Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty

REUNION PO 50 LATACH

Tak, po 50 latach !! 

To dużo czasu, a z drugiej strony mam wrażenie,  że to było wczoraj.

Minęło 50 lat od chwili kiedy skończyłam szkołę  i zrobiłam maturę w moim rodzinnym mieście Lublinie w liceum ogólnokształcącym im. Stanisława Staszica. 

Moim koledzy zorganizowali z tego powodu uroczystość w szkole z udziałem władz szkoły , niektórych naszych nauczycieli  i zebranych po tylu latach kolegów  z naszej klasy. Po oficjalnych uroczystościach w szkole wieczorem odbyla się część nieoficjalna gdzie przy zakasku i pewnym alkoholu doszło do wymiany zdań,  do wspomnień z wspólnie spedzonych 4 lat w szkole. 

Nie było możliwe bym tam z nimi była fizycznie, ale całym sercem tam byłam i przy pomocy internetu i monitora porozmawiałam sobie z wieloma z nich.

Niektórych od razu poznałam,  inni musieli mi się ponownie przedstawić. Latka lecą, każdy przechodzi różne doświadczenia dobre czy złe które zostawiają na nas ślady.

Po tym spotkaniu bardzo często ponownie nawiązujemy kontakt bo wielu z nas dopiero teraz odnalazło się.

Na tym jednak nie skończyło się.  Mamy dodatkowe niespodzianki.

Kilku z moich szkolnych kolegów pokazało się na Korfu by mnie odwiedzić!!

To była wielką niespodzianka i szalona radość dla mnie.

Oczywiście miałam przyjemność pokazać im moją piękną wyspę. Pojeździliśmy,  pozwiedzaliśmy i oczywiście rozmowom na wszystkie tematy nie było końca.

Poza tradycyjnymi atrakcjami wyspy pokazałam im też naszą winnicę I jej okolice gdzie często w ciągu całego roku spaceruję.

Poznali niektóre tajemnice zwiazane z pracami w winnicy i produkcją wina.

Zobaczyli też nasze gaje oliwne z których zbieramy nasze oliwki.

Poznali również sposób zbiór tych oliwek na Korfu , ten tradycyjny i ten nowy.

Chodziło mi o pokazanie im tej wyspy od strony mieszkajacej tutaj ludności.

Oczywiście zwiedziliśmy też piękne miejsca z których słynie wyspa.







Nie zabrakło degustacji wspaniałych owoców morza,  które smakuja jeszcze lepiej nad morzem ze wspaniałym widokiem na turkusowe morze.


Gdzie lepiej jesć te pyszności jak nad morzem z tymi turkusowymi kolorami wody ?!!



Ja z mojej strony chciałam im pokazać gdzie mieszkam , pokazac też moje obrazy które zdobią caly dom i oczywiście pokazać moje zdolności kulinarne zapraszając ich do naszego domu na typowo greckie danie w moim wykonaniu.


Przepis na to greckie danie o nazwie PASTITSIO macie na moim blogu.

Nasze czerwone wino też zostało przez wszystkich uhonorowane!



Poza wielką radością spotkania się z nimi  tutaj na Korfu miałam niesamowite niespodzianki w postaci wspaniałych prezentów- przysmaków z Polski , których tutaj nie mam.

Nagle wróciły wspomnienia z dzieciństwa.



Polskie ogórki kiszone , te malutkie to coś wspaniałego! 

Śledzi w oliwie nie jadłam już od .. 2006 roku. Tego smaku nigdy nie zapomnę!

Oczywiście bez słodkości też nie obyło się. Śliwki w połowie czekoladowej , pierniki w czekoladzie i ptasie mleczko - to też bardzo smakuje mężowi,  więc będę musiała jedną paczkę gdzieś ukryć , na trudne chwile dla mnie 🤣🤣



Tyle radości, tyle cudownych smaków które przypominają mi dzieciństwo w Polsce ... 

Dziękuję im za to z całego serca ❤️❤️.

Mam całą lodówkę pełną polskich pyszności !! Będę systematycznie  coś jadła by na długi okres mieć polskie smaki na podniebieniu. 

Ten tydzień przejdzie do historii nie tylko mojej, ale zostanie w pamięci moim koleżankom i kolegom. Było dużo wspomnień, dużo wzruszeń i bardzo dużo śmiechu.

Cudowne było to, że czuliśmy jakbyśmy widzieli się wczoraj w szkole w naszej klasie na lekcji polskiego czy biologii. 

A to było aż 50 lat temu!

 Czas minął ale "chemia" między nami została 🥰🥰🥰

Moja koleżanka  Irena nazwała ten tydzień WIELKIMI GRECKIMI IMIENINAMI, bo obchodziliśmy u mnie w domu jej imieniny. Oczywiście uczciliśmy to naszym czerwonym winem ! Z pewnością podarowany jej przeze mnie maly obraz będzie zawsze przypominał jej ten dzień ❤️

Ja z mojej strony serdecznie dziękuję im za cudowne, wspólne, greckie wakacje na Korfu. Tylko tak mogę to nazwać!

Zostaną one w moim sercu do końca mojego życia. Takich chwil nie zapomina się! 

Mam nadzieję Kochani - do kolejnego spotkania ❤️




KOLEJNE KORFIAŃSKIE SPOTKANIE TOWARZYSKIE DOBIEGŁO DO KOŃCA ...

 Kolejne bardzo miłe spotkanie ze znajomymi dobiegło końca.
  Jest trzecia w nocy i ostatni goście wychodzą z naszego domu dziękując za bardzo udany wieczór i jak to w zwyczaju bywa , zabierając jedną butelkę naszego wina by w swoim domu je kiedyś otworzyć i delektować się jego smakiem.

Po wielu wieczornych spotkaniach w domach naszych znajomych przyszła kolej na nas by coś takiego zorganizować u nas w domu.

 Specyficzna kameralna atmosfera naszej jadalni w domu z kamienia liczącym sobie ponad 200 lat sprzyja naszym spotkaniom towarzyskim by podzielić się nowościami , by coś przekąsić i oczywiście , by sobie pośpiewać.

Zawsze znajdzie się na to okazja!

Nawet jeśli nie ma jakiejś uroczystości to po prostu my tak sobie spędzamy mile czas.

Wśród naszych znajomych jest wielu kolegów męża z dwóch chórów w których śpiewa i z którymi przez wiele lat jeździmy na różne koncerty  po całej Grecji i po Całej Europie. W ten sposób bardzo fajnie z dużej grupie znajomych spędzamy czas , bo poza koncertami , zwiedzamy nowe miejsca i oczywiście wieczorami bawimy sie na całego.

Tak bardzo często podróżujemy w zimie w dużym towarzystwie kolegów i ich żon z którymi od lat jestem zaprzyjaźniona i mamy żywe kontakty na co dzień.
Jak sami rozumiecie nasze towarzystwo to ludzie śpiewający, kochający muzykę  i to najlepsze głosy z Korfu , więc w czasie takich towarzyskich spotkań mamy bardzo fajne melodyjne chwile.

Kiedy ostatni gość wyszedł z domu usiedliśmy z mężem na fotelach, uśmiechnięci , ale bardzo zmęczeni... 

By przygotować takie towarzyskie spotkanie na 20 osób trzeba trochę popracować by to dobrze zorganizować. 

Jest to dość męczące , ale to wielka przyjemność mieć u siebie w domu tylu znajomych jednocześnie. Najlepszą satysfakcją po takich spotkaniach są miłe słowa i wspomnienia , które nam pozostają.

 Bo jestem pewna , że to najbardziej się liczy!

Ze względu na to , że mieszkamy w górach i nawet nasi znajomi nie są przyzwyczajeni do tak dużej ilości serpentyn by do nas dojechać najczęściej zloty towarzyskie u nas w domu odbywają się od południa. To , że kończą się po północy to inna sprawa.

Ja przygotowuje różne smakołyki i danie główne na niespodziankę, mój mąż przygotowuje wino , które będzie z pewnością potrzebne.

Jak to w korfiańskim zwyczaju na stole nigdy nie może zabraknąć różnego rodzaju placków, z dyni, z pokrzywy, z dzikich warzyw, czy z karczochów. Dodatkowo różne sałatki z tego co mamy nawet w zimie w ogrodzie są bardzo mile widziane.


Oliwki z naszych gajów przygotowane przez nas i FETA muszą być obowiązkowo na stole i to w dużej ilości. Zawsze staram się przygotować jakieś oryginalne danie główne , by wszyscy byli zaskoczeni i zjedli coś czego na co dzień nie jedzą.

Tym razem przygotowałam rybę w pikantnym sosie pomidorowym.
Danie bardzo smaczne i świetnie pasujące do zimowej atmosfery i dużej ilości wina...

Przepis na to danie znajdziecie na moim blogu tutaj: 

https://korfumojaprzystan.blogspot.gr/2018/02/ryba-zapiekana-w-pikantnym-sosie.html



Staram się unikać dań mięsnych na tego rodzaju spotkaniach , bo takie można wszędzie zjeść. Dania rybne są zawsze przez wszystkich bardzo mile widziane.
W chwili gdy podaję na stół potrawę główną przez następne kilka minut panuje zupełna cisza - wszyscy zajadają aż im się uszy trzęsą. To dla mnie największa satysfakcja i potwierdzenie tego , że danie wszystkim smakuje.

Po skonsumowaniu większości smakołyków zaczynamy nasze rozmowy.

Z początku najczęściej rozmawiamy  na temat ostatnich nowości . 

Ze względu na to, że większość moich znajomych to tak jak ja babcie i dziadkowie zaczynamy pokazywać sobie zdjęcia i filmiki naszych ukochanych wnuków i oczywiście każdy chwali się wyczynami swojego wnuka.
Atmosfera robi się cieplejsza i oczywiście nasz znajomy wyjmuje gitarę by zaczęła się część muzyczna. Wtedy ja najczęściej zmieniam atmosferę przy stole. Gaszę światło, zapalam świece i w ten sposób organizuje odpowiednie oświetlenie by rozpocząć nastrojowe śpiewy. 



Lubię te drobne sprawy organizować tak by ten wieczór był niezapomniany , nastrojowy i by wszyscy czuli się dobrze w naszym domu.
W przerwie między śpiewami jemy ciastka. Najczęściej moje koleżanki przynoszą coś przygotowanego u siebie w domu. Na moje zamówienie jedna z moich koleżanek , która jest specjalistka w robieniu wspaniałych ciast przygotowała dla nas moje TIRAMISU. Sami podziwiajcie !!!  Raj w gębie !!!



Śpiewy trwają do późnej  nocy. Nikomu nie przeszkadzamy , bo dom jest wolnostojący.  Śpiewają nie tylko panowie , ale i ich żony. Uwielbiam te wieczory, które są niezapomnianym akcentem naszego życia . Są one tak charakterystyczne dla towarzyskich spotkań na Korfu , bo to bardzo muzyczna wyspa i wszyscy tutaj umieją śpiewać i często grać na jakimś instrumencie.



Jedzenie jest ważne , ale nie najważniejsze. Nikt nie jest głodny , każdy ma w domu co jeść. Obecnie ludziom brakuje właśnie  takich chwil spokoju, zadumania przy muzyce i miłego spotkania ze znajomymi.
Wielu z moim znajomych przeszło już na emeryturę, kilka żon znajomych jeszcze liczy ostatnie lata do emerytury i wszyscy rozpoczynają nowy etap w ich życiu. Nikt nie myśli o siedzeniu. Każdy ma jakieś plany co będzie robić . Jeden znajomy - emeryt zajmuje się pszczołami i robi miód, inny wrócił do swojej rodzinnej wioski i zajmuje się oliwkami, jeszcze inny tak jak my zajmuje się robieniem wina. 
O ile nie ma codziennej potrzeby pomagania dzieciom w wychowaniu wnuków , czy w jakimś rodzinnym biznesie jest dużo czasu  na własne zainteresowania , a wśród naszych znajomych wszyscy je mają.

Bardzo fajne jest to , że wszyscy kochają muzykę i wielu z naszych znajomych śpiewa w chórach na Korfu. 

Posłuchajcie poniżej naszych śpiewów w czasie takich spotkań. Tutaj też z moim udziałem!!!


Jak Wam się podoba taka muzyka poniżej macie jeszcze inną, tym razem  korfiańską piosenkę. Filmik jest trochę ciemny ze względu na nastrój ze świecami, który nawet w środku dnia lubimy. Chodzi jednak głównie o to byście to posłuchali:





To jest piękny sposób spędzenia wolnego czasu i okazja do grupowej zabawy w której uczestniczą też żony, czy mężowie członków chórów.
Wielokrotnie staramy się by do naszej gromadki dołączyły też nasze dzieci , czy wnuki. Często jednak jest to niemożliwe , bo młodzi ludzie mają inny rytm życia i są w dzisiejszych czasach bardzo zabiegani by sprostać wszystkich problemom codziennego  życia. 

Nie sądzę , by przy dzisiejszym kryzysie i zmianach na świecie tego rodzaju wieczory mogły być kontynuowane przez młodsze pokolenie. W sercu mam jednak nadzieje , że coś takiego się stanie.

W czasie naszych spotkań często dzwonię do mojej córki przez SKYPE by ona i mój wnuk mogły choćby na odległość być z nami i widzę , że im się to bardzo podoba. Czy jednak będzie możliwość na to by dzisiejsze młode pokolenie coś takiego po latach chciało organizować , nie wiem???
Dzisiaj na Korfu te muzyczne tradycje istnieją w wielu domach. Jedni śpiewają w chórach inni grają w tutejszych orkiestrach.
Wielu emerytów urozmaica sobie w ten sposób czas w ciągu tygodnia, bo dwa lub trzy dni w tygodniu uczestniczy w próbach tych chórów. 

Mamy też w grupie naszych znajomych zapasjonowanych rybaków i jak coś dobrego złowią jest dodatkowa okazja do zorganizowania spotkania towarzyskiego przy rybie.

Mam też znajomą , która jest specjalistką w robieniu pastitsady z udek żabich , czy inna, która świetnie gotuje danie z dzikich warzyw ze ślimakami , którymi też się zajadamy.

Takie spotkania towarzyskie na tej wyspie to nieodłączny element zimowych wieczorów.
Teraz po zakończeniu się kolejnego spotkania siadamy by trochę odsapnąć i pozbierać wszystko ze stołu. 

To było kolejne udane spotkanie ze znajomymi !!!

Od rana wszystkie koleżanki zadzwonią by podziękować za wspaniały wieczór, a my zabieramy się do pracy by wszystko wróciło w domu  do porządku.

I życie toczy się dalej...

WIECZORNE SPOTKANIA PRZY GITARZE NA KORFU

Powoli wchodzimy w jesienną atmosfere na wyspie . Coraz mniej turystów,  do końca miesiąca odlatują ostatnie czartery. Oczywiście to nie koniec lata. Bardzo często po kilku chłodniejszych , czy deszczowych dniach mamy ponownie piękną pogodę i wielu mieszkańców wyspy ponownie chodzi kąpać się nad morze.

Dla nas to czas na odnalezienie znajomych czy rodzinki!

Przed 3 dniami zadzwoniła do mnie moja koleżanka , która też jak my przed kilkoma laty "ucekła" z miasta i mieszka z mężem w jej rodzinnej wiosce w górach. W sobotę , czyli dzisiaj organizują oni spotkanie wszystkich najbliższych znajomych - pierwsze po okresie wakacji letnich. Trzeba podzielić sie wrażeniami z okresu letniego i nie tylko.




W takim przypadku , tak jak zawsze bywa pani domu ustala główne menu - w tym przypadku baranek z ziemniakami pieczony w piecu chlebowym ogrzewanym drzewem z oliwek. I jak jest przyjęte - każdy donosi co może ...





 Ja oczywiście zabrałam się do pieczenia mojego chleba wieloziarnistego - bo o niego specjalnie koleżanka prosiła. Mój mąż poszedł do naszej winiarni by przygotować 5 litrów naszego czerwonego wytrawnego wina - wszyscy sie nim delektują i bez niego takie spotkania towarzyskie nie mogą sie odbyć. Oczywiście właściciel domu też ma swojej roboty wino , ale nie tak dobre jak nasze . Na tym punkcie często dochodzi do " sporów" . Kolejni przychodzący na spotkanie koledzy pytaja sie w drzwiach domu : Czy jest wino Odyska , bo jak nie to nie zostaną???!!! 

I tak na początek wszyscy piją nasze wino - doceniając jego smak i kolor , a w późniejszych godzinach uczty pije się też inne wina.


Każda para zaproszona na tego rodzaju przyjęcia coś ze sobą przynosi. Mamy specjalistkę od świetnych ciast, inna od placków z grzybami, jeszcze inna od różnego rodzaju zapiekanych  rożków z serem lub ze szpinakiem. Same pyszności.... wszystko niskokaloryczne ...... ale nie o to chodzi. Te spotkania to nie spotkania by zjeść , czy wypić ! To są nasze spotkania by porozmawiać o tym co sie ostatnio wydarzyło i oczywiscie by wspólnie pośpiewać w takt gitary, której nigdy nie brakuje.





Korfu do wyspa "śpiewająca" . W DNA każdego mieszkańca wyspy są muzyczne zdolności. Potwiedzeniem tego jest fakt , że wiele orkiestr synfonicznych na całym świecie ma wielu utalentowanych muzyków właśnie z Korfu !

Wracając do naszych muzycznych spotkań. 

Najczęściej odbywają sie one w zimowe wieczory sobotnio - niedzielne, kiedy nawet te osoby które pracują do południa w mieście maja możliwość po krótkim wypoczynku w domu dojechać na wieś. Takie zloty odbywają sie przeważnie na wsi w tych klasycznych , dużych korfiańskich domach z dużym salonem z kominkiem, z duża jadalnią w której może jednoczesnie śmiało zjeść przynajmniej 10-15 osób i dodatkowo nie ma ograniczenia ciszy nocnej - można śpiewać i tańczyć do rana - bez ograniczeń. Na tego rodzaju spotkaniach przeważnie jest od 20-30 osób.

Najczęściej na początku biesiadujemy, jedząc te wszystkie pyszności o których powiedziałam wyżej , później panie zasiadają w salonie by pogadać o wszystkim - rodzince, ich zajęciach, kapielach letnich , o dzieciach , czy wnukach itp itd .  
W tym czasie panowie najczęściej zgromadzeni wokoło kolegi z gitarą zaczynają śpiewy przy kieliszku wina i talerzy z różnego rodzaju serami . 

Część pań po czasie dołącza do tej gromatki , inne namiętnie kontynułują rozmowy na różne tematy. Na szczęście palaczy w naszym towarzystwie jest mało - tylko 3 panie. 

Tak , jak to statystycznie w Grecji jest , tutaj palacze to w wiekszości kobiety. Mężczyźni najczęściej , nawet jeśli palą, rzucają palenie po 50-siątce.  I tak , ze względu na problem z palaczami te trzy koleżanki najczęściej siedzą tuż przy kominku z głowani prawie wewnątrz by dym nie roznośił się po domu i by panowie nie marudzili.

Jak towarzystwo dobrze się bawi to bardzo często nastawiamy też muzyczkę i tańczymy . Zabawa najczęściej trwa do wczesnych godzin rannych i później towarzystwo rozjeżdża się po domach.

Tak odbywają się nasze towarzyskie spotkania wsród znajomych i rodzinki w okresie zimy. Uczesniczą w nich nasi równiesnicy , nasze dzieci, czasem nawet  wnuki  - wszyscy śpiewaja , wszyscy się dobrze  bawią - wiec jest duża szansa  , że młodsze pokolenia będą to kontynułować.