Translate

CO POZOSTAŁO NA KORFU PO ANGIELSKIEJ OKUPACJI

Wyspa Korfu ma bogatą historię i przez wiele lat była okupowana przez różnych okupantów.

Anglicy byli jednymi z nich.

Po upadku Napoleona w 1814  roku wyspa przeszła w ręce Anglików na całe 50 lat do roku 1864 kiedy po przeprowadzonym tutaj wśród mieszkańców wyspy referendum tubylcy zdecydowali przyłączyć się do istniejącego już, niezależnego państwa greckiego.

Do największych osiągnięć tego okresu było wybydowanie sieci wodociągowej dostarczajacej do stolicy wyspy czystą wodę ze źródeł znajdujących się na południe od miasta.

SIR ADAMS ówczesny naczelnik wyspy Korfu przesłany tutaj przez rząd angilelki był z zawodu architektem. Kochał tą wyspę, bo tutaj założył swoją rodzinę pobierajac się z Korfiatką.  Sam chciał zrobić coś pozytywnego, ważnego i potrzebnego tutejszym mieszkańcom.

I tak on właśnie zaprojektował i zrealizował budowę długiego wodociągu wodnego dostarczajacego wodę do stolicy do wielkiego zbiornika wodnego znajdujacego się pod Placem Górnym dużego placu SPIANADA, który jest przy Listonie.

Wejście schodami do tego podziemnego zbiornika znajduje sie w centrum charakterystycznej greckiej rotundy znajdujacej się na placu Spianada . Nosi ona nazwę Rotunda Maitlanda od nazwiska innego Anglika, który połączony jest z historią tej wyspy. O każdej porze dnia to miejsce wygląda uroczo.









Z tego zbiornika woda była doprowadzona do kilku studzienek znajdujących się do dzisiaj na terenie starówki korfiańskiej.

 Przechodzicie koło nich chodząc po starówce.




Było to wielkie osìągniecie Sir Adamsa.

Poza tym, że mieszkańcy stolicy zaczeli mieć dobrą wodę do picia i zaspokojenia ich potrzeb higienicznych miało to wielkie strategiczne znaczenie.
Miasto otoczone murami i posiadające wodę mogło bronić się przed najazdami nieprzyjaciół i nawet dłuższe oblężenie Korfiacy mogli przetrzymać wraz ze stacjonujacym tutaj wojskiem .

Tak jak to zawsze bywa obecność obcego nadzoru powoduje w takych miejscach pewną zmanę sposobu życia czy wprowadza różne nowe zwyczaje .

Co samo stało sie na Korfu.

Anglicy przywieźli na wyspę zwyczaj picia w upalne dni bezalkoholowego napoju imbirowego o nazwie TSITSIBIRA.




Początkowo pili go tylko Anglicy , później arystokracja wyspy by naśladować Anglików , następnie napój zaczął być akceptowany przez wszystkich mieszkańców wyspy.

Zwyczaj picia tego napoju pozostał do dnia dzisiejszego i o ile bedziecie na Korfu warto go spróbować. Smakiem przypomina znane w Polsce  cukierki imbirowe.
Jednym ten napój smakuje.  Inni mówią, że przypomina im syrop na kaszel.

Dokładnie na ten temat czytajcie w moim artykule " TSITSIBIRA".

Inny zwyczaj , który pozostał na Korfu po okupacji angielskiej to granie w krykieta.

Jest to jedyne miejsce w Grecji gdzie ta typowo angielska gra jest popularna.

Specjalnie w tym celu na placu SPIANADA, dokłanie od strony pałacu zobaczycie duży , zielony plac gdzie bardzo często odbywają się zawody w tej grze.





W sezonie letnim wiele angielskich grup grajacych w krykiet przyjeżdża na Korfu by spotkać się i zagrać z tutejszymi drużynami.








Jest ich na wyspie kilka i ich członkowie są w różnym wieku , od ucznów szkół podstawowych od sprawnych fizycznie emerytów.

W te dni wszyscy siedzący w cieniu pod drzewami kibice obserwują grę popijajac chłodną tsitsibire lub zimną kawę - nescaffe frappe.

By ich ochronić od "latajacych" piłek są oni odgradzani od trawnika wysoką siatką wieszaną wzdłuż placu gry.

Te różne nie greckie zwyczaje , które możecie zaobserwować na Korfu nadają jej specyficzny, jedyny w swoim rodzaju europejski nastrój.





To jest to co odróżnia Korfu od innych wysp greckich , to ten "powiew" atystokratycznej atmosfery , której nie znajdziecie na innych wyspach .

Ciekawostką jest też to , że wiele roślin, które obecnie możecie podziwiać na Korfu zostały tutaj przywiezione z różnych angielskich kolonii z ciepłych klimatów. 

Jak bedziecie w ogrodach królewskich  w Mon Reo, czy w parku obok Spianady możecie tam je podziwiać.




Najprawdopodobniej wraz z tą roślinnością przywieziona została na wyspę też jaszczurka, którą my tutaj nazywamy SKUDZIKI.

Różni się ona od tych które mamy na całej wyspie.




 Ma głowę przypominającą kameleona i jest większa. możecie ją spotkać przy murach starszej fortecy . Wiele z nich żyje na drzewach w  zieleni pomiędzy placem Spianada i starszą fortecą. Uważajcie jednak na nie bo są złośliwe i mówi się, że one gryzą. Osobiście nie miałam takiego niemiłego doświadczenia , ale lepiej uważać - szczególnie na dzieciaki.

Jeśli chcecie zobaczyć jak one na żywo wyglądają oglądajcie mój filmik z mojej strony na FB tutaj

https://www.facebook.com/korfumojaprzystan/videos/329320131054545/

Nadmienię też , że  Anglicy lubią przyjeżdżać na Korfu na wakacje i procentowo zawsze stoją na pierwszym miejscu turystów odwiedzających Korfu. Czują się tutaj jak w domu. Duża liczba mieszkańców wyspy mówić zna angielski co pozwala im łatwiej porozumiewać się z tubylcami. 

Dodatkowo jest dość duża liczba Anglików którzy mieszkają na stałe na Korfu. Nie tylko ci z mieszanych małżeństw , ale wiele małżeństw Anglików,  którzy przeszli na emeryturę i przenieśli się tutaj by żyć w cieplejszym klimacie z wieloma słonecznymi dniami. 

GOUVIA - osada turystyczna centalno - wschodniej części Korfu

Gouvia to jeszcze jedna osada turystyczna na wschodnim wybrzeżu wyspy , która znajduje się w małej odległości od stolicy wyspy.

Macie tutaj typową osadę turystyczną z licznymi tawernami, kawiarniami i sklepami. Wszystko w jednym miejscu wzdłuż wąskiej ulicy , którą dochodzicie na piechotę do plaży.

Ta wąska uliczka biegnie wnętrzem osady równolegle do głównej drogi z której macie bezpośrednie połączenie niebieskim autobusem nr 7 z innymi plażami na północnym - wschodzie  wyspy tj. Dassia czy Ipsos. 
W miejscowości Gouvia plaża jest ze żwirku i ma miejsca z cieniem. Są leżaki i parasole dla tych , którzy chcą. Są miejsca wolne dla Waszych ręczników i Waszych parasoli.







Osobiście nie jestem zwolenniczką tej plaży , ale może dlatego , że jest wiele innych lepszych na północy wyspy. Nadmienię, że ponieważ dno morza jest tutaj żwirkowe by wygodnie się wykąpać potrzebne są plastikowe buty.

Obok plaży znajdują się ruiny stoczni weneckiej, gdzie wenecjanie naprawiali swoje statki i odnawiali je .





Obok tego miejsca w okresie lata organizowane są obozy dla dzieci pod namiotem. 
Macie tutaj duży wybór hoteli różnych kategorii oraz domy i pokoje do wynajęcia. Koło plaży macie też małą fontannę i kanał przy którym możecie zobaczyć kaczki o cudownych kolorach.




Wieczorami przy wąskiej uliczce w centrum wioski panuje przyjemna atmosfera w licznych barach z fajną muzyczką.
Jest to urokliwa osada dla tych , którzy chcą mieć wszystko w jednym miejscu i wieczorny ruch w lokalach znajdujących się niedaleko miejsca zakwaterowania.





Nie znajdziecie tutaj specyficznej greckiej , korfiańskiej architektury. Tej szukajcie w górskich wioskach wyspy , z dala od wybrzeża , które rozwinęło się wraz z turystyką na Korfu. 

Gouvia rozbudowała się w latach 70-tych i 80- tych. 
Większość znajdujących się tutaj budynków to niskie hotele, wille, pensjonaty i prywatne domy Korfiatów, którzy mieszkają  tutaj na stałe lub używają te domy do wypoczynku w okresie lata. 
To co mnie osobiście nie podoba się to jest to , że wiele hoteli i pensjonatów zostało wybudowanych bardzo blisko siebie. Często balkony sąsiadujących pensjonatów s oddalone tylko o kilka metrów, więc wychodząc na swój balkon witacie też turystę mieszkającego na przeciwko.







Duży plus tego miejsca to bliskość głównej drogi , bo niebieskim  autobusem miejskim nr 7 możecie szybko i łatwo pojechać do stolicy od 7-23 wieczorem.  W stolicy na każdym kroku czujecie grecką atmosferę i macie wiele możliwości do bardzo miłego sposobu spędzenia czasu o każdej porze dnia i przy każdej pogodzie.

Gouvia znajduje się przy zatoce przy której jest też z drugiej strony zatoki w miejscowości Kontokali duży port z jachtami, jeden z największych na morzu Jońskim.

Możecie do niego z różnych miejsc w Gouvia dojść na piechotę i tam w wielu kawiarenkach tuż przy porcie możecie delektować się kawą, zimnymi napojami  i słodkościami podziwiając cudowne jachty tam przypływające. 






I jak często podkreślam , jeśli chcecie pojeździć i pozwiedzać wyspę macie z Gouvia równe odległości na północ i południe.

KTÓRZY KORFIACY LATEM WYJEŻDZAJĄ Z KORFU NA WAKACJE?


Korfu to jedna z 5 najbardziej turystycznie rozwiniętych wysp Grecji. To tej grupy należy Mykonos, Santorini, Rodos i Kreta.



Czy więc latem opłaca się wyjechać z tego Raju na wakacje w inne miejsce???

Często  słyszę opinie , że mając wszystko na tej wyspie nie ma sensu w lecie wydawać pieniądze i jeździć gdzie indziej na wakacje.

Osobiście nie zgadzam się z tą opinią.

To samo jest dla mieszkańców Zakopanego, czy Sopot w kraju. To , że ci ludzie mieszkają w tak uroczych miejscach wcale nie znaczy , że nie potrzebują zmiany środowiska w lecie czy zimie odpowiednio.

Problem jest w tym czy mogą w sezonie turystycznym wyjechać na wakacje?? Pracując 35 lat w turystyce na Korfu znam to z własnego doświadczenia. Zawsze chciałam choćby tygodniowe wakacje na jakiejś greckiej wyspie , ale nigdy nie było to możliwe.

Z chwilą gdy rozpoczynał się sezon turystyczny trzeba było nastawiać się tylko na pracę i to wielogodzinną. Zabronione były choroby, zmęczenie i bezstresowe życie rodzinne.

Od maja do października słowo WAKACJE trzeba było zapomnieć.

No może jestem niesprawiedliwa bo zawsze były okazje do 3-dniowych wypadów na ląd grecki lub na jakąś inną wyspę.

W przypadku wyjazdu samochodem na ląd Grecji nie było problemu. Ucieczki lotnicze zawsze łączyły się ze stresem by na czas wrócić do pracy i mieć siłę sprostać obowiązkom w pracy do następnego week-end-u na odpoczynek.

Bo trzeba przyznać, że jeśli chcecie nacieszyć się wakacjami na cudownych wyspach w Grecji trzeba to robić w sezonie, kiedy jest cieplutko i kiedy macie więcej połączeń z różnymi wyspami w Grecji.




Często to podkreślam , że Grecja i głównie wyspy greckie są zupełnie inne w lecie i w zimie.
Z tego powodu bardzo często Grecy pracujący w turystyce nie mają możliwości poznać innych uroczych miejsc w tym kraju. To samo dotyczy Korfiatów.

Tylko pracownicy państwowi czy zatrudnieni w biznesie nie mającym do czynienia z turystyką mogą sobie pozwolić na luksus letnich wakacji poza Korfu w lipcu , czy w sierpniu.

Takich rodzin na wyspie jest jednak mało , bo tylko jeśli dwoje z rodziców są pracownikami państwowymi mogą zorganizować sobie letnie wakacje.

Najczęściej w korfiańskiej rodzinie przynajmniej jedna z osób w rodzinie pracuje w turystyce.

Dlatego z chwilą przejścia na emeryturę tutaj wszyscy planują przynajmniej poznanie , nieznanej , letniej Grecji.

Oczywiście jeśli nie pojawiają się obowiązki  w stosunku do wnuków , którymi trzeba się zaopiekować bo ich rodzice pracują w turystyce.
Dla wszystkich jednak osób mieszkających na wyspach greckich istnieje jednak możliwość cieszenia się greckim latem w miejscu zamieszkania czy zatrudnienia. Przy dobrej organizacji dnia  można zawsze znaleźć czas na to by poczuć się jak na wakacjach w czasie lata.

Trzeba tylko chcieć!!

Pamiętam jak przez wiele lat pracując w lecie od rana do nocy wstawałam wcześniej by raniutko pójść na plażę i wykąpać się. Zarywałam noce , ale było warto bo te półgodzinne poranne pływanie w morzu ładowało moje baterię i miałam wìęcej energii do pracy.



To na Korfu jest możliwe.



DASSIA - osada turystyczna północno - wschodniej części Korfu

Dassia to najstarsza na Korfu osada turystyczna. 

Turystyka na wyspie rozpoczęła się właśnie w tym miejscu . W 1965 roku tutaj nad uroczą piaszczystą plażą powstała romantyczna osada turystyczna dla Francuzów z grupy CLUB MEDITERRANEE. 

Tutaj w tych latach zaczęła na Korfu przyjeżdżać arystokracja francuska i ci których na to było stać by mieszkać w namiotach z bambusa w bardzo prymitywnych warunkach - egzotycznie  , by rankiem jeździć konno wzdłuż długiej , wtedy dziewiczej plaży w Dassia. Ci pierwsi turyści spędzali tam wakacje , jedząc , plażując się i tańcząc do zmroku. 

Niestety ta osada została przed przed wieloma  laty zamknięta i przeniesiona w bardziej teraz dziewicze tereny na wybrzeżach Albanii. Cały ten teren został zakupiony przez Rosjan i do dnia dzisiejszego czeka na ponowne jego życie. Mówi się o luksusowych willach dla Rosjan , ale jak do tej pory nic sie tam nie dzieje.

Cała osada Dassia jest wybudowana wzdłuż głównej drogi prowadzącej ze stolicy wyspy do północnej części wyspy wybrzeżem. Cała osada jest dość rozciągnięta wzdłuż tej drogi i plaży , która jest równoległa do tej głównej drogi.




Jeśli szukacie tutaj greckiego klimatu , czy greckiej atmosfery to tego tutaj nie znajdziecie!!!

 Tylko grecka muzyczka z tawern i zapach korfiańskich przysmaków może Was o tym poinformować.

Przy głównej drodze macie szereg  tawern, kawiarni, sklepików turystycznych ze wszystkim, aptekę, lokalne biura wypożyczające samochody i skutery, kilka supermarketów , ciastkarnię ze świeżutkim chlebem w godzinach rannych, nawet fryzjer dla pań.





W godzinach wieczornych gromadzi się tutaj młodzież w bardzo fajnym barze - dyskotece TARTAYA 




Wszystko wzdłuż tej głównej ulicy przy której w centralnej części macie nowo odrestaurowany luksusowy hotel IKOS DASSIA 5-gwiazdkowy plus.







Hotel jak z bajki , ale nie na każdą kieszeń.

W Dassia macie wiele innych hoteli 4, 3- gwiazdowych i wiele willi i pokoi do wynajęcia .  Są one usytuowane wzdłuż plaży lub po drugiej stronie drogi na wzniesieniu z pięknym widokiem na całą długą plażę w Dassia. 

Jeśli chodzi o plażę w Dassia macie kilka dojść do tej plaży , która w większości jest piaszczysta, dosyć wąska i z łagodnie pogłębiającym się dnem.




Są miejsca z cieniem , część plaży zorganizowanej i cześć dzikiej. Każdy znajdzie tutaj to czego szuka poza tym lazurowym błękitem wody o który często pytacie. Taki głęboki lazur jest tylko na wybrzeżach przeważnie skalistych z raptownie pogłębiającą się wodą.

Jeśli chodzi o cudowną plażę hotelu IKOS  DASSIA  wstęp na tą plażę jest wolny z prawej i lewej strony hotelu. 

Jeśli chcecie wynająć dwa leżaki na plaży przed IKOS DASSIA i parasol cena jest bardzo słona 30 euro - cena godna hotelu 5 plus. 

Ta część plaży w Dassia jest dla gości hotelu IKOS DASSIA i zabronione jest wchodzenie  innych turystów na plażę hotelu lub w głąb do basenów i restauracji hotelu , bo goście hotelowi mają te swoje bransoletki i jak Was zobaczy strażnik  po prostu będziecie wyproszeni.



Na  plaże piaszczystą znajdujaca się obok można dojść od lewej strony hotelu asfaltową wygodną szosą gdzie znajdziecie też parking. Jest ona na przeciwko dużego supermarketu SHOPPING CENTER. 

Urywki tej plaży w okresie kwietnia, przed sezonem widzicie na moim filmiku zamieszczonym na mojej stronie w FB tutaj

https://www.facebook.com/korfumojaprzystan/videos/2319311901617020/


Z prawej strony hotelu od strony hotelu MAGNa GRECIA macie też szeroką asfaltową ścieżkę by dojść do tej plaży czy do wąskiego piaszczystego miejsca znajdującego się na prawo od plaży IKOS DASSIA.







Dodam jednak , że tuż przy tym hotelu po lewej stronie na plaży, macie też basen i zorganizowaną plażę przy barze MALIBU gdzie w lecie gromadzi się przy fajnej muzyce młodzież. 

Miejsce jest urocze i wcale nie odbiega jakością od IKOS DASSIA. 

Dodatkowo ceny na leżaki są .... inne. Za dwa leżaki i parasol płacicie 12 lub 8 euro. 





Jest tutaj też pojazd do kąpieli dla osób niepełnosprawnych !!!



Od hotelu Elea plaża zaczyna być dość wąska . Jednak jest chodnik by tam się poruszać.
Można wynająć leżaki, oczywiście taniej. Można też mieć własne parasole i leżaki. Ogólnie ta część jest bardziej rodzinna , z cieniem w wielu miejscach i dlatego wielokrotnie zobaczycie tam rodziny z dziećmi.

To co jest tutaj istotne w Dassia to to , że woda w morzu pogłębia się stopniowo i tak nawet ci którzy nie umieją pływać mogą się bez obawy wypluskać.




Poza kawiarenkami i tawernami przy głównej drodze macie też tutaj miejsca gdzie możecie zjeść czy napić się czegoś chłodnego.

Osobiście lubię tą plażę bo w jednym miejscu macie duży wybór wszystkiego i to na każdą kieszeń. 

To , że to nie grecka wioska z korfiańską architekturą możecie zrekompensować czymś innym.

Dużym plusem tej osady jest to , że jest blisko uroczej stolicy wyspy, co 20 minut macie miejski , niebieski autobus nr 7 do stolicy . Tak o każdej porze dnia od 7 - 23 wieczorem możecie szybko znaleźć się w uroczej stolicy gdzie możliwości spędzenia czasu w greckim stylu są ogromne i najlepsze .

Poza tym dla tych z Was , którzy chcą wynająć samochód i pojeździć po wyspie jest to dobra baza w centralnej części wyspy by jeździć na północ i na południe Korfu


BARBATI - OSADA TURYSTYCZNA PÓŁNOCNO - WSCHODNIEJ CZĘŚCI WYSPY.

Jadąc ze stolicy wybrzeżem w kierunku Kassiopi znajdującym się na północno - wschodnim wybrzeżu omijamy wiele osad turystycznych tj. Kontokali , Gouvia, Dassia, Ipsos i Barbati, itd.

W tej części wyspy rozpoczęła się  turystyka na Korfu.

Barbati to miejscowość znajdująca się na zboczu  gór północnej części wyspy wzdłuż wybrzeża z długą plażą. Widać to miejsce z szosy z zakrętów głównej drogi prowadzącej na północ wyspy.




Dawniej, przed 20, 30 laty  było to bardzo ciche miejsce, pełne gajów oliwnych, z  tylko kilkoma tawernami nad plażą. 

Obecnie tylko w kilku miejscach na tej plaży możecie zobaczyć takie obrazki. Te obrazki cofają mnie w czasie o 30 i nawet więcej lat.




Jak chcecie poczytać jak wtedy wyglądały wyjazdy rodzinne na plażę w Barbati czytajcie jeden z moich artykułów ze wspomnieniami z pierwszych lat na Korfu tutaj:
https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2018/01/rodzinne-wyjazdy-na-plaze-ciag-dalszy.html

Teraz to miejsce wygląda zupełnie inaczej.  Większość zbocza jest już zabudowana i znajdujące się tam wcześniej gaje oliwne należą do przeszłości...
Obecnie większość znajdującej się tutaj kamienistej plaży jest zagospodarowana i należy do jednej z najbardziej popularnych plaż na Korfu dla mieszkających w stolicy tubylców, ale nie tylko.







Od kilkunastu lat wzdłuż głównej drogi prowadzącej na północ wyspy biegnącej równolegle do całej miejscowości, z dwóch stron, zostały wybudowane kompleksy willi przyklejonych do siebie. 




Zobaczycie dużo ścian z kamienia, wielopoziomowych balkonów i domów z basenami. 
Duża ilość tych domów jest miejscem stałego zamieszkania Korfiatów , którzy uciekli od gwaru stolicy ... by znaleźć się wzdłuż gwarnej latem plaży, ale przynajmniej z widokiem na morze.

Część z tych willi jest wynajmowana w okresie lata i w internecie znajdziecie wiele ofert z tego terenu. Najczęściej  są to wille z kilkoma pomieszczeniami dla rodzin lub grup znajomych 4 - 6 osobowych. Możecie jednak znaleźć też pokoje w tutejszych pensjonatach czy hotelach.

Dawne gaje oliwne tej okolicy zamieniły się w restauracje, tawerny, kawiarenki wzdłuż całej plaży gdzie w wielu miejscach macie zorganizowaną plaże z leżakami , parasolami, prysznicami i z obsługa z pobliskich kawiarenek.





W kilku miejscach są dość strome zjazdy z głównej szosy do miejsc gdzie możecie zaparkować samochód. Z tym jest jednak tutaj problem, bo samochodów jest dużo, a miejsc do parkingu bardzo mało. Czasami lepiej jest zaparkować samochód na parkingach przy głównej szosie na górze i zejść na plażę piechotą. W tym jednak przypadku wchodzenie po plażowaniu na górę jest dość męczące.
Jeśli macie szczęście znajdziecie parking zjeżdżając dwoma zjazdami na dół bliżej plaży.

Pierwszy zjazd jadąc od strony Ipsos na północ prowadzi do tych głównych zorganizowanych plaż z kawiarniami i tam macie większą szansę  znaleźć  parking.

Drugi zjazd trochę dalej prowadzi do lewej strony plaży, patrząc się na plażę od lądu. Tutaj trzeba się trochę gimnastykować by zaparkować samochód. Tylko jak jesteście względnie rano nie macie  z tym problemu po dwóch stronach drogi.

W głównych kawiarniach przy plaży od do wieczora możecie tutaj posłuchać muzyki, to miejsce letnich spotkań młodzieży korfiańskiej, jedno z najbliżej położonych do stolicy. 

W okresie lata są tutaj nawet organizowane śluby cywilne przy morzu i później wesele w tych kawiarniach. To ostatnia moda .



W okresie całego lata w tym miejscu znajdziecie leżaki i parasole. Tylko kiedy odbywają się tutaj śluby to miejsce zmienia swój wygląd.




Od  rana jest duży ruch na tej plaży  i jeśli chcecie spokojnie wykąpać się w czystej wodzie w Barbati najlepsza godzina to poranek do 10 rano lub popołudnie po 16 kiedy poranni goście już odjechali , a wieczorni klienci licznych tutejszych kawiarni jeszcze nie przyjechali.

Tutejsza plaża jest z małego kamyczka i tylko w niektórych miejscach macie więcej grubego piachu. Poza tym muszę nadmienić, że woda w morzu w wielu miejscach raptownie się pogłębia  i trzeba uważać na dzieci !

Ale woda jest kryształowa !!




Jeśli szukacie mniej zorganizowanego, spokojniejszego miejsca na tym wybrzeżu trzeba podjechać bardziej na północ . Od lewej strony plaży są jeszcze takie miejsca, ale co roku jest ich coraz mniej.

Tam znajdziecie też odcinki plaży bez leżaków i możecie się tam położyć na własnym ręczniku czy używać własnego parasola.




Na samym końcu tej plaży pod skałkami jest też bardzo przyjemnie i spokojniej.

Dla grup młodych turystów Barbati to jedno z atrakcyjnych miejsc na fajne spędzenie czasu na plaży. Bo tak jak Marathias, Kondogialo, La Grotta, Barbati oferuje im wszystko to co obecnie młodzi ludzie łączą z określeniem ciekawa plaża.

Na mojej stronie na INSTAGRAM ( -> Korfu moja przystań i Korfu moja przystań 2) znajdziecie wiecej zdjęć z tej plaży.

Miłośników romantycznych wschodów lub zachodów  słońca zapewniam też takie 
widoki.