższe to są zepsute potrawy, które my jemy! Według wielu Greków te nasze pyszności po prostu śmierdzą!
Pamiętam, kiedy byliśmy na Krecie i w górach częstowano nas wspaniałym zsiadłym mlekiem ja zjadłam całą porcję a wszyscy trzymali się za nosy mówiąc, że to śmierdzi.

Kiedy ktoś z rodzinki lub ze znajomych przywozi mi ogórki kiszone to musię je jeść sama lub na werandzie by smród nie rozniósł się po domu?!!!



Ogólnie Grecy nie jedzą tak dużo ziemniaków jak Polscy w formie gotowanej. Jak wiecie tutaj królują frytki dodawane do wielu posiłków.  Korfiacy dodatkowo kochają się we wszelkiego rodzaju makaronu, które też w kraju nie jest tak popularne. Obecnie młodzi ludzie jedzą w kraju frytki w znanych punktach gastronomicznych. Grecy jeżdżący na wycieczki do Polski też tam dojadają, szczególnie frytki.

Poza tym odwiedzając Polskę jedzą najczęściej w restauracjach dania mięsne  z pieczonej wołowiny lub kurczaka. Chyba dlatego wszyscy ci którzy byli w Polsce na wycieczkach mówili mi, że brakowało im wielu dań z rybnych z warzywami.

Wielokrotnie słyszałam od znajomych, że w Polsce jedli dobre zupy, których my w Grecji tak dużo nie jemy. W czasie wycieczek w zimie te zupy były świetnym daniem na rozgrzanie się po spacerach i zwiedzaniu.

Najciekawsza zupa, która przez wszystkich jest komentowana to żurek podawany w pieczonym chlebie zamiast talerza. To dla wszystkich jest sensacja! W jednej z karczm na starym mieście w Warszawie to cieszy się dużym uznaniem wśród Greków.




Pierogi czy knedle nadziewane owocami to wogóle inna sprawa.
Tylko mały procent Greków je lubi czy nawet  tylko próbuje. Te dania przygotowane z mąki jedzą oni w większości gdy są po ostygnięciu odsmażane. Takie prosto z garnka pierogi czy kopytka to nie jest to co zjedzą z przyjemnością.

Inna kwestia to połączenie różnych słodko-kwaśnych sosów z mięsem. 

W krajach północnej Europy bardzo często do mięsa podaje się sos z mięty czy ukochane przeze mnie borówki. To połączenie wielu Grekom nie odpowiada i zawsze się dziwią gdy do indyka w święta zakupuję borówki i się nimi zajadam. 

Jedno jest pewne. O ile jakiś Grek należy do grupy ludzi, którzy lubią próbować różne kuchnie świata i doświadczać różne smaki to te osoby znajdą i w polskiej kuchni dużo ciekawych dań. 

Ci którzy są przyczepieni tylko do greckiej kuchni będą mieli w czasie wycieczek po Polsce problem mimo tego, że i w kraju jest teraz wiele greckich tawern czy włoskich restauracji. Tych będą oni tam szukać i nie pójdą do typowo polskiej restauracji. To wydaje mi się sprawa charakteru każdego z nas.

UŚMIECHAJ SIĘ BO UŚMIECH JEST "ZARAŹLIWY"

To powiedzenie było i jest w Grecji bardzo popularne.

To święta prawda, że uśmiech jest "zaraźliwy".

Chodząc po ulicach w Grecji zobaczycie wiele ludzi uśmiechniętych. To łatwo możecie zaobserwować szczególnie w mniejszych miastach  takich jak przykładowo stolica wyspy Korfu.



W takich mniejszych skupiskach ludzi wszyscy się znają choćby z widzenia.

Przez wiele lat mieszkając w stolicy na KANONI  chodziłam na piechotę do pracy w centrum miasta i zawsze część mojej drogi była przy ukochanej  zatoce Garitsa


To jest miejsce w stolicy wyspy gdzie zobaczysz spacerujących ludzi w różnym wieku.

W tych samych godzinach w określonych miejscach mojego porannego spaceru spotykałam tam wielu mieszkańców wyspy .

Początkowo wymienialiśmy między sobą uśmiechy , ale po krótkim czasie zostały one zastąpione przywitaniem na DZIEŃ DOBRY.

Z biegiem czasu te przywitania z niektórymi z nich , którzy oświetlali swoją twarz uśmiechem, zastąpiliśmy krótkimi rozmowami.

W Grecji to normalne , że ludzie szybko nawiązują kontakt i są bardziej otwarci.

Kiedy chodzimy po znanych nam ulicach zawsze spotkamy kogoś znajomego , uśmiechniemy się do siebie, pozdrowimy się czy jak często bywa zatrzymamy się pytając CO U CIEBIE ??

Najczęstsza odpowiedź to jest WSZYSTKO W PORZĄDKU, choć nie zawsze tak jest.

Bo każdy ma swoje mniejsze czy większe problemy, ale stara się je rozwiązać z uśmiechem jako coś normalnego w życiu. 😊
Tutaj ludzie zawsze znajdą powód do tego by się uśmiechnąć !!! 😁😁😁😁😁

GRECY TO NARÓD KTÓRY NIE LUBI GRYMASIĆ NA TO CZEGO NIE MA , ALE DOCENIA TO CO MA. 🤔🤔🤔🤔

To tak jak w tej polskiej dawnej piosence śpiewanej przez  Barbarę Kraftówną pod tytułem " Uśmiechnij się - jutro będzie lepiej".
Tutaj macie link do tej piosenki:
https://www.youtube.com/watch?v=IhtEr8jZZZc

To jest to co kocham w tym narodzie , to co wnosi do codziennego życia więcej koloru.

Bo czy nie lepiej jest rozpocząć dzień z uśmiechem na twarzy niż być z rana naburmuszonym z pretensją do życia , że się oczy otworzyło ???!!

Uśmiechnięta twarz  Greka "zaraża" uśmiechem innych.

Grecy mają to w DNA .






JAK WYGLĄDA SPOTKANIE GREKÓW W TAWERNACH

Grecy to naród, który lubi mile spędzać wolny czas i oczywiście dobrze zjeść.
Tak jak wszystkie narody południowe Grecy są bardzo towarzyscy i bardzo często spędzają wolny czas w gronie licznych znajomych czy w gronie nadal licznych  greckich rodzin i to najczęściej przy dobrze zastawionym smacznymi posiłkami stole.



Obecnie przy tak długo trwającym w Grecji kryzysie ekonomicznym te częste biesiadowanie poza domem zostało przez Greków ograniczone. Po prostu przeciętnego Greka teraz na to nie stać , ale raz na jakiś czas i szczególnie w letnie upalne wieczory takie spotkania towarzyskie w tawernach na świeżym powietrzu nadal się odbywają .
Tylko w niektórych przypadkach , gdy jest pełnia sezonu , czy sobotni wieczór  zamawia się stolik w tawernie  dla całej grupy znajomych z określeniem ilości osób i podaniem godziny w której wszyscy przyjdą.

Najczęściej zdzwaniamy się mówiąc kiedy i gdzie spotkamy się na wieczorny posiłek i ten kto pierwszy tam się pojawi zajmuje stolik czy stoliki dla całej grupy. Tak  kelnerzy mogą przygotować  i połączyć stoliki tak by całe towarzystwo siadło razem do biesiady.

Oczywiście wybór tawerny jest sprawdzony , potwierdzony dobrą opinią znajomych, czy samych osób tam ponownie przybywających.

 Grecy nigdy w ciemno nie idą do nieznanej im tawerny. 

Najczęściej początkowo gdy zasiadamy do stołu na stół przynoszone są po pierwsze sztućce, chleb, kieliszki , szklanki do wody, oliwa i ocet, butelka wody i jakaś zamówiona sałatka. 

Później kelner zapisuje zamówienie.

Nikt się nie spieszy bo spotkanie na posiłek to tylko pretekst do tego by się zobaczyć , porozmawiać , pośmiać i często przy miłej atmosferze pośpiewać. Wszyscy dużo i głośno mówią i jak to Grecy często widocznie gestykulując.
Po pewnym czasie kelner zastawia  stół zamówionymi przystawkami różnego rodzaju , które są stawiane na środku stołu i każdy swoim widelcem może coś wziąć i skosztować.

 Bardzo często wszyscy kosztują z tego głównego talerza bez przekładania na swój osobisty talerz, bo często takiego jeszcze nie ma . Dzieje się tak ze względu na to , że te przystawki podawane są od początku , a na dania główne zamawiane przez każdego osobno i podawane na osobnych talerzach trochę się czeka. Nie we wszystkich tawernach początkowo podawane są osobne mniejsze talerze do przystawek. Jak jednak takie chcecie , a nie są Wam przynszone możecie o nie poprosić.
 

Początkowo wszyscy coś podjadają czekając na swoje danie główne.

Do tego dochodzą różnego rodzaju napoje, dodatkowe porcje chleba bez którego Grecy nie mogą się obyć, czy jakaś dodatkowa porcja przystawki , która szybko znikła z talerza i nie wszyscy mieli okazję ją skosztować. Wtedy najczęściej przynoszone są dania główne , kiedy wszyscy  już coś zjedli i właściwie nie są już tak głodni.

Kiedy dania główne znikają z talerzy i talerze zaczynają być puste najczęściej kelner przychodzi i pyta się czy chcemy jakieś ciasto lub owoce. 
W niektórych tawernach małe ciasteczka wyrobu szefa kuchni są oferowanie bezpłatnie. W innych tawernach na koniec podawane są bezpłatnie małe kieliszeczki z likierem, czy bimbrem na dobre trawienie.  Wtedy przychodzi chwila zapłacenia za posiłek. Jak w Grecji organizuje się tą sprawę. 

Dawniej , jeszcze przed kryzysem kiedy duże towarzystwo miało zapłacić za posiłek w tawernie po prostu liczyło się głowy panów siedzących przy stole i dzieliło się kwotę rachunku pomiędzy nimi. Szybko i prosto.

Teraz wielokrotnie to jest robione inaczej.

Pierwszy sposób to dzielenie kwoty rachunku na głowę i każda para , czy rodzina płaci za swoje osoby. Oczywiście jeśli w towarzystwie są dzieci w wieku przedszkolnym nie są one brane pod uwagę. 

Do zmiany tego zwyczaju doprowadziła  też sprawa polityki  ostrych podatków płaconych przez obywateli w Grecji, którzy muszą pod koniec roku wykazać się dochodami i potwierdzonymi przez rachunki wydatkami . Dlatego każda rodzina często chce mieć swój osobny rachunek by umieścić go w swoim sprawozdaniu wydatkowym pod koniec roku. 




Jeśli chodzi o napiwki oczywiście nadal są . Najczęściej daje się kilka procent z kwoty rachunku lub zaokrągla się go do dziesiątek.
Ale nawet ci którzy zostawiają kelnerowi kilka euro są mile widziani.



GRECY WIEDZĄ , ŻE ŻYJE SIĘ TYLKO RAZ !

Wielokrotnie w rozmowach z Wami mówicie , że Grecy to naród który ciągle się bawi  i to przy każdej okazji.

To racja , w greckiej mentalności jest docenianie każdej chwili mile spędzonej z rodziną , czy ze znajomymi , nawet po ciężko przepracowanym dniu , nawet po 10 godzinach pracy. I to wcale nie zależy od sytuacji finansowej każdego Greka. W Grecji mamy takie powiedzenie , że " bieda potrzebuje dobrego spędzania czasu "

Odpoczynek dla Greka to nie siedzenie przed telewizorem , czy spanie godzinami. Grek by odpocząć chce mieć towarzystwo do jedzenia, do rozmowy, do śpiewu, czy do tańca.

Na szczęście w Grecji istnieją nadal ścisłe więzi rodzinne i tak przynajmniej raz w tygodniu rodzina spotyka się przy stole , najczęściej w niedzielę . W rodzinie greckiej sprawa dobrego jedzenia jest bardzo ważna i gospodynie starają się utrzymywać tradycyjną kuchnię grecką . To jest dodatkowo bardzo cenione przez wszystkich zasiadających do biesiady, nawet przez młodzież. Na co dzień może ona jeść szybkie posiłki w różnych punktach ich sprzedaży , ale kuchnia mamy , czy babci przez wszystkich jest bardzo ceniona.
A jak wiecie przez żołądek do serca dochodzi się bardzo szybko i tak Greczynki tą zasadę jeszcze podtrzymują zajmując się kuchnią i gotowaniem. Mimo tego , że w dzisiejszej Grecji większość gospodyń pracuje zawodowo, kuchnia w domu greckim zawsze pachnie czymś smacznym.
Takie rodzinne spotkania są bardzo często połączone ze śpiewaniem, czy nawet tańcem, ot tak, bez powodu. Po prostu Grecy taniec i muzykę mają we krwi.

W okresie lata bardzo często są organizowane w różnych miejscach w Grecji odpusty . Tam możecie zobaczyć jak wspaniale, grupowo, bawimy się do rana. Tam spotykamy się ze znajomymi, z rodziną , młodzi , starzy i często turyści zapraszani na te tańce przez znajomych. Często dziwi Was to , że wszyscy biorą udział w tych tańcach.



Na jednym z moich filmików na jednej z moich stron na youtube.com widzicie taką zabawę. Tutaj możecie zobaczyć nawet i mnie tańczącą w kręgu ( w czerwonej kurtce):


Przepraszam za to, że nagranie nie jest dobrej jakości akustycznie, ale warto zobaczyć jak to na żywo wygląda.

By tak mile spędzić czas wcale nie potrzebujemy dużo pieniędzy!!

 Najczęściej w dzisiejszej kryzysowej sytuacji w Grecji idąc na odpust każdy zje po 1-2 szaszłyków, napije się chłodnego napoju , ale najwięcej czasu poświęci na taniec. 
Wszyscy tańczą, małe dzieciaki uczą się tańczyć  z dorosłymi, starsze osoby też wchodzą w krąg tych podskoków - przynajmniej na jeden raz , nawet z laską , ale tańczą !
Śmiejemy się często , że to najlepsza fizjoterapia dla starszych ludzi i to racja. Bo ciało może nie nadąża , ale wszyscy ci ludzie duszą są w kręgu tańczących.

Grek zdaje sobie sprawę z tego , że pracuje po to by żyć !!!

W okresie lata, ze względu na duży procent Greków pracujących w turystyce czas rozrywki jest ograniczony . Nadal jednak wszyscy znajdują chwile na to by mile spędzić czas grupowo. Wspaniały klimat , nastrój , powoduja , że latem żyjemy bardziej poza domem . Często spędzamy czas przy zakąsce z ouzo na werandzie domu , oczywiście w większym gronie.

Wcześnie rano lub późnym wieczorem plaże też wypełniają się ludźmi , którzy w ciągu dnia ciężko pracują , ale nie chcą z tej możliwości kąpieli w morzu zrezygnować.
Bardzo często pytacie się dlaczego w Grecji jest tak dużo kawiarni i jak to się dzieje, że one są zawsze pełne ludzi.



Grecy lubią kawę i picie kawy to okazja do spotkania się ze znajomymi na rozmowę, okazja do omówienia różnych kwestii związanych z pracą , okazja do spędzenia czasu wolnego obserwując licznych przechodzących ludzi. Bo często zamiast napić się kawy w domu Grecy idą do kawiarni by napić się tej kawy w towarzystwie znajomych, na zewnątrz, siedząc przy znajdujących się na powietrzu stolikach,  nawet wtedy gdy pogoda nie jest najlepsza.

Potocznie mówimy tutaj " spotkamy się na kawę " co oznaczo po prostu spotkanie w jakimś miejscu , nie zawsze koniecznie na kawę , po prostu chodzi o umówienie się na mile spędzony wspólnie czas.

To coś zupełnie innego niż we Włoszech kiedy Włosi wpadają do kawiarni na chwilę tylko po to by napić się na stojąco espresso.
W Grecji to byłoby niemożliwe. Jak ktoś nie ma czasu usiąść napić się kawy to bierze ją ze sobą w plastikowym kubku by łyk po łyku pić ją przez kilka godzin i delektować się jej smakiem i aromatem.

Grecy żyją dniem codziennym . nie czekają na większe święta by mile spędzić czas. Sami organizują różnego rodzaju okazje do zabawy, do biesiady, bo po prostu tak lubią żyć.

Domy greckie w większości są otwarte dla znajomych o każdej porze dnia i do późnej nocy. Gdy jakiś znajomy przejeżdża obok naszego domu i nie zatrzyma się to mamy mu to za złe. Bo nie dał nam możliwości goszczenia go, poczęstowania  jakimś trunkiem, ciastkami domowej roboty , czy szybką zrobiona w ostatniej chwili kolacją.
Grecy wiedza, że szczęśliwe życie składa się z bardzo wielu mile spędzonych chwil . 

Wiedzą o tym , że szczęśliwi ludzie to ci którzy mają to czego nie można kupić za pieniądze  - zdrowie, miłość ukochanych osób i szacunek.  Tego szczęścia nie da się kupić to powstaje ze sposobu podejścia do życia i sposobu codziennego postępowania.

Codzienna gonitwa za posiadaniem większej ilości dóbr nie gwarantuje szczęścia , a wręcz sprawia , że skupiamy się na produkcji dóbr materialnych w czasie kiedy tylko psychika powoduje , że czujemy się szczęśliwi. Bardzo często ludzie bardzo bogaci dochodzą do tego wniosku , ale już w ostatnim okresie ich życia.
Bo patrząc się na szklankę wypełnioną do połowy wodą trzeba się nauczyć patrzeć na tą część wypełnioną woda , by doceniać to co mamy ..... Niestety najczęściej tylko wtedy gdy to tracimy doceniamy to , ale jest wtedy za późno.

O tym Grecy dobrze wiedzą !

NAJWIĘKSZE ZALETY GREKÓW

Po wakacjach w Grecji wielu z Was podkreśla to, że Grecy to bardzo miły, wesoły naród.







Jako naród południa Grecy są bardzo spontaniczni, gościnni, lubią muzykę, taniec i czas spędzany w dużym gronie.



To wszystko jest z pewnością związane z klimatem tutaj panującym. Dużo dni ciepłych i słonecznych , bliskość morza powoduje , że większość życia spędza się tutaj poza domem mając ciągły kontakt z przyrodą.

I to w tym pomaga.

Do największych jednak zalet Greków należy według mnie ich OPTYMIZM.

W historii Grecji ten naród zawsze związany był z wieloma problemami politycznymi i ekonomicznymi. W większości Grecy należeli i należą do procentu biedniejszych ludzi Europy i mimo wszystko widzisz tutaj ludzi uśmiechniętych, bogatych w psychiczne walory , pełnych życia i ludzi optymistycznie patrzących w przyszłość.

Grek zawsze znajdzie jakąś dobrą stronę w każdej sytuacji. 

W ten sposób umie się podtrzymywać duchowo by w każdej kryzysowej sytuacji iść do przodu. To jest wielka lekcja życia , której jest brak u wielu ludzi innej narodowości, gdzie często słyszymy o depresjach, załamaniach i gdzie mamy duża liczbę samobójstw.

Często zastanawią Was widok biednych , ale szczęśliwych Greków, rybaków, mieszkańców małych wiosek, mieszkańców miejsc znajdujących się z dala od cywilizacji. Ci ludzie z biegiem lat zrozumieli sens życia i docenili to co jest najważniejsze : zdrowie, pogoda ducha, docenienie tego co się ma i posiadanie ukochanych osób obok siebie.

W Grecji bardzo często mówimy , że życie jest pełne problemów, ale zawsze znajdzie się wyjście z sytuacji.

Grecy często mówią " Nie martw się - jutro jakoś będzie !!! Zastanowimy się razem i znajdziemy jakieś  rozwiązanie! "

Często w rozwiązaniu ich problemów pomaga im grecka muzyka, taniec, czy nawet biesiada w dużym gronie.




Z pewnością żyjąc w takiej scenerii łatwiej jest rozwiązywać wszelkie problemy lub czasami można o nich zapominać ciesząc się tym co widzimy na około - to inna sprawa. 
Bo komfort życia Greka polega często na tym , że żyje w jednym z najpiękniejszych skrawków ziemi.

W DNA Greków jest jednak to , że umieją znajdować rozwiązania w bardzo trudnych sytuacjach i to w sposób nietypowy , czasami wręcz nieprawdopodobny.

Czy wiecie o tym , że w wielu firmach świata zatrudniani są Grecy by sprawdzić bezpieczność jakiś systemów. Grecy stosują tam ich wiedzę oraz możliwość konfrontacji , stosują nietypowe pomysły , czasami wręcz nielogiczne , ale przynoszące rezultat.

Coś w tym jest !

Dlatego często się śmiejemy mówiąc jak masz jakiś problem to powiedz to Grekowi - on znajdzie na to rozwiązanie,
Rozwiązanie tymczasowe lub ostateczne , ale coś znajdzie !

Kiedy coś się psuje w pracy , np. samochód i trzeba go natychmiast naprawić to Grek znajdzie rozwiązanie i nie załamię rąk, mówiąc , że potrzebny jest specjalny warsztat by to zreperować jutro. Postara się "stanąć na głowie" by ten problem rozwiązać na miejscu sam lub szukając pomocy.

Ludzie wielu narodowości nie mają tej cechy, tej elastyczności w postępowaniu. Przyzwyczajeni do tego, że wszystko działa i gra zgodnie z planem nie są nauczeni rozwiązywać nieprzewidzianych problemów. 

Grecy to potrafią ! 

To, że w takich sytuacjach pokrzyczy, będzie bardzo zdenerwowany i nie umie ukryć swojego problemu to inna sprawa.

Jednak tak postępujący ludzie, według psychologów, odzwierciedlają swoje problemy i nie tłumią ich w sobie powodując choroby różnego rodzaju i głównie te psychiczne , których wielki wzrost obserwujemy ostatnio na całym świecie...


DLACZEGO GRECY ZAWSZE GRYMASZĄ NA POGODĘ ?


Temat "pogoda" jest najbardziej popularny na wszystkich spotkaniach towarzyskich  - wszędzie , nie tylko w Grecji. Tutaj to coś innego.
Grecy lubią narzekać na pogodę i to zawsze, na każdą pogodę.  Z tym zjawiskiem spotkałam się od początku mojego przyjazdu do Grecji. Wszyscy zazdroszczą Grekom tego wspaniałego klimatu, błękitnego nieba i bardzo dużej ilości słonecznych dni w roku - Grecy widać tego nie doceniają.....



Kiedy jest lato i grzeje słońce narzekają , że jest za gorąco, że mogłoby być trochę chłodniej - by lepiej się pracowało. Kiedy deszcz pada to pada za dużo i są problemy z powodziami. Zalewają się mieszkania parterowe, ulice zmieniają się w potoki szumiącej wody i bardzo trudno jest się poruszać nawet po najbardziej centralnych ulicach miast. W zimie jest za zimno, bardzo silny wiatr powoduje spadek drzew na ulice, czasami nawet zrywa dachy domów. Już nie mówię o dniach w których gdzieś spada śnieg i paraliżuje się całe życie tej okolicy.

Wszystko jest zawsze na nie. Ale dlaczego. ?

Nie mówię oczywiście o sytuacjach bardzo specyficznych warunków klimatycznych gdzie w każdym miejscu na świecie ludzie są bezsilni i nie mogą walczyć z siłą natury. To niestety ostatnio coraz częściej to obserwujemy. Mówię o normalnych zmianach pór roku , kiedy w Grecji wszystko jest nagle i nigdy nikt nie jest do tego przygotowany. Wszystko robi się w ostatniej minucie lub o dzień za późno  i to ot tak - na szybko. To zawsze mnie denerwowało i denerwuje do dzisiaj.
Z początku jak na to zwracałam uwagę mówiono mi , że ja jestem Polką -  jestem tutaj obca , że tak tutaj ta sytuacja wygląda. Z biegiem lat jednak zrozumiałam , że to nie sprawa nagłych zmian pogody, ale sposobu myślenia i sposobu przygotowania się do różnych zmian pogody.

 Niestety z przykrością stwierdzam, że większość Greków nic nie programuje.  Tego, niestety nie mają w krwi. Dlatego wszelkie zmiany w sytuacjach, w otoczeniu spotykają ich nieprzygotowanych  i oczywiście wtedy grymaszą.
Jak zaczyna spadać temperatura wszyscy lecą do sklepów kupować zimowe buty, ciepłą odzież itp. Jak zaczyna być chłodno na wsi wiele osób zaczyna z niecierpliwością zbierać drzewo do opału. Moim zdaniem trochę za późno !!!

Kiedy na wiosnę przed rozpoczęciem się upałów organizujemy cięcie drzew i gromadzenie drewna do naszego kominka, wszyscy przejeżdżający znajomi dziwią się mówiąc - teraz drzewo? - przecież idzie lato??
Jak w okresie przecen odzieży pod koniec sezonu robię zakupy po cenach 50 % niższych - kupuję wszystko to co mi będzie potrzebne w następnym roku i to na spokojnie, koleżanki się dziwią, że w tym czasie robię takie zakupy - bo przecież zaczyna się lato??

Ogólnie moja polska zapobiegliwość i programowanie mojego życia w domu , które , dzięki Bogu moja ukochana mama mnie nauczyła, przez wielu znajomych była i jest komentowana . Na szczęście widzę, że niektórzy zmieniają się i zaczynają organizować w swoim życiu, ale przychodzi im to z duża trudnością. Tak to jest jak od małego człowiek nie nauczy się czegoś, z biegiem lat trudno zmienia się zwyczaje.

Kiedy od początku mojego  pobytu w Grecji idąc do supermarketu miałam zawsze spisane na kartce  wszystko to co mi jest potrzebne w domu na 2 tygodnie ( bo zakupy robię co 2 tygodnie) moje koleżanki wręcz się śmiały, że to wywodzi się z innych polskich zwyczajów. Teraz jednak przyszedł tutaj kryzys i jedna z wielu  rzeczy,  które widzę , że się zmieniają  z tego powodu na dobre jest to , że Grecy zaczynają uczyć się programować i myśleć o tym co będzie jutro , pojutrze , a nie tylko co jest dzisiaj.
Jak często mówiłam ,że "to co masz zrobić jutro, a masz czas zrobić dzisiaj - zrób to dzisiaj i będziesz miała więcej czasu dla siebie w następnym dniu" tutaj znajomi śmiali się z tego i mówili , że w Grecji mówi się inaczej " to co masz zrobić dzisiaj i jutro zostaw na pojutrze i tak będziesz miała dwa dni wolne dla siebie ".
 Znaczna różnica??!!!

Widzę, że w wielu dziedzinach życia w tym kraju, który kocham i który jest od wielu lat moim domem, następują  pewne zmiany w sposobie myślenia .
Mam nadzieje, że przed zimą drogi i rynsztoki będą oczyszczane , stare drzewa przy głównych ulicach dla bezpieczeństwa przechodniów ucięte, miejsca z duża ilościa łatwo zapalajacych sie rzeczy posprzątane przed upałami - by nie było pożarów itd, itp.

Lista jest długa, ale tłumaczy fakt, że Grecy grymaszą na pogodę . Na wszystko trzeba się przygotowywać przed czasem . Wtedy możemy powiedzieć , żę każda pogoda jest dla nas !

Och - i ja zaczęłam marudzić ??!!!! Ale jak nie marudzić kiedy znów na jednej z serpentyn do miasta spadło duże drzewo i nie można było przejechać do miasta - bo drzewo nie było ucięte w odpowiednim czasie - dla naszego bezpieczeństwa...... 

Samo życie ........