Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty

JAKIE CIASTKA JEMY NA KORFU W CZASIE ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA?

 Święta Bożego Narodzenia już przed nami i w każdym domu trwają przygotowania do tych tak rodzinnych dni w roku.

Poza dekorowaniem domu ważnym elementem świąt są oczywiście świąteczne dania i słodycze. Te ostatnie szczególnie dzieci oczekują z wielką niecierpliwością.

Osobiście święta Bożego Narodzenia spędzone w dzieciństwie w ukochanym domu w Lublinie,  przed wieloma laty,  zawsze łączyłam z zapachem pieczonego przez mamę sernika (przepis macie tutaj na blogu) i słonymi paluszkami (przepis też macie na blogu), pysznego makowca i babki, które były specjalnością mojej babci.

Zakładając moją rodzinę z mężem Grekiem na Korfu przed ponad 40 laty nadal kontynuuję te tradycje u mnie w domu. 

Słone paluszki weszły do tradycji świątecznych nie tylko w moim domu, ale w każdym domu dużej rodziny męża. Wielu znajomych też biorąc ode mnie przepis pieką te pyszności w czasie świąt na Korfu do dnia dzisiejszego.

Moja córka mieszkająca w Anglii też nie wyobraża sobie świąt bez tych paluszków i piecze je z pomocą jej dzieci i moją obecnością przez internet. Ja piekę swoje na Korfu , a córka swoje w Anglii.

Na Korfu rozpoczynamy "słodzić" sobie dni świąteczne od 6 grudnia bo jest to święto Świętego Mikołaja, ale w Grecji bardziej świętowane jest jako dzień bardzo popularnego w Grecji imienia - Nikos i Nikoleta. 



W te dni na wystawach cukierni pojawiają się tradycyjne w Grecji świąteczne ciasta kourabiedes, melomakarona i loukoumades.

W te dni na Korfu pojawiają się też w różnych miejscach punkty sprzedaży loukoumades nazywanych w innej części Grecji tiganites.


Wiele cukierni zaczyna codziennie smażyć te pyszności i sprzedawać je z dodatkiem cukru pudru, miodu, czy nawet czekolady.

W czasie świąt Bożego Narodzenia po wszystkich wąskich uliczkach starówki stolicy Korfu roznosi się zapach smażonych loukoumades.

W wielu domach w święto Nikosa i później też podawane są one na deser.



Przepis na loukoumades macie na moim blogu tutaj:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2019/12/loukoumades-tyganites-przepid.html

Melomakarona to kolejne świąteczne ciastko w Grecji i na Korfu. Jest to kruche ciasteczko ze zmielonymi orzechami nasączone syropem z miodem. Ostatnio bardzo często jest one sprzedawane obtoczone dodatkowo czekoladą. To już jest szczyt rozpusty i nieba na uranisku !

Te w czekoladzie są moimi ulubionymi. 


Choć sama od dłuższego czasu nie jadam cukru i wszelkich produktów go zawierających w święta zjem kilka tych ciasteczek.

Kolejne ciasteczko to kourabiedes. 


Jest to kruche ciasteczko z całym lub pokruszonym migdałem, posypane cukrem pudrem.
 Osobiście tych ciastek nie piekę u mnie w domu. Kupuję je świeżutkie w cukierni prowadzonej przez naszą rodzinę w Acharavi.

Nie mogę też zapomnieć o cieście noworocznym, bo to w Grecji wielka tradycja. Na ten temat macie osobny artykuł na moim blogu tutaj:




Οsobiście nadal utrzymuję w nas w domu tradycje polskie i piekę słone paluszki i sernik. Święta Bożego Narodzenia zawsze łączą mi się ze wspomnieniami z dzieciństwa z Polski. Dlatego tym właśnie zapachem i smakiem chcę się delektować w czasie świąt. U mnie "królują" paluszki i sernik. Dla zaspokojenia podniebienia pozostałych domowników kupuję też dwa pudełka tutejszych ciasteczek kourabiedes i melomakarona i tak wszyscy jesteśmy zadowoleni.

A jakie ciasta Wy pieczecie w czasie świąt? Czekam na Wasze relacje i zdjęcia pod moim artykułem.





MÓJ SPRAWDZONY PRZEPIS NA ŚWIĄTECZNY SERNIK WIEDEŃSKI

Za kilka dni święta Bożego Narodzenia i nawet na obczyźnie nie wyobrażam sobie tych świąt bez świątecznego sernika wiedeńskiego  z przepisu mojej babci .

To jest nieodłączny składnik "zapachowy" mojego domu by wejść w atmosferę świąt.



Wszystkie produkty potrzebne do przygotowania sernika wyjmujemy godzinę wcześniej z lodówki by były w temperaturze pokojowej.

Do upieczenia mojego sernika potrzebne są następujące produkty



- 1 kg sera białego , najlepiej twarogu;
- 1 masło lub neovitam;
-1,5 szklanki cukru;
- 6 jaj ;
- 2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej lub CORNFLOUR;
- 2 wanilie;
- utarta skórka z 2 pomarańczy;
- filiżanka rodzynek.

Oddzielamy 6 żółtek od białek . Białka z 5 jak będą później ubite na sztywno , 6-te zostawiamy by nim posmarować ciasto przed włożeniem go do piekarnika.




Po pierwsze do miksera wrzucamy 6 żółtek i cukier i dobrze to ubijamy przez kilka minut.

Dodajemy wanilię, mąkę ziemniaczaną i nadal ubijamy.






Masło wrzucamy do rondelka i rozpuszczamy. Zostawiamy je na boku by trochę ostygło.



Rodzynki parzymy wrzącą wodą i dobrze suszymy na ścierce. 



Widelcem lub maszynką mielemy ser na bardzo dobrze rozdrobnioną mieszaninę.



Do większego pojemnika lub garnka dajemy ser i ubite z cukrem jaja i miksujemy dobrze to wszystko .



Następnie dodajemy skórkę z pomarańczy i rodzynki.



Mieszamy to wszystko już łyżką a nie mikserem i dodajemy względnie chłodne rozpuszczone masło. Mieszamy wszystko ponownie .



Następnie do garnaka dodajemy ubite na sztywno białko i delikatnie wszystko razem mieszamy na jednolitą masę.






Przygotowujemy blachę lub pireks posmarowany masłem i posypany bułką tartą.



Wkładamy ciasto do formy ,  rozprowadzamy je równomiernie i na końcu mając do pomocy pędzelek umoczony w białku smarujemy całość.



Nagrzewamy piekarnik do 180C i pieczemy sernik na około godzinę  i 15 minut tak by nabrał złotego koloru. To musicie sprawdzać bo każdy piekarnik jest inny.



Zostawiamy sernik przykryty ścierką . Po ostygnięciu wkładamy do lodówki.  Lepszy jest zimny !!!

SMACZNEGO .