Translate

CZY MIESZKASZ I ŻYJESZ TAM GDZIE CHCESZ ??

 Często zadaję moim znajomym to pytanie.

W dzisiejszym świecie wszyscy dużo podróżują,  zwiedzają różne miejsca na świecie i  poznają nowych ludzi o innej mentalności z różnych stref kulturalnych.

Nikogo już nie dziwi fakt, że ktoś wyjeżdża z rodzinnego miasta, nawet z kraju by szukać lepszej pracy, czy lepszych warunków do życia.

Ostatnio jest to bardzo częste zjawisko. Sentyment do rodzinnego



domu i  miasta zostaje na boku. 

Często pytam jakim kosztem odbywa się taka emigracja. 

Macie na moim blogu artykuł na ten temat. Dajcie hasło-> EMIGRACJA

Powody decydujące o opuszczenia rodzinnego domu i miasta są bardzo różne.  To samo możemy powiedzieć o uczuciach tych osób na obczyźnie.

W moim przypadku wyjechałam z Lublina na Korfu bo zakochałam się w Greku , wyszłam za niego za mąż w Polsce i razem zadecydowaliśmy założyć rodzinę na Korfu gdzie miałam poparcie całej jego dużej,  bardzo dużej greckiej rodziny.

Korfu to moje miejsce , to mój dom. 

Tak jednak czułam się od początku kiedy jako studentka przyjechałam tutaj na 6 miesięczną praktykę w ramach międzynarodowej wymiany studentów. 

Kiedy po raz pierwszy stanęłam na tej wyspie moją nogą poczułam, że jestem u siebie. To było dziwne uczucie, ale bardzo intensywne od pierwszych dni na Korfu. 

Na temat moich pierwszych lat na wyspie piszę Wam w serii artykułów-> PIERWSZE LATA NA KORFU.

Często piszecie do mnie mówiąc,  że może mi się podobać życie na wyspie , ale to nie ojczyzna. 

Dla mnie po ponad 45 latach mieszkania tutaj to jest moje miejsce na ziemi i mój dom.

Jako młoda dziewczyna nigdy nie myślałam o tym by wyjechać z kraju i żyć gdzie indziej,  ale serce nie sługa... 

Dom jest tam gdzie go tworzysz z ukochaną osobą, gdzie zakładasz rodzinę i wychowujesz swoje dzieci.

Wiele osób wyjeżdża i zaczyna nowe życie w kompletnie innych warunkach , w dalekich egzotycznych  krajach zaczynając często od zera.

To wymaga dużej odwagi , albo często to czyste wariactwo nie kończące się szczęśliwie. Ale każdy jest kowalem swojego szczęścia i ma prawo szukać go I walczyć o nie.

Znam wiele osób, które mieszkają tam gdzie nie chcą,  gdzie im się nie podoba jednak nic nie robią w kierunku by to zmienić.

Czasami trzeba uzbroić się w odwagę i konsekwentnie walczyć o swoje szczęście bez względu na ponoszony koszt.

Wiele osób mieszka poza ojczyzną ciągle myśląc o tym by kiedyś wrócić do kraju bo caly czas czują się tam obcy. Najczęściej tak się nie dzieje bo nowe miejsce zamieszkania to nowe przyzwyczajenia, nowe warunki życia,  nowi i wieloletni znajomi i środowisko do którego już należą ich dzieci. A te trudno zostawić by wrócić do już kompletnie zmienionej ojczyzny.  Bo  najczęściej miejsce do którego wracają niczym nie przypomina to, które opuścili.

To bardzo trudne i skomplikowane decyzję.

Nie wszyscy decydują się na to - wolą pozostać w strefie grymaszenia i nieszczęśliwego życia w którym znajdują się. 

W moim przypadku Korfu to moje miejsce na ziemi , mój dom, miejsce gdzie czuję się szczęśliwą.

A Wy do jakiej grupy ludzi należycie?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz