Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty

LAGANA - MÓJ PRZEPIS Z CIEMNĄ MAKĄ

Lagana to płaski chleb , który w Grecji tradycyjnie jemy w CZYSTY PONIEDZIAŁEK.




Od wielu lat sama ją robię w domu . Domowa jest o wiele smaczniejsza i dodatkowo mam satysfakcje z tego , że sama ją robię.

Najczęściej LAGANA jest pieczona z białej mąki . 



Czasami w różnych piekarniach dla urozmaicenia dodaję się do niej orzechy, rodzynki, czy kawałki oliwek (oczywiście bez pestek ).

Ja tą moją piekę z dodatkiem ciemnej mąki , bo taką najbardziej lubimy.

W okresie postu często piekę Lagane bo jest ona świetnym dodatkiem do taramosalaty ( pasty z ikry) , którą często w te dni jemy.




 Poza tym mój mężuś bardzo ją lubi , bo jest duża część chrupiącej skórki.




Która z Pań piecze chleb to będzie dla niej bardzo proste przygotowanie takiej lagany.




Ogólnie procedura jest prosta , trzeba tylko chcieć!!

By przygotować dwie lagany potrzebujemy :

- 1/2 kg mąki wieloziarnistej, tej ciemnej;
- 1/2 kg mąki białej;
- 1 paczuszkę drożdży;
- 1 łyżkę stołową soli;
- ziarna sezamu;
- oliwa z oliwek do posmarowania;
- 3 szklanki letniej wody.

W miseczce mieszamy mąkę z solą i namoczonymi w letniej wodzie drożdżami.  Stopniowo dodajemy pozostałą wodę tak by ciasto  stworzyło jednolite ciasto gęste, ale nie bardzo ścisłe.

Zostawiamy to na boku na około 30 minut przykryte ściereczką by trochę urosło.

Przygotowujemy dwie blachy . Wykładamy je papierem do pieczenia. W centrum każdej z blach wkładamy 1/2 ciasta. 




Początkowo rozprowadzamy ciasto dużym, szerokim nożem obtoczonym w mące , by się ciasto nie kleiło. Można to robić też specjalnymi do ciast , które nie kleją sìę. Później nacieramy ręce mąką i palcami, stopniowo ugniatając ciasto  rozkładamy je po całej blasze. Ma to tak wyglądać.





Następnie zostawiamy ciasto by trochę jeszcze urosło na przynajmniej 30 minut w temperaturze pokojowej .

Gdy ciasto urośnie smarujemy je pędzelkiem oliwą z oliwek i posypujemy ziarnem sezamu. Dodatkowo palcami lub końcem sztućca robimy w całości ciasta dołki tak by całość fajnie się upiekła i była chrupiąca. 




Nagrzewamy piekarnik do 200 C i wkładamy laganę na około 40 minut. Gdy jest gotowa jest złotego koloru i z wierzchu twarda.




Wyjmujemy ja i zostawiamy na przynajmniej 30 minut by ostygła. Wtedy odklejamy papier do pieczenia

Lagana jest gotowa do jedzenia !!!


JAK I KIEDY GRECY JEDZĄ CHLEB ?

Do dnia dzisiejszego chleb dla Grecka to podstawa jego wyżywienia. W Grecji nie zasiada się do stołu  kiedy na stole nie ma koszyczka z pokrojonym chlebem.




Sami to widzicie w czasie wakacji w Grecji kiedy kelner biorąc od Was zamówienie pyta się czy chcecie też chleb.

Większość Greków je biały chleb , który łączy ze wszystkimi daniami . Chleb je się tutaj z daniami mięsnymi,  ale nawet z makaronem czy ryżem. Bardzo często by chleb był jeszcze smaczniejszy podpieka się kromki chleba by były chrupiące . Jeszcze lepiej smakuje kiedy piecze się go poprzednio smarując go oliwą z utartym czosnkiem .
Jeśli Grek jest na zaproszony na najbardziej luksusowe przyjęcie i powiesz mu , że na stole jest wszystko , ale nie ma chleba to nie będzie mu się to podobało.

To z początku trochę dziwi , ale ma to swoje wytłumaczenie.

W okresie wojennym i nawet powojennym w Grecji był duży problem z mąką i chleb był luksusem . W wielu domach przez wiele lat go liczano by wystarczył dla wszystkich członków rodziny. 
Nasłuchałam się opowiadań jak to niektóre dzieciaki kradły mamie chleb ze specjalnie zorganizowanych schowków. 

To oczywiście pozostawiło syndrom braku chleba i tak dla Greka o ile na stole widzi chleb to wie, że nie będzie głodny. Bo zawsze myśli o tym , że jeśli nie naje się podanym posiłkiem to może dodatkowo zjeść chleba i wypełnić tak swój żołądek. Przez wiele lat w Grecji w rodzinach rolniczych główny posiłek w czasie pracy przy oliwkach i nie tylko stanowił chleb pieczony w domu z dodatkiem oliwy, kilku pomidorów ze swojego ogródka i oliwek. 

W ten sposób żywiły się dzieci w Grecji przez wiele lat - zajadając kawałek chleba namoczony w oliwie i czasami dla smaku posypany cukrem . Wtedy jednak to już był luksus , bo cukru też nie było za dużo.
W ostatnich latach w Grecji powstało wiele piekarni oferujących chleb różnego rodzaju . Można teraz kupić chleb ciemny, chleb z rodzynkami, z oliwkami, wieloziarnisty itd. Jest już wybór , ale to jeszcze nie to co możecie spotkać np. w Niemczech.

Tam w motelach na śniadania możesz wybrać sobie chleb z bardzo wielu gatunków i to z niesamowitą gamą dodatków do chleba . Tutaj jeszcze tego nie ma.
Obecnie już możecie kupić tutaj różne rodzaje bułek zapiekanych z wieloma dodatkami i często ludzie kupują to by mieć dodatek do kawy i w ten sposób zaspokoić sobie głód do chwili kiedy zjedzą jakiś posiłek.

W Grecji nie widzicie na śniadanie czy kolację kromek chleba z czymś na wierzchu.  Jeśli już je się tutaj pieczywo jako kanapka do tego tutaj stosuje się albo długie przypiekane bułki  albo kwadratowy chleb tostowy , który uprzednio się przypieka.

Wśród młodych ludzi bardzo często na kolacje widzicie tościk z serem i kawałkiem chudej szynki i trochę sałatki. Ci , którzy bardzo dbają o zdrowy sposób odżywiania jedzą tosty z ciemnego chleba. 
Poza tym ciemny chleb ostatnio zaczyna być doceniany , ale to głównie przez młodze pokolenie.



Starsi ludzie , którzy łączą to z okresem biedy powojennej nie chcą go nawet widzieć.
Jak sama zaczęłam przed 15 laty piec mój ciemny chleb moja teściowa i ciocie męża w ogóle go nie jadły. Ciągle słyszałam jak mówiły , że okres biedy się skończył i stać nas na puszysty , biały chleb!

Jak to czasy się zmieniają! Teraz kiedy idziemy na różnego rodzaju spotkania towarzyskie do domów naszych znajomych moje koleżanki proszą mnie o upieczenia specjalnie na tą okazję mojego chleba.

Dodatkowo coraz częściej słyszę o tym , że Greczynki zaczynają ponownie doceniać pieczony w domu chleb i wiele młodych gospodyń ponownie się tym zajmuje.



PIECZEMY W DOMU WIELOZIARNISTY CHLEB



Od pierwszych lat mojego pobytu na Korfu bardzo często słyszałam o tym , że kobiety tutaj często same pieką chleb w domu - bo lepszy , zdrowszy i można go szybko zrobić. Zawsze mówiłam , ze kiedyś i ja będę to robić - jak będę mniej godzin pracować ( przez wiele lat pracowałam do 10 godzin dziennie), jak będę miała więcej wolnego czasu. Z biegiem lat ta chęć narastała i tak od 15 lat sama piekę chleb. Oczywiście w mieście jest dużo różnych piekarni pieczących chleb , ale swój domowy - to co innego.

Piekę chleb raz w tygodniu i przetrzymuje go w lodówce w bawełnianych workach , tak by nie tracił wilgoci.

Na 2 osoby 1 kg chleba tygodniowo zupełnie wystarcza. Najczęściej jemy 2 cienkie kromki chleba na śniadanie , a jeśli mamy dania z warzywami, które często jemy na obiad też jemy jedną kromkę chleba. Początkowo piekłam chleb na blasze w okrągłym kształcie - od wielu lat jednak używam podłużnych foremek - takich jak do ciast , bo w ten sposób łatwiej jest pokroić cienkie kromki chleba

Wielokrotnie piecząc dla gości duże ilości jedzenia tj, baranek z ziemniakami , czy małą świnkę z ziemniakami w dużym piecu na dworze , piecu ogrzewanym drzewem z oliwek - piekę też razem chleb. Oczywiście wtedy ma zupełnie inny smak i zapach . Tego jednak nie można robić często , jak ma się dużo innych zajęć. w każdym razie po kilku latach prób znalazłam sposób na pyszny , pachnący , zdrowy , chleb ciemny , którym delektują się też nasi znajomi .

Bardzo często zapraszana na różne spotkania towarzyskie,  które robimy w zimie moje znajome proszą mnie o przyniesienie chleba mojego wypieku !

To potrzebujemy by zrobić taki chleb:
1/2 mąki białej , 1/2 mąki wieloziarnistej, 2 torebeczki drożdży ( w proszku- około 8 g. każdy), garść soli, 1 litr wody letniej, zakwas, ziarna sezamu do posypania .

Zakwas przygotowujemy poprzedniego dnia lub mamy go z poprzedniego tygodnia . Jest to szklanka mąki, z pół łyżeczką proszku drożdży wymieszana z 1/2 szklanki letniej wody. To przykryte ściereczką zostawiamy na blacie w kuchni do następnego dnia - potrzebna jest pokojowa temperatura. Ja mam zawsze zakwas z poprzedniego tygodnia - po prostu jedną dużą łyżkę do zupy ciasta odkładam do plastikowego pojemnika,  kiedy to ciasto "urośnie" wkładam to do lodówki i mam na następny proces pieczenia chleba.

Do miski wrzucamy mąkę i mieszamy ją,. Z jednej strony miski dodajemy sól, z drugiej drożdże i mieszamy to ponownie tak by każda z części nie łączyła się . Chodzi o to , że sól potrzebna do smaku chleba w kontakcie z drożdżami zatrzymuje proces pęcznienia chleba. Podgrzewamy wodę w garnuszku do letniej temperatury tak , że wkładając palec do niej po prostu czujemy , że woda jest cieplejsza - nie gorąca. Bardzo ciepła woda też zatrzymuje pęcznienie chleba. Kiedy dwie części miski pomieszamy z mała ilościa wody ( mikserem lub ręką) dodajemy do tego kwas chlebowy mieszamy z pozostałą letnią wodą . Całość dobrze mieszamy i zostawiamy na blacie kuchni przykryte ściereczką do chwili gdy urośnie 1/3 początkowej pojemności.



Wtedy przygotowujemy 2 foremki nasmarowane oliwą , przekładamy całą masę do tych foremek przy pomocy łyżki do zupy posmarowanej oliwą ( by ciasto nie przyklejało się do łyżki). Nie zapominamy o zostawieniu  zakwasu na następny tydzień. Posypujemy wierzch chleba ziarnem sezamu lub jak chcecie zmielonymi orzechami. Tak zostawiamy chleb w foremkach do czasu gdy znów całość pęcznieje. Nadmienię, że jak robicie tylko biały chleb potrzeba mniej wody , bo biała mąka szybciej pęcznieje. Ja po wielu próbach zrobienia chleba który jest odpowiednio miękki , ale nie za miękki i może w takiej formie przetrwać w lodówce cały tydzień. Z tego względu ciasto musi być gęste , ale nie tak gęsta , że samą podnosimy ją ręka do góry . Wieloziarnisty chleb tak gęsto robiony jest po jednym dniu bardzo twardy.



Kiedy chleb w foremkach powiększy swoją objętość o 1/3 wkładamy go do ciepłego piekarnika z włączeniem wiatraczka, w temperaturze 180 C na 1,5 godziny. Jeśli macie piekarnik tylko ogrzewany z góry i dołu to temperatura wewnątrz musi być 200 C .
Kiedy chleb jest gotowy wyjmujemy go z piekarnika , wkładamy w  woreczki bawełniane i zostawiamy na zewnątrz by ochłodziły się przynajmniej na kilka godzin. I tak macie bardzo dobry, domowej roboty chleb.

W naszym przypadku ,bo jesteśmy tylko we dwoje, następnego dnia kroję na kromki wszystkie upieczone bochenki ( co 10 dni cztery bochenki po 1/2 kg) i wkładam je zgrupowane po kilka do zamrażalnika. W ten sposób mamy codziennie miękki chleb nawet na 10 dni. to jest szczególnie praktyczne w dni w których mamy dużo pracy, czy spędzamy dużo czasu poza domem.

Smacznego !!!!

PS. Jak macie jakiekolwiek pytania piszcie !!!