Translate

Z NASZEGO OGRÓDKA NA NASZ GRECKI STÓŁ

 Mamy poczatek czerwca i na Korfu mamy lato w pełni.  Od ponad miesiąca organizujemy nasz ogródek z którego mamy warzywa nie tylko na całe lato, całe po odpowiednim przygotowaniu produkty do przygotowywania naszych dań w zimie. 

Od ponad miesiąca jemy już sałaty z naszego ogrodu.

Stosując naturalny nawóz nasze sałaty różną jak na drożdżach. 





Cukinia też świetnie rośnie i robię z niej różne dania. 



Klimat na wyspie sprzyja rozwojowi różnego rodzaju roślin,  tych w ogrodach i tych dziko rosnących. 

Przez cały rok mamy możliwość zbierać dzikie warzywa, które jemy w Grecji w różny sposób. 

Na ten temat macie osobny artykuł pod hasłem -> DZIKIE WARZYWA.



Mamy też różnorodne pachnące przyprawy, które różną na dziko i zbieramy je by wzbogacić zapachowo nasze potrawy. 

Często zachwycacie się możliwością posiadania w Grecji drzew cytrusowych tuż koło domu. To rzeczywiście luksus zbierania pomarańczy z własnego ogrodu by przygotować sobie sok. To samo dotyczy cytryn, które o ile jest potrzebujemy zrywamy kilka minut przed użyciem do przygotowania naszych dań.

W wielu miejscach w Grecji rodzinnie prowadzone ogródki odgrywają dużą rolę w dostarczaniu do domu podstawowych warzyw. 

Bardzo często prosto z ogródka trafiają one na stół w Grecji. Po prostu zbiera się z ogrodu to co jest potrzebne do przygotowania codziennego pysznego dania. 

To jest jeden z przywilejów życia w Grecji , szczególnie poza dużymi miastami gdzie ludność uzależniona jest od produktów kupowanych w supermarketach. 

Często nawet ci, którzy żyją w miastach mają poza miastem jakieś ogródki koło rodzinnego domu na wsiach. Wszyscy cenią sobie warzywa produkowane we własnym ogrodzie mówiąc,  że chcą wiedzieć co jedzą. 

Warzywa z własnego ogródka mają inny smak, inny zapach i nie zapominajmy też o satysfakcji z pielęgnowania własnych warzyw. Wiele osób uważa to za świetną odskocznię od pełnego stresu codziennego życia.

Mieszkajac 25 lat w stolicy Korfu mogłam jedynie mieć na dużym balkonie doniczki z przyprawami.

Z chwilą kiedy przeprowadziliśmy się na wieś ogródek koło domu to miejsce gdzie spędzamy wiele godzin w okresie całego długiego lata w Grecji.

Mój mąż organizuje co roku co i gdzie zasadzimy by zmieniać miejsca gdzie sądzimy nasze warzywa. 

Ja pomagam głównie w ustawianiu kijów na które będzie wspinać się fasolka, ustawianiu kijów podtrzymujących szeregi pomidorów czy papryki.




W okresie całego lata nasze prace są podzielone. Mój mąż zajmuje się podlewaniem ogródka i zbiorem plonów,  a ja przetwarzam wszystko w pyszne dania lub przygotowuje warzywa do zamrożenia na zimę. 


Poza zamrażaniem warzyw z dużej ilości pomidorów robię sos,  około 50 jednolitrowych weków. To jest świetny sposób do zakonserwowania warzyw, który pomaga w szybkim przygotowaniu dań w zimie.

Jak robię te sosy z pomidorów możecie przeczytać na moim blogu dając hasło -> SOS POMIDOROWY.

W okresie całej zimy jemy tylko nasze warzywa z naszego zamrażalnika. 

My dokładnie możemy powiedzieć,  że wiemy co jemy. Podstawą naszego wyżywienia są nasze warzywa sezonowe i te, nasze z zamrażalnika. 

To właśnie tak bardzo cenię sobie w sposobie odżywiania się w Grecji. 

Tutaj warzywa z naszego ogrodu trafiają na nasz stół dokładnie po ich zerwaniu.

 To z pewnością należy do czynników sprzyjających długowieczności mieszkańców Grecji.






REUNION PO 50 LATACH

Tak, po 50 latach !! 

To dużo czasu, a z drugiej strony mam wrażenie,  że to było wczoraj.

Minęło 50 lat od chwili kiedy skończyłam szkołę  i zrobiłam maturę w moim rodzinnym mieście Lublinie w liceum ogólnokształcącym im. Stanisława Staszica. 

Moim koledzy zorganizowali z tego powodu uroczystość w szkole z udziałem władz szkoły , niektórych naszych nauczycieli  i zebranych po tylu latach kolegów  z naszej klasy. Po oficjalnych uroczystościach w szkole wieczorem odbyla się część nieoficjalna gdzie przy zakasku i pewnym alkoholu doszło do wymiany zdań,  do wspomnień z wspólnie spedzonych 4 lat w szkole. 

Nie było możliwe bym tam z nimi była fizycznie, ale całym sercem tam byłam i przy pomocy internetu i monitora porozmawiałam sobie z wieloma z nich.

Niektórych od razu poznałam,  inni musieli mi się ponownie przedstawić. Latka lecą, każdy przechodzi różne doświadczenia dobre czy złe które zostawiają na nas ślady.

Po tym spotkaniu bardzo często ponownie nawiązujemy kontakt bo wielu z nas dopiero teraz odnalazło się.

Na tym jednak nie skończyło się.  Mamy dodatkowe niespodzianki.

Kilku z moich szkolnych kolegów pokazało się na Korfu by mnie odwiedzić!!

To była wielką niespodzianka i szalona radość dla mnie.

Oczywiście miałam przyjemność pokazać im moją piękną wyspę. Pojeździliśmy,  pozwiedzaliśmy i oczywiście rozmowom na wszystkie tematy nie było końca.

Poza tradycyjnymi atrakcjami wyspy pokazałam im też naszą winnicę I jej okolice gdzie często w ciągu całego roku spaceruję.

Poznali niektóre tajemnice zwiazane z pracami w winnicy i produkcją wina.

Zobaczyli też nasze gaje oliwne z których zbieramy nasze oliwki.

Poznali również sposób zbiór tych oliwek na Korfu , ten tradycyjny i ten nowy.

Chodziło mi o pokazanie im tej wyspy od strony mieszkajacej tutaj ludności.

Oczywiście zwiedziliśmy też piękne miejsca z których słynie wyspa.







Nie zabrakło degustacji wspaniałych owoców morza,  które smakuja jeszcze lepiej nad morzem ze wspaniałym widokiem na turkusowe morze.


Gdzie lepiej jesć te pyszności jak nad morzem z tymi turkusowymi kolorami wody ?!!



Ja z mojej strony chciałam im pokazać gdzie mieszkam , pokazac też moje obrazy które zdobią caly dom i oczywiście pokazać moje zdolności kulinarne zapraszając ich do naszego domu na typowo greckie danie w moim wykonaniu.


Przepis na to greckie danie o nazwie PASTITSIO macie na moim blogu.

Nasze czerwone wino też zostało przez wszystkich uhonorowane!



Poza wielką radością spotkania się z nimi  tutaj na Korfu miałam niesamowite niespodzianki w postaci wspaniałych prezentów- przysmaków z Polski , których tutaj nie mam.

Nagle wróciły wspomnienia z dzieciństwa.



Polskie ogórki kiszone , te malutkie to coś wspaniałego! 

Śledzi w oliwie nie jadłam już od .. 2006 roku. Tego smaku nigdy nie zapomnę!

Oczywiście bez słodkości też nie obyło się. Śliwki w połowie czekoladowej , pierniki w czekoladzie i ptasie mleczko - to też bardzo smakuje mężowi,  więc będę musiała jedną paczkę gdzieś ukryć , na trudne chwile dla mnie 🤣🤣



Tyle radości, tyle cudownych smaków które przypominają mi dzieciństwo w Polsce ... 

Dziękuję im za to z całego serca ❤️❤️.

Mam całą lodówkę pełną polskich pyszności !! Będę systematycznie  coś jadła by na długi okres mieć polskie smaki na podniebieniu. 

Ten tydzień przejdzie do historii nie tylko mojej, ale zostanie w pamięci moim koleżankom i kolegom. Było dużo wspomnień, dużo wzruszeń i bardzo dużo śmiechu.

Cudowne było to, że czuliśmy jakbyśmy widzieli się wczoraj w szkole w naszej klasie na lekcji polskiego czy biologii. 

A to było aż 50 lat temu!

 Czas minął ale "chemia" między nami została 🥰🥰🥰

Moja koleżanka  Irena nazwała ten tydzień WIELKIMI GRECKIMI IMIENINAMI, bo obchodziliśmy u mnie w domu jej imieniny. Oczywiście uczciliśmy to naszym czerwonym winem ! Z pewnością podarowany jej przeze mnie maly obraz będzie zawsze przypominał jej ten dzień ❤️

Ja z mojej strony serdecznie dziękuję im za cudowne, wspólne, greckie wakacje na Korfu. Tylko tak mogę to nazwać!

Zostaną one w moim sercu do końca mojego życia. Takich chwil nie zapomina się! 

Mam nadzieję Kochani - do kolejnego spotkania ❤️




JAK Z BIEGIEM LAT ZMIENIŁY SIĘ PODSTAWOWE WARUNKI DLA DŁUGOWIECZNOŚCI CZŁOWIEKA

 Świąt się zmienia i dzisiejszy człowiek żyje inaczej i w innych warunkach. 

Zawsze jednak interesują nas badania nad długowiecznością. Ile możemy żyć? Co wpływa na,  że żyjemy dłużej?


To częste pytania na które naukowcy starają się odpowiedzieć przeprowadzajac różne badania, prowadząc różnorodne statystyki.

Dawnej mówiono,  że podstawą długowieczności jest ruch , gimnastyka i dobre odżywianie się głównie oparte o kuchnię śródziemnomorską bogatą w świeże produkty, ryby, warzywa prosto z ogrodu itp. To uważano za podstawy warunek do tego by żyć dobrze osiągając wiek 70, 80 a nawt 90 lat. 

Wszystko to jednak dzisiaj zmienia się.  Ludzie żyją w zupełnie innych warunkach, wszyscy gdzieś gonią od rana do wieczora, otaczający nas świąt wpływa na zmianę podstawowych potrzeb przeciętnego człowieka. 

Teraz nie mówi się tylko o pracy, ale o dobrej pracy, która zapewni wiekszy dom, duży samochód, ciekawe wakacje, możliwość podróży po świecie, itd. Ludzie chcą wiecej niż te podstawie warunki do życia, chcą żyć wygodniej, lepiej jakościowo. To  jednak wymaga poświęceń,  wielu godzin pracy i większej odpowiedzialności na codzień. 

Ale co za tym idzie ?? Większe zmęczenie i codzienny stres!

Badania ostatnich lat wykazały,  że wieczny stress najbardziej skraca życie, prowadzi do wielu chorób i wielokrotnie do depresji.

W takich warunkach nasz organizm nie może sprawnie funkcjonować. Nie mając zdrowia fizycznego lub psychicznego znacznie skracany długość naszego życia i po pierwsze jakość naszego życia w jego ostatnich latach. Bo jak jesteśmy zdrowi to zawsze mamy różnorodne mniejsze czy większe problemy w życiu,  ale jak zdrowie szwankuje to podstawowy problem w naszym życiu to brak zdrowia i wszystkie inne problemy idą na drugi plan.

Drugi bardzo ważny element wydłużający obecnie nasze życie to aktywność społeczna. Nie ma nic gorszego jak przechodzenie na emeryturę i separowanie się od wszystkich działalności przynoszących nam radość i aktywność w gronie znajomych. Dodatkowo jeszcze lepiej jest posiadać grupę wypróbowanych,  dobrych znajomych i wspólne z nimi prowadzić jakąś aktywność,  np. wspólne spacery, wspólne wycieczki, wspólne spotkania w kawiarni czy restauracji by tam rozmawiając mile spędzić czas.

Ważne jest też posiadanie wielu zainteresowań czy hobby, które pozwalają nam mile i produktywnie wypełniać nasze dni. 

Trzeci wedlug naukowców bardzo ważny obecnie warunek do przedłużenia naszego życia to coroczne badania profilaktyczne. Dzieki nim wiele osób zapobiegło wielu chorobom,  dzieki nim wiele starszych osób uratowało swoje życie. Osiągnięcia medycyny ostatnich lat i wiele nowych leków pozwalają  zwalczyć wiele schorzeń o ile wykryjemy je dostatecznie wcześnie.

Obecnie przecietny wiek człowieka powieksza się. Dzisiaj nie mówimy tylko o trzecim wieku , ale również o czwartym wieku ludzi w wieku ponad 90 lat sprawnych psychicznie i fizycznie. 

To są w dniu dzisiejszym najważniejsze warunki naszago długiego życia w zdrowiu. 

Po tym wszystkim mówimy o tych dawniej podstawowych warunkach dla długiego dobrego życia, czyli o  ruchu, gimnastyce i poprawnym odżywianiu się.

Wszystkie te warunki są istotne i dobrze jest je przestrzegać w naszym codziennym życiu jeśli chcemy żyć długo i szczęśliwie. 😉


SŁUŻBA ZDROWIA I POMOC LEKARSKA NA KORFU

 Na życzenie moich czytelników opiszę Wam jak wygląda na Korfu służba zdrowia. 

Jest ona oparta o kilka stref opieki nad zdrowiem mieszkańców wyspy.

Po pierwsze każdy mieszkaniec wyspy na swojego rodzinnego lekarza.

 Każdy z nas ma swój osobisty numer państwowego
ubezpieczenia (AMKA). 

Jeśli mieszka on w stolicy kontaktuję się on z nim w jego gabinecie lekarskim i wszelkie leki zapisywane mu są umieszczone na osobistej stronie w internecie gdzie każdy wchodzący tam lekarz, każdej specjalności, może zobaczyć historię pacjenta i leki jakie przyjmuje. 


Jeśli ktoś mieszka poza stolicą,  na wsi lekarz jest tam raz w tygodniu w przychodni lekarskiej  i  każdy mieszkaniec tam z nim  kontaktuję się. 

O ile jest to niemożliwe lekarz może przyjść do domu chorego lub swojemu,  wieloletniemu pacjentowi przepisać leki przez internet. To najczęściej dzieje się w przypadku gdy komuś kończą się przyjmowane ciągle leki, a wizyta u lekarza jest niemożliwa. 

Jeśli potrzebne są jakieś badania na całej wyspie w różnych miejscach są większe przychodnie lekarskie gdzie można przeprowadzić jakieś podstawowe badania. O ile jest to niemożliwe lekarz przepisuje je pacjentowi i robi on te badania w znajdujacych się w wielu miejscach przychodniach zdrowia. Cena zrobienia takich badań jest w większości opłacana przez ubezpieczenie. Każdy z nas dopłaca jednak pełną kwotę. 

O ile pacjentowi wymaga bardziej skomplikowanych badań czy zabiegów te przeprowadzane są w głównym szpitalu wyspy znajdującym się poza stolicą w miejscowości Kontokali.

O ile to jest niemożliwe z różnych powodów, np. długiej listy oczekujących, takie badania można przeprowadzać w prywatnych klinikach które współpracują z państwowym system zdrowia. W ten sposób opłata za nie jest też częściowo opłacana przez państwowe ubezpieczenie.


W przypadku potrzeby wyspecjalizowanych zabiegów czy operacji których na wyspie nie przeprowadza się pacjenci są przewożeni lub jak mogą, sami jadą do Jannina miejscowości znajdującej się na lądzie po uprzednim porozumieniu się lekarzy z Korfu. 

Oczywiście poza państwową służbą zdrowia są tutaj też prywatne kliniki, które  obsługują pacjentów,  ale już za pełną opłatę. Mają one własne kartki, własne gabinety czy miejsca łóżka kliniczne.

Dodatkowo w okresie sezonu turystycznego w większości miejscowości turystycznych  działają turystyczne przychodnie lekarskie prowadzone prywatnie przez lekarzy o ogólnej specjalności. 

Do tych przychodzą najczęściej turyści z gorączką,  biegunkami, uczuleniami, drobnymi skaleczeniami, zwichnięciami itp. 


UWAGA !!!

Dla wszystkich obcokrajowcow przybywających na Korfu na wakacje lub na dłuższy pobyt bardzo ważne jest posiadanie turystycznego ubezpieczenia !!!! W przypadku poważniejszych wypadków czy zachorowań ułatwia to znaczenie procedurę pomocy lekarskiej i oczywiście zmniejsza zasadniczo koszty leczenia.

O ile macie jakieś dodatkowe pytania piszcie w komentarzu i postaram się na nie odpowiedzieć.


CZY MIESZKASZ I ŻYJESZ TAM GDZIE CHCESZ ??

 Często zadaję moim znajomym to pytanie.

W dzisiejszym świecie wszyscy dużo podróżują,  zwiedzają różne miejsca na świecie i  poznają nowych ludzi o innej mentalności z różnych stref kulturalnych.

Nikogo już nie dziwi fakt, że ktoś wyjeżdża z rodzinnego miasta, nawet z kraju by szukać lepszej pracy, czy lepszych warunków do życia.

Ostatnio jest to bardzo częste zjawisko. Sentyment do rodzinnego



domu i  miasta zostaje na boku. 

Często pytam jakim kosztem odbywa się taka emigracja. 

Macie na moim blogu artykuł na ten temat. Dajcie hasło-> EMIGRACJA

Powody decydujące o opuszczenia rodzinnego domu i miasta są bardzo różne.  To samo możemy powiedzieć o uczuciach tych osób na obczyźnie.

W moim przypadku wyjechałam z Lublina na Korfu bo zakochałam się w Greku , wyszłam za niego za mąż w Polsce i razem zadecydowaliśmy założyć rodzinę na Korfu gdzie miałam poparcie całej jego dużej,  bardzo dużej greckiej rodziny.

Korfu to moje miejsce , to mój dom. 

Tak jednak czułam się od początku kiedy jako studentka przyjechałam tutaj na 6 miesięczną praktykę w ramach międzynarodowej wymiany studentów. 

Kiedy po raz pierwszy stanęłam na tej wyspie moją nogą poczułam, że jestem u siebie. To było dziwne uczucie, ale bardzo intensywne od pierwszych dni na Korfu. 

Na temat moich pierwszych lat na wyspie piszę Wam w serii artykułów-> PIERWSZE LATA NA KORFU.

Często piszecie do mnie mówiąc,  że może mi się podobać życie na wyspie , ale to nie ojczyzna. 

Dla mnie po ponad 45 latach mieszkania tutaj to jest moje miejsce na ziemi i mój dom.

Jako młoda dziewczyna nigdy nie myślałam o tym by wyjechać z kraju i żyć gdzie indziej,  ale serce nie sługa... 

Dom jest tam gdzie go tworzysz z ukochaną osobą, gdzie zakładasz rodzinę i wychowujesz swoje dzieci.

Wiele osób wyjeżdża i zaczyna nowe życie w kompletnie innych warunkach , w dalekich egzotycznych  krajach zaczynając często od zera.

To wymaga dużej odwagi , albo często to czyste wariactwo nie kończące się szczęśliwie. Ale każdy jest kowalem swojego szczęścia i ma prawo szukać go I walczyć o nie.

Znam wiele osób, które mieszkają tam gdzie nie chcą,  gdzie im się nie podoba jednak nic nie robią w kierunku by to zmienić.

Czasami trzeba uzbroić się w odwagę i konsekwentnie walczyć o swoje szczęście bez względu na ponoszony koszt.

Wiele osób mieszka poza ojczyzną ciągle myśląc o tym by kiedyś wrócić do kraju bo caly czas czują się tam obcy. Najczęściej tak się nie dzieje bo nowe miejsce zamieszkania to nowe przyzwyczajenia, nowe warunki życia,  nowi i wieloletni znajomi i środowisko do którego już należą ich dzieci. A te trudno zostawić by wrócić do już kompletnie zmienionej ojczyzny.  Bo  najczęściej miejsce do którego wracają niczym nie przypomina to, które opuścili.

To bardzo trudne i skomplikowane decyzję.

Nie wszyscy decydują się na to - wolą pozostać w strefie grymaszenia i nieszczęśliwego życia w którym znajdują się. 

W moim przypadku Korfu to moje miejsce na ziemi , mój dom, miejsce gdzie czuję się szczęśliwą.

A Wy do jakiej grupy ludzi należycie?