Translate

WAKACJE Z NAMIOTEM na Korfu

Korfu należy do jednej z najbardziej rozwiniętych pod względem turystycznych wysp Grecji.




Od 1965 kiedy na Korfu pojawili się turyści możemy tutaj obserwować różnego rodzaju turystów. 

Byli tutaj członkowie arystokratycznych rodzin , którzy przyjeżdżali tutaj na wakacje zaproszeni przez rodzinę królewską.

Później pokazali się na Korfu w dużej ilości goście z całej Europy z bogatszych klas , bo ich było na takie wakacje stać.

Obecnie mamy bardzo dużo turystów z różnych części świata , różnego rodzaju z różnymi możliwościami finansowania swoich wakacji. 

Najczęściej turyści przyjeżdżając na wyspę rezerwują pokoje w licznych hotelach, pensjonatach i domach wypoczynkowych. 

Jest jednak grupa ludzi , którzy lubią spędzać wakacje bliżej natury i chcą w czasie wakacji spać w namiotach. 

W latach 60-tych i 70-tych taki rodzaj turystyki był bardzo popularny w Grecji. 

W całej Grecji rozwinęła się duża sieć kempingów , która dysponowała wieloma udogodnieniami dla turystów tam przybywających.

Na Korfu w tym okresie przyjeżdżali na takie wakacje Włosi.
W okresie sierpnia wyspa zapełniała się włoskimi samochodami załadowanymi wręcz dwu piętrowo . 

Poza licznymi rodzinami wspólnie tutaj przybywającymi w samochodach można było zobaczyć turystyczne stoły , fotele, kuchenki, materace, koce , nawet całe pakunki z jedzeniem.

Nie brakowało całych paczek z włoskim makaronem , bo Włosi codziennie jedli to swoje makaron popierając ich własne włoskie gatunki makaronu .

W tym czasie na Korfu powstało kilka kempingów , które do dnia dzisiejszego tutaj działają i możecie na ich terenie się zatrzymać.

Nie jest ich dużo , ale są głównie w północno-centralnej części wyspy.

Są tutaj campingi w Ipsos , Dassia , koło miejscowości Paleokastritsa i w Karousades. 

Więcej na ich temat czytajcie pod hasłem - camping Corfu , gdzie poza telefonami , zdjęciami, itp.  na mapce zobaczycie gdzie one są usytułowane.

Mamiętam , że w latach 1996-2000 na campingach w Dassia nocowały przez całe lato grupy turystów przybywających z Czech autokarami. Bardzo często wraz z nimi na wyspę przyjeżdżali Polacy , głównie z południowej części Polski.

Wielokrotnie młodzi czytelnicy mojego blogu pytają się czy
na Korfu można " na dziko " postawić namiot i w ten sposób spędzić tutaj wakacje.

Oczywiście jest taka możliwość!!!

Trzeba tylko wiedzieć gdzie i trzeba zachować jakieś podstawowe warunki bezpieczeństwa.

Po pierwsze by bezpiecznie tak spędzić wakacje z namiotem musicie przylecieć tutaj w grupie nie mniejszej od 4 osób , z których każdy będzie miał telefon komórkowy i będzie przygotowany do tego rodzaju wakacji. 

Trzeba oczywiście pomyśleć o namiocie lub dwóch , które trzeba będzie przewozić. 

O ile planujecie wakacje w jednym miejscu sprawa nie jest tak trudna. 
O ile jednak chcecie jeździć po wyspie i zwiedzać ją i zatrzymywać się różnych miejscach na nocleg tutaj potrzebny jest bezpieczny środek lokomocji by wszystko przewozić. 

Jak są  4 osoby to najlepiej jest wynająć samochód i tak bez problemu przewieziecie całe Wasze " gospodarstwo" oraz zatrzymując się gdzieś możecie je zostawić w samochodzie bez pilnowania go. 

Z dwoma skuterami taki transport jest raczej trudny lub wręcz niemożliwy, bo bagaż jest duży , a liczne strome zakręty utrudniają jazdę.

W miejscach nie zorganizowanych dla Waszego bezpieczeństwa zawsze przy namiocie ktoś musi być. 

Wyspa jest bezpieczna , ale zawsze trzeba brać pod uwagę , że ktoś obok Was może się pojawić i to nie zawsze z przyjaznymi intencjami. Dlatego jak jest grupa przynajmniej 4 osób jest o wiele bezpieczniej.

Jest wiele dzikich , nie zagospodarowanych plaż na Korfu gdzie taki namiot możecie rozbić. 

Oczywiście nie na plażach przy hotelach, ani nie blisko plaż zorganizowanych. To muszą być miejsca odosobnione. 

Najwięcej takich plaż znajdziecie na południowo-zachodnim wybrzeżu, np. w okolicach Gardeno, Issos itp.

Na północy możecie przenocować w okolicach nie zagodpodarowych w Almiros , czy na tej jednej z  plaż miejscowości Ag. Spiridon  (tej dla nudystów).





Oczywiście musicie zawsze uważać gdzie rozbijacie namiot by nie było to miejsce w czasie którego po jakiejś nagłej burzy będzie płynął strumyk lub wręcz spory potoczek!!!

Poza tym nie jest mile widziane rozstawianie namiotu w gajach oliwnych , o ile nie spytacie się właściciela tego terenu o taką możliwość. 

Dodatkowo dobrze jest mieć jakieś zorientowanie w terenie i wiedzieć gdzie są najbliższe budynki w razie jakiejś potrzeby. 

Na pewno  namiotu nie rozbijamy w nocy , ale dojeżdżamy do miejsca noclegu popołudniem i wcześnie organizujemy nocleg!

Wakacje z namiotem to rodzaj wakacji , który powraca w Grecji.

W ostatnich latach tego kryzysu w Grecji wiele rodzin decyduje się na wakacje z namiotem bo po prostu na nic innego ich nie stać ,  a potrzeba odpoczynku i zmiany środowiska jest bardzo duża.

Dodatkowo  na Korfu często słyszę od dzieci naszych znajomych , że na week-end wyjeżdżają z namiotami na różne plaże i tam nocują w namiotach i wieczorem nawet rozpalają w bezpiecznym miejscu ognisko.
Tak więc wakacje z namiotem na Korfu są możliwe i o ile o czymś takim myślicie zaczynajcie to od teraz organizować.




PROBLEM DEMOGRAFICZNY I SZKOLNICTWO NA KORFU


Za każdym razem kiedy jestem u córki w Anglii i idziemy na spacer do centrum miasta cieszy mnie widok wielu matek z dziećmi, wózków z niemowlakami i młodych małżeństw z kilkoma dziećmi. 

Bo takiego widoku na Korfu mi brak.

Tak jak w całej Grecji i na Korfu mamy poważny problem demograficzny. 

Po prostu ludność wyspy starzeje się , młodzi ludzie nie zakładają rodzin, często wyjeżdżają za granicę w poszukiwaniu pracy, a ci którzy zostają nie decydują się na dziecko.

Oczywiście tak dzieje się od wielu lat. Już przed kryzysem w Grecji były takie tendencje, ale obecnie sytuacja jest wręcz krytyczna. 

Na Korfu w stolicy wyspy nie jest to tak bardzo widoczne bo tam gromadzą się rodziny z małymi dziećmi by miały bliżej   do szkoły i na liczne popołudniowe korepetycje czy zajęcia pozaszkolne. 
Dodatkowo na terenie stolicy jest duża liczba młodych ludzi z całej Grecji, którzy studiują na Uniwersytecie Jońskim i ci młodzi ludzie ożywiają życie miasta w ciągu całego roku.

Zupełnie inna jest sytuacja we wsiach korfiańskich. 

Po pierwsze wsie pustoszeją i w większości oddalonych od stolicy wiosek mieszkają ludzie starsi, głównie emeryci i brak jest młodych rodzin z małymi dziećmi. 

W każdej wiosce możecie znaleźć od 1 do 5 małych dzieci z wieku szkolnym , które tam z rodziną mieszkają na stałe. Dla takiej małej garski maluchów szkoły tutaj istniejące poprzednio są zamykane.

Dzieci są grupowane w największych i o najlepszych warunkach budynkach szkolnych okolicy. Dzieci są tam dowożone codziennie przez autokary , minibusy , czy nawet taksówki i tym kosztem jest obarczony budżet władz wyspy.

W oddalonych od stolicy terenach dzieci tak gromadzone stanowią nadal małą grupę uczniów i tak wielokrotnie w najmłodszych klasach jeden nauczyciel prowadzi lekcje w dwóch klasach jednocześnie.  Mówimy o 5 dzieciach jednej klasy i np.  trójce dzieci z klasy wyższego rocznika. 
Oczywiście ma to też wpływ na jakość prowadzonego nauczania .

W starszych klasach szkoły podstawowej niektóre lekcje są prowadzone przez wyspecjalizowanych nauczycieli , którzy ze względu na brak wystarczających godzin nauczania w jednej okolicy jeżdżą z wioski do wioski by prowadzić tam swoje lekcje. 

Oczywiście w ten sposób wzrastają codzienne wydatki nauczycieli bez podwyższenia ich pensji . Dodatkowo jako pracownicy państwowi ciągle mają pod uwagę możliwość służbowego przeniesienia ich do oddalonych terenów , np północnej Grecji , gdzie problemy są jeszcze większe. 

Szkolnictwo w Grecji ma wiele problemów. 

Ciągle brakuje nauczycieli . Wielu z nauczycieli przechodzi na emeryturę , a przy obecnej polityce państwa gdy na 10 osób pracujących w systemie państwowym tylko jedna nowa osoba jest przyjmowana do pracy i ten problem rośnie.

Warunki pracy są też trudne , bo od wielu lat są zmniejszone fundusze na renowacje starych budynków szkolnych i modernizowanie sposobów nauczania.
Bardzo często by dzieci miały bardziej ludzkie warunki do nauki rodzice tych dzieci organizują się i dokładają do kosztów malowania sal, wstawienia zbitych szyb, nawet zapłacenia za ropę do ogrzewania pomieszczeń.

Wielki,  problem szkolnictwa w Grecji to istnienie bardzo dobrze rozbudowanego systemu korepetycji popołudniowych. 
Poziom szkolnictwa nie jest najlepszy i tak rodzice , którzy są w stanie pomóc dziecku by dobrze przygotował się do egzaminów na studia płaci słone pieniądze w okresie  3 lat liceum za korepetycje gdzie właściwie położony jest cały ciężar przygotowań  do matury  i studiów.
Jest bardzo dużo działających prywatnie ośrodków nauki w różnych dziedzinach opartych o nauczycieli,  którzy nie zostali zatrudnieni przez państwo lub czekają na ich zatrudnienie po kilku lub kilkunastu latach . Jak sami rozumiecie te dwie grupy nauczycieli  państwowi i ci prywatnie pracujący mają przeciwne cele. 

Dokładniej mówiąc nauczyciele państwowi wiedza o tym , że najlepsi uczniowie chodzą na korepetycje i tak nie przykładają dużej wagi do prowadzonych lekcji. 
Chodzi im głównie o przepracowanie programu w wyznaczonym czasie. Nauczyciele z ośrodków dokształcania rywalizują między sobą by pokazać swoje umiejętności , które najczęściej reklamuje się ilością przyjętych na studia uczestników ich korepetycji. Ten system jest ogólnie znany w Grecji i od wielu lat państwo stara się z tym walczyć. 
Z jednej strony chce to zmienić , ale z drugiej strony daje prawa działania dla nowo powstających  ośrodków dokształcających??!!
Ciągle przeprowadza się nowe reformy, mówiąc, że na lepsze, ale właściwie rodzice i dzieci przygotowujące się na studia w tym czasie  za to płacą większym stresem i kosztem przygotowań do studiów.

W dużych miastach , w Atenach czy Salonikach są prywatne szkoły podstawowe, średnie i wyższe. 
Tam jednak mogą się one utrzymać , bo jest duża grupa bardzo zamożnych małżeństw , którzy do takich szkół wysyłają swoje dzieci. Dodatkowo w Atenach jest wiele takich szkół angielsko-greckich, amerykańsko - greckich, bo jest dużo rodzin dyplomatów, którzy tam wysyłają swoje dzieci.

Na prowincji sytuacja jest zupełnie inna. Koszt utrzymania takiej prywatnej szkoły jest duży i przy małej liczbie uczniów najczęściej próba działania takiej szkoły kończy się niepowodzeniem. 

Przed kilkoma latami na Korfu mieliśmy prywatną szkołę średnią . Niestety po kilku latach ją zamknięto bo nie było dużej liczby uczniów by tą szkołę utrzymać.

O studiach się dużo mówi, bo i tam na uczelniach greckich jest wiele problemów. Tutaj jednak mamy duży wybór wyższych szkół państwowych, prywatnych oraz różnych dwuletnich szkół specjalistycznych .
Dodatkowo należy nadmienić, że w okresie trwającego w Grecji od tylu lat kryzysu studia nie gwarantują znalezienie pracy i możliwości życia z otrzymanej za pracę pensji - to jednak inny temat do dyskusji.



RODZINNE WYJAZDY NA PLAŻĘ - wspomnień ciąg dalszy


W pierwszych latach pobytu na Korfu wiele mnie dziwiło , wiele mi się bardzo podobało w życiu tutejszych mieszkańców.

Bardzo lubiłam w tym okresie rodzinne niedziele.
W zimie spotykaliśmy się wszyscy u teściowej na pastitsadę lub sofrito , a później chodziliśmy na długie spacery.
W lecie niedziele były inne, jedyne w swoim rodzaju.

Czasami wyjeżdżaliśmy autokarem na plażę z całą rodziną . 
Na ten  temat napisałam w moim artykule tutaj :
https://korfumojaprzystan.blogspot.gr/2018/01/moj-pierwszy-rodzinny-wyjazd-na-plaze.html

Najczęściej jednak jeździliśmy w niedzielę na plażę w mniejszym gronie około 10-15 osób . 

W tym czasie uwielbialiśmy jeździć na plażę w Barbati.




W latach 1985-95 wyglądała ona zupełnie inaczej.

Był to obszar jeszcze nie zagospodarowany z wieloma gajami oliwnymi tuż nad plażą. 




W tym czasie koło plaży znajdowały się tylko dwie proste, małe tawerny i nic więcej. 

Nie było wtedy tych szeregów willi i betonowych murów, które tam widzicie obecnie po dwóch stronach szosy. Nie było ani leżaków, ani parasoli , ani dzisiejszego szeregu kawiarni i restauracji.

W tym okresie to był dziewiczy obszar gdzie siedząc na plaży słyszało się szum cykadów z pobliskich gajów.

Od południowej strony w Barbati co roku organizowano wtedy obozy harcerskie dla dzieci i tak czasami można było usłyszeć krzyk dzieci lub ich głośne pluskanie się w morzu.

W części centralnej w wielu miejscach można było spotkać wczasowiczów - Korfiatów , którzy tutaj rozbijali swoje namioty pomiędzy drzewami i tam spędzali całe lato z rodziną , która tam dojeżdżała popołudniami po pracy. z tego terenu często na plażę dochodziła muzyczka z jakiegoś małego radyjka , które tam mieli.

Część północna Barbati była dzika i pusta. 
To było nasze miejsce na niedzielne wypady na plażę.

Pamiętam jak wyjeżdżając na całą niedzielę zabieraliśmy ze sobą turystyczne krzesła, stoły i koszyki z pysznościami. 

Każdy coś przygotowywał. Nie brakowało placków z dynią, z serem, kotlecików, różnego rodzaju sałatek , wędzonych ryb, itp.

Po zimne piwo zawsze ktoś chodził do tawerny. Dzieciaki piły różne zimne napoje i oczywiście wszyscy dużo wody. bo Grecy wszędzie i cały czas piją dużo wody.

Jak wiecie Grecy lubią się kąpać i spędzać mile czas , ale zawsze lubią  to robić przy dobrze zastawionym stole.

Najczęściej wyjeżdżaliśmy ze stolicy raniutko by dojechać na plażę, a dokładnie mówiąc do wybranego przez nas miejsca pod drzewami przy plaży przed upałem. 

Tam rano ustawialiśmy w szeregu samochody, ustawialiśmy turystyczne stoły, krzesła i jak to zawsze bywało panowie rozpoczynali grać w karty lub rozpoczynali swoje pogaduszki o polityce, sporcie czy czymś innym , a panie szły na plażę.
 Starsze osoby, tak jak babcia w wieku 95 lat siedziała w cieniu pod drzewem z pięknym widokiem na morze i zawsze coś tam jej donoszono by o nią dbać.

W tym okresie czasu ja byłam młodą mamą z niemowlakiem w wózku, czy później z małym dzieciakiem, które zaczęło chodzić.

Jak chciałam się wykąpać miałam wiele osób , które bez problemu zajmowały się dzieckiem . To nie był tylko mój mąż, ale liczne ciotki, które na taką okazję wręcz tylko czekały. 

W południe po obiedzie w plenerze był czas na siestę ... pod drzewami. 

To była frajda, coś ciekawego dla mnie.

Pod oliwkami kładliśmy koce na ziemi lub na dmuchanych materacach. Były poduszki i prześcieradła do przykrycia się by ewentualne komary nie gryzły.

Tak całe towarzystwo kładło się tam na siestę i na dwie godziny panowała cisza i spokój. Tylko chrapanie niektórych osób zmieniało monotonię szumu cykadów. 

Później wszyscy piliśmy kawę, jedliśmy jakieś pyszne ciasto upieczone przez ciocie i do późnego wieczora ponownie kąpaliśmy się w  lazurowej wodzie .

To były bardzo fajne czasy i bardzo mile je wspominam.

 Nie potrzeba było luksusów by mile spędzić czas.  Po takich wypadach wszyscy wracaliśmy do stolicy zmęczeni całodziennym wypadem , ale z uśmiechniętymi , opalonymi twarzami.

Kilka razy nawet zorganizowaliśmy tam na plaży wieczorne ognisko z szaszłykami .  Były śpiewy i tańce .To też było fajne. Wtedy córa była większa i można było sobie na dłuższe siedzenie pozwolić. 

Ale czasy .... 

Jest co wspominać.!!!

Teraz kiedy przejeżdżam tym miejscem , zabudowanym z dwóch stron drogi pełnym samochodów na tamtejszych parkingach trochę jest mi smutno . 

Bo czar tego miejsca dla mnie na zawsze zniknął. 

Tak jak zniknęło wiele miejsc na Korfu opisywanych przez Durrell'a w jego wspaniałych książkach o wyspie i malowniczej miejscowości w Kalami gdzie jego rodzina spędzała lato.




Turystyka na Korfu wiele zmieniła i wielokrotnie szybkie , niezaplanowane rozbudowanie w wielu miejscach na wyspie zniszczyło to co stanowiło bogactwo tej wyspy - czar natury tutejszego wybrzeża.


Pomarańcze na Korfu i SAŁATKA Z POMARAŃCZY mojej teściowej.


W czasie wakacji na Korfu wielu z Was pyta się dlaczego  nikt nie zbiera pomarańczy, które leżą tutaj często  pod drzewami. Korfu nie jest wyspą, na której produkuje się pomarańcze na większą skalę.

Każdy z mieszkańców ma przy domach, czy przy ogródkach kilka drzew cytrusowych by mieć je do własnego użytku. 
W większości przypadków gdy jest urodzaj i rodzina nie może zjeść, ani przetworzyć posiadanych pomarańczy oddaje się je znajomym, czy sąsiadom.  Niestety nie wszyscy są tak zorganizowani i stąd widzicie takie obrazki.

Jest wiele sposobów by fajnie spożywać pomarańcze. 

Na Korfu  codziennie mamy możliwość pić sok ze świeżych pomarańczy. To co mnie trochę dziwiło w pierwszych latach mojego życia na wyspie to to jak tutaj zajadają się sałatkami z pomarańczy??!!

Po raz pierwszy zobaczyłam to u mojej teściowej , która po dość dużym obiedzie na kolację przygotowywała dla każdego osobno talerz z sałatką z pomarańczy. Wyglądało to fajnie - tylko składniki tej sałatki były według mnie trochę dziwne. 

Należę jednak do osób , które wszystko kosztują by mieć własne zdanie na temat każdej potrawy.

Sałatka wyglądała tak .


Bardzo prosta i smaczna. 

By ją przygotować potrzebujemy dla każdej osoby jedną dużą pomarańczę , najlepiej słodką , szczyptę grubej (obowiązkowo ) soli, łyżeczkę czerwonej papryki słodkiej , kilka łyżek oliwy z oliwek ....i to wszystko !!

Obieramy pomarańczę i kroimy ją początkowo na pół, później na wąskie plasterki i układamy je na dużym talerzu. Posypujemy solą, papryką  i polewamy oliwą. Zostawiamy to na kilka minut by sól spowodowała wydzielenie się soków z pomarańczy i sałatka jest gotowa. 

Dodatkiem do tej sałatki jest jedna kromka chleba , najlepiej pieczonego by był chrupki. Najczęściej tą sałatkę jemy  w dniach w których zjedliśmy dość obfity obiad i chcemy tylko coś przegryźć na kolację , ale nie za dużo zjeść.

To świetna sałatka na dietę.

Niektórzy ją wzbogacają dodając trochę rodzynek, czy posypując ją orzechami . Mnie osobiście ta prosta bardziej odpowiada w takie szczególne dni.

W moim domu pomarańczy się nie marnuje !!!

Mamy 4 drzewa z pomarańczami  pod domem i tak co roku mam ich dostatecznie dużo by robić wiele słoików dżemu z pomarańczy.




Przepis na to znajdziecie tutaj :
https://korfumojaprzystan.blogspot.gr/2018/01/dzem-z-pomaranczy-przepis.html

Dodatkowo w zimie często piekę ciasto pomarańczowe na które przepis macie tutaj :
https://korfumojaprzystan.blogspot.gr/2017/12/ciasto-z-pomaranczami.html


Jest więc wiele sposobów by te pomarańcze spożyć i otrzymać z tych świeżych owoców tyle cennych witamin. 


Matka natura daje nam to na Korfu w dużej ilości.

Trzeba tylko chcieć i dobrze zorganizować się by to wykorzystać.



PLAŻE DLA NUDYSTÓW na Korfu

Planując wakacje na Korfu bardzo często pytacie się o plażę nudystów na tej wyspie.
Oczywiście kąpiele i plażowanie topless jest tutaj wszędzie dozwolone.

Oficjalnych , zorganizowanych plaż  dla nudystów na Korfu nie ma.

Jest jednak bardzo dużo miejsc gdzie w romantycznej atmosferze, na dziewiczych plażach możecie kąpać się w stroju Adama i Ewy.

Trzeba tylko wiedzieć gdzie.

Najbardziej popularne miejsce do kąpieli dla nudystów na Korfu znajduje się na zachodnim wybrzeżu wyspy w miejscowości Mirtiotisa.
By dostać się do tego miejsca trzeba podjechać do zachodniego wybrzeża w tej miejscowości i zostawić samochód na górze. Jest tam bardzo strome zejście drogą z kamieniami w dół.

Niektórzy zjeżdżają tam jeepami , ale ja osobiście to odradzam bo jak nie ma miejsca na odwrócenie samochodu  (tylko jeep-a) to są trudności z wjazdem na górę.

Plaża jest skalisto - piaszczysta. Pomiędzy dużymi skałami można sobie spokojnie poopalać się i wykąpać w  błękitnej wodzie.




Tutaj spotykają się mieszkańcy wyspy którzy lubią w lecie tak się opalać i oczywiście nie brakuje dużej liczby turystów.

Korfu ma jednak wiele miejsc gdzie samotnie i romantycznie możecie się nago wykąpać. 

Jest wiele pustych , rozległych plaż gdzie w odległości kilometra będziecie sami. Przykładowo tak jest na tych rozległych plażach południowo - zachodniego wybrzeża. Issos to najlepsze miejsce !

Dodatkowo w wielu miejscach na około wyspy są małe zatoczki do których dochodzi się piechotą z głównej drogi i tam sami możecie tak rozkoszować się w Rajskiej kąpieli.

Na północy wyspy obok Acharavi w okolicach Almiros na samym końcu tej długiej piaszczystej plaży też są idealne miejsca do kąpieli nago. Tutaj będziecie w dużej odległości od innych i nikomu to nie przeszkadza. 

Dodatkowo idąc za Almiros możecie dojść przechodząc metalowym mostem na drugą stronę do plaży gdzie często zobaczycie nudystów . Jest to najbardziej oddalona od głównej plaży jedna z 3 plaż w miejscowości Św. Spiridon . 





Możecie tą plaże zobaczyć na moim filmiku na mojej stronie w FB wchodząc tutaj

https://www.facebook.com/korfumojaprzystan/videos/1898360850405675/
Ta plaża nie jest zorganizowana , często ma dużo wodorostów i niestety przy falach jest trochę niebezpieczna. Dziwne prądy podmorskie powodują to , że czasami przy dopływającej fali bardzo łatwo woda może Was "porwać " w głąb morza - uważajcie na to !



By znaleść inne miejsca tego typu sami musicie trochę pochodzić po wybrzeżu. 

Takich miejsc na Korfu jest wiele .


JAK NA KORFU OBCHODZIMY KONIEC KARNAWAŁU

Po wielu dniach zabawy, tańców i śpiewów przychodzi koniec karnawału. Bo wszystko co dobre kiedyś się kończy....

Najbardziej imponujące są tradycje związane z ostatnim dniem karnawału kiedy duża ilość mieszkańców Korfu gromadzi się w stolicy by uczestniczyć w tutejszej zabawie na głównym placu Spianada koło Listonu.

Na terenie całej stolicy rozwieszone są megafony z których od południa słychać skoczną karnawałową muzykę. Wszyscy czekają na bardzo bogaty i skrupulatnie przygotowany przez różne grupy taneczne pochód przebierańców. 

Tradycją już jest, że w południe na Listonie pokazują się grupy taneczne ubrane w weneckie stroje. To jest to co odróżnia Korfu od innych miejsc w Grecji. Nie musicie jechać do Wenecji by zobaczyć taki karnawał. Wystarczy na dwa ostatnie dni karnawału przyjechać na Korfu. Wieczorem w sobotę wszędzie organizowane są bale maskowe, a w niedzielę około 12.00 na ulicach stolicy od placu San Rocco do ulicy Liston pokazują się grupy ubrane w te wspaniałe weneckie stroje, które są przez każdego z uczestników wykonane na zamówienie.





To wszystko w takt muzyki z megafonów. Po prostu cofamy się do innej epoki i wszyscy razem świetnie bawimy się.






Od 16.00 mieszkańcy miasta gromadzą się wzdłuż głównej ulicy miasta , którą przebierańcy będą przechodzić. Wielu z obserwatorów też są przebrani i uczestniczą w tej zabawie. Najpiękniejsze są małe dzieciaki przebrane przez mamy w króliczki, biedroneczki , kwiatuszki itp. 
To najsłodszy obrazek tego dnia i oczywiście nie brakuję fotografów, którzy robią wszystkim zdjęcia by później sprzedawać je w różnych zakładach fotograficznych miasta - dla nich to okazja do dodatkowego zarobku. Takie zdjęcia znajdziecie oprawione w ramki w wielu domach korfiańskich - jest to wspaniała pamiątka dla rodziców , by pamiętać okres kiedy ich dzieciaki były małe. 

Duże grupy przebierańców są zarejestrowane i w oznaczonym porządku przechodzą po mieście . Widzimy więc grupy arlekinów, taneczne grupy maluchów przebranych w grzybki itp. Inne ciągle tańczące grupy starszych dziewcząt przebrane w kolorowe kostiumy starają się pochwalić się ich zdolnościami tanecznymi czy nawet akrobatycznymi. 




Jest wiele grup z różnych wiosek przebranych w jakieś powiązane tematycznie stroje. Są krowy, kury, lekarze i pielęgniarki. Tego dnia zobaczycie tutaj różności. Najczęściej te grupy przebierańców pokazują wydarzenia ostatniego roku .

Nawet orkiestry dęte tej wyspy uczestniczą w tym pochodzie, każda z nich przebrana w jakiś sposób. 

Pomiędzy tymi tańczącymi grupami przebierańców zobaczycie też samochody przekształcone w sceny na których przebierańcy pokazują różne skecze. 
Konfetti i kolorowe serpentyny widać wszędzie. Kolorowe balony są rozwieszone na wszystkich lampach w mieście.
Wszyscy przebierańcy kierują się w kierunku głównego placu miasta - Spianada . Tam  pochód przekształci się w tańczące na specjalnie przygotowanej do tego scenie  grupy. 

Oczywiście nie brakuje w tym pochodzie przebierańców z weneckimi strojami, który jest już tradycją ostatnich lat na wyspie w czasie karnawału.





Z roku na rok liczba tak przebranych Koriatów wzrasta i największa ich liczba pokazuje się w południe w ostatnia niedzielę karnawału. Organizują się oni w grupy taneczne i nadają tym dniom na wyspie wenecki charakter. Oczywiście w pochodzie i zabawie karnawałowej w ostatni dzień karnawału nie może ich zabraknąć.

Wszystkie grupy taneczne i przebierańcy dochodzą do ulicy Liston i do placu Spianada na którym odbywają się pokazy taneczne.

Tutaj dochodzi do oceniania pomysłowości strojów i sposobu ich przedstawienia się na scenie. Istnieje określone jury, wybrane przez władze miasta, które to ocenia i wieczorem ogłasza najlepiej prezentującą się grupę. Ta grupa dostaje od organizatorów karnawału symboliczną nagrodę pieniężną, która najczęściej przeznaczona jest na szycie strojów  w następnym roku . 




Po przedstawieniu na scenie wszystkich zarejestrowanych grup tanecznych i ogłoszeniu najlepszej z nich , wieczorem, gdy już jest ciemno Król karnawału zabiera głos i dzieli się z mieszkańcami wyspy swoimi wrażeniami z mijającego roku . 

Kulminacyjnym punktem programu ostatniego dnia karnawału jest spalenie wielkiej lalki króla karnawału . 

Tak kończy się karnawał w stolicy , ludność rozchodzi się po kawiarenkach by napić się czegoś ciepłego, inni wypełniają liczne tutaj tawerny by ostatni dzień przed postem delektować się  mięsnymi potrawami tj. souvlaki i grillowane stekami wołowymi i wieprzowymi. Tam nadal tańczą i bawią się  do późnych godzin.

Tak wygląda koniec karnawału w stolicy.

Uroczystości zakończenia karnawału mają też miejsce w wielu wioskach na wyspie. Są równie pomysłowe , pełne muzyki i tańca. 




W licznych dużych wioskach wyspy istnieje bardzo różnorodny program obchodzenia karnawału , który kończy się i tutaj pochodem armat i przebierańców. 







Ten bardzo bogaty program obchodzenia końca karnawału ogłaszany jest w telewizji i podawany w FACEBOOK-u tak by wszyscy mieszkańcy wyspy mogli w nim uczestniczyć i to nie tylko w stolicy.

To co mi sie bardzo podoba to jest to , że w tej zabawie uczestniczą wszyscy bez względu na wiek-  od przebranych w karnawałowe stroje dzieciaków w wieku przedszkolnym do starców z laskami , którzy też mogą być śmiesznie przebrani. 




Wszyscy się bawią , tańczą i oczywiście nie brakuje pieczenia souvlaków i różnych greckich pyszności w znajdujących się w tych wioskach tawernach. 




Przebierańcy bawią się , niektórzy jednocześnie  pieką  mięsa i uczestniczą w tańcach. 

Zabawa jest na całego do wczesnych godzin rannych!









Po tej szalonej zabawie następnego dnia mamy CZYSTY PONIEDZIAŁEK  , który tutaj też  jest ciekawie obchodzony, ale na ten temat piszę w innym artykule.

KARNAWAŁ NA KORFU




Historia korfiańskiego karnawału sięga okresu okupacji weneckiej wyspy, czyli cofa nas 450 lat do tyłu. Już wtedy zwyczaje związane z uroczystym obchodzeniem okresu poprzedzającego post były tutaj co roku kontynuowane przez mieszkańców wyspy.



 Słowo KARNAWAŁ wywodzi się najprawdopodobniej z łacińskiej nazwy " karnem levare" oznaczającej post, czyli okres dań bezmięsnych.
Jest to okres zabawy, muzyki, śpiewów i tańca przebranych w różny sposób ludzi.



Korfiański karnawał nawiązuję do weneckiego, który znany jest na całym świecie. Szczególnie w stolicy wenecka architektura miasta pomaga nam wejść w ten właśnie nastrój. I tak jak w okresie karnawału zobaczymy na ulicach starówki grupy ludzi przebranych w stroje z dawnej epoki spacerujących po wąskich uliczkach miasta wcale nas to nie dziwi . 




Po prostu -  pasuje to do scenerii starówki korfiańskiej.






Jak to wygląda na żywo zobaczcie na jednym z moich filmików na mojej stronie w youtube.com tutaj


Okres karnawału trwa miesiąc przed postem. W tym czasie w wielu miejscach na wyspie odbywają się zabawy przebranych w różne stroje ludzi tańczących i bawiących się przy muzyce na żywo w restauracjach, tawernach, dużych salach szkół czy różnych organizacji społecznych. Wszystkie te miejsca są dekorowane serpentynami, różnokolorowymi balonami i szczególnie w week-end organizowane są tam bale dla mieszkańców wyspy.




Oczywiście te wszystkie uroczystości są po pierwsze wielkim wydarzeniem dla dzieci i młodzieży korfiańskiej, która w tym okresie organizuję bajeczne przebrane grupy taneczne by przechodząc po mieście pokazać dorobek swojej całorocznej  pracy w różnych grupach tanecznych - tańca klasycznego, samby, itp.
Przygotowania do karnawału trwają kilka miesięcy, szyje się stroje, buduję się ogromne armaty z postaciami różnych ludzi, najczęściej z aktualnego świata politycznego, czy artystycznego. W wielu przypadkach mieszkańcy wyspy robią to na własny koszt, bo budżet miasta nie pozwala na jakąś finansową pomoc. 

 Ja osobiście uwielbiam obrazki młodych mamuś z małymi dziećmi, które nawet w rękach rodziców prezentują się bardzo fajnie z różnych karnawałowych strojach. Pamiętam te sceny z mojego życia na wyspie . Przez wiele lat w tym okresie czasu sama byłam bardzo zajęta szyciem kostiumu dla mojej córki, kiedy jeszcze była mała i chciała co roku mieć nowy kostium, zupełnie inny od tych które kopiowane były sprzedawane w mieście.

Bardzo często wraz z moimi koleżankami, szyłam kostiumy dla całej grupy mam i rodziców. W ten sposób wspólnie z naszymi dziećmi świetnie bawiliśmy się w sobotnio - niedzielne dni karnawałowe. 
Była to wspaniała odskocznia od dnia codziennego i nawet gdy czasami padał deszcz, wcale to nam nie przeszkadzało by zabawa była udana - nawet z parasolkami .

Poniżej jeden ze strojów mojej córeczki - Myszka MIKI - który w balu w przedszkolu został nagrodzony pierwsza nagrodą - jako mama i autorka kostiumu byłam oczywiście z tego bardzo dumna!!!



W dni karnawału na Korfu większość mieszkańców spotyka się na różnych balach , ale nie tylko. Jest to też okres w którym , jak muzyczna tradycja wyspy nakazuję w mieście w sobotnie wieczory obywają sie koncerty muzyczne chórów korfiańskich lub orkiestr dentych, które wprowadzają mieszkańców wyspy w karnawałowy nastrój przy skocznej muzyce z operetek , słynnych melodiach tanecznych . 



Tak rozbawieni słuchacze tych koncertów kontynuują ich zabawę w mniejszych zorganizowanych grupach, czy w gronie znajomych w licznych tutejszych restauracjach, tawernach, czy dużych salach hoteli otwartych w okresie zimy w mieście. 




Tutaj i ja w przebraniu cyganki bawię się wraz ze znajomymi. 



Bo ja też często biorę udział w tym przebieraniu . W jednym roku byłam nawet blondynką !!





Innym razem inaczej .....



Przebierańcy wszędzie , uśmiechnięte twarze i taniec, taniec do rana!



Ostatnio wpadłam w rytm hiszpański !


W wielu miastach w Grecji możecie zobaczyć zabawy karnawałowe, które w każdej okolicy mają jakiś charakterystyczny akcent związany ze zwyczajami tego miejsca. I tak na Korfu widzimy ten wenecki wpływ na odbywający się tutaj karnawał. 

W różnych częściach wyspy odbywają się zabawy karnawałowe. Wiele wiosek korfiańskich organizuje pochody karnawałowe i później zabawę, oczywiście z czymś pieczonym do jedzenia!

Najsłynniejszy w Grecji karnawał odbywa się w miejscowości Patra na południu Grecji i gromadzi bardzo dużą liczbę przebierańców z całej Grecji. 
Karnawał na Korfu też dobrze się prezentuje i mimo obecnych trudności ekonomicznych w Grecji ludność wyspy bierze czynny udział we wszystkich organizowanych z tej okazji uroczystości. 

Takie zabawy karnawałowe trwają do późna w nocy nie tylko w stolicy. W wielu wioskach wyspy  w znajdujących się tam tawernach tamtejsza ludność też bawi się w sobotnie wieczory do samego rana. 






Jest to według mnie, możliwość zmiany w życiu, odskoczni od rutyny dnia codziennego i od problemów z tym związanych.

 To jest to co Grecy mają we krwi i w ich mentalności, która pozwala im przetrwać wiele problemów w historii tego narodu.