Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty

ZUPA RYBNA I RYBA Z WARZYWAMI

Zupy nie są na Korfu częstym gościem w okresie lata . 

Jest za ciepło na to by je jeść i poza tym jest tyle innych dań letnich, którymi można się tutaj zajadać, że zupy zostawiamy na okres zimy , kiedy coś ciepłego dla żołądka jest potrzebne.

Jedną z moich ulubionych zup , które często sama gotuje jest zupa rybna. W Grecji przygotowujemy ją trochę inaczej niż w kraju.

Tutaj zupa rybna jest częścią obiadu składającego się z zupy rybnej i drugiego dania na który podajemy tą gotowaną rybę z warzywami .

By to przygotować potrzebujemy :



- dużą rybę , np dorsza lub dwie mniejsze ryby. Wszystko zależy od tego ile osób zasiądzie do stołu , bo każdy na drugie danie dostanie też kawałek ryby. Możecie to danie zrobić też z ryby mrożonej, czy nawet z filetów ryby ;

- 2-3 dużych marchewek;

- 2-3 dużych cebul;

- kilka liści kapusty;

- kilka gałązek selera ;

- kilka ziemniaków  ( tak by każda osoba dostała na drugie danie poza kawałkiem ryby przynajmniej jednego  ziemniaka) ;

- sół , pieprz w całości i proszku oraz  2 listki laurowe.

W garnku gotujemy poprzednio wszystkie warzywa i jak są już miękkie dodajemy rybę pokrojoną na kilka większych kawałków, tak by się nie rozpadła w czasie gotowania.

Gotujemy to wszystko przez 15 minut i gdy sprawdzimy , że ryba się ugotowała nasza zupa , a właściwie wywar z zupy jest już gotowy.

Odcedzamy warzywa i przygotowujemy dalej naszą zupę.

By przygotować pierwsze danie , czyli zupę rybną potrzebujemy albo ryż i cytrynę , by przygotować prosty wywar z ryby z ryżem i polać to cytryną albo przygotowujemy zupę Avgolemono z ryby.

Do tego potrzebujemy :



Przygotowujemy zupę z ubitym jajkiem i cytryną dokładnie tak samo jak napisałam w moim artykule o zupach tutaj 




https://korfumojaprzystan.blogspot.gr/2017/12/czy-korfiacy-jedza-zupy.html.

Gdy zupa jest gotowa podajemy na pierwsze danie Avgolemono rybne i na drugie danie mamy kawałek gotowanej ryby , z warzywami , które polewamy cytryną i oliwą z oliwek .

Mmmmm - pyszności .

Obiad szybki i prosty do wykonania , a tak zdrowy i smaczny!

W moim przypadku poniewaz jesteśmy tylko we dwoje w domu to danie rozłączam . 

Na obiad jemy gotowaną rybę z różnymi warzywami , a wieczorkiem na kolację robię tą zupę avgolemono by wieczorkiem też coś ciepłego zjeść.


MAGIRITSA - tradycyjne danie wielkanocne w Grecji




Magiritsa do grecka zupa podawana jako tradycyjne danie w Wielką Sobotę Świąt Wielkanocnych.

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam tą zupę to od razu przypomniały mi się flaczki jedzone często przez mojego Tatę. Te dania są trochę podobne , ale to nie to samo.  Sama nigdy nie przepadałam za flaczkami i tak magiritsa nie przypadła mi do gustu, tym bardziej , że przypadkowo zobaczyłam moja teściową jak oczyszczała jelita do magiritsy.
Magiritsa jest zupą, którą robi się głównie  z wnętrzności zabitej na Wielkanoc owieczki , czyli wątroby, płuc, serca, żołądka i jelit zwierzęcia. Dla wielu ludzi sam ten fakt powoduje mdłości i oczywiście nie decydują się nigdy tej zupy skosztować. 

Wcale się nie dziwie. Moja reakcja w pierwszych latach pobytu na Korfu była identyczna . Wszyscy w rodzinie zajadali się tą zupą , a ja jadłam obok nich sałatę z chlebem, kawałkiem pieczonej wątróbki  i byłam pewna , że nigdy tego nie skosztuję.

Ale nigdy nie mówmy nigdy !!!

Po pewnych latach , kiedy zaczęłam pomagać teściowej w przygotowywaniu potraw na Wielkanoc , zaczełam również brać udział w przygotowywaniu " mięsa " na tą zupę , myślę , że głównie by zadowolić mojego męża.....

Kiedy teściowej zabrakło , a sama już chciałam miec w domu wieczorem magiritsę nie tylko dla męża , ale i dla mnie zaczęłam robić sama cała procedurę oczyszczania jelit!!!

 Dlatego mówię nigdy nie mówmy nigdy !!!

Bo tak to zwykle bywa w takich sytuacjach . Z biegiem lat zmieniają się role w domu i nowe gospodynie przyjmują nowe obowiązki.
Dodatkowo obecnie sama tą zupę uwielbiam i chcę ją jeść wiedząc o tym , że wszystko będzie bardzo dobrze przygotowane ,  bardzo czyste, bardzo dokładne umyte i dobrze natarte cytryną .

Świetny smak magiritsy zależy głównie od dodatków , które ta zupa ma nadając jej piękny zapach i smak. teraz każdy z Was myśli sobie co ja opowiadam- że to pięknie pachnie - przecież to są wnętrzności ??!!!! 

 Tak jednak jest, od poprawnego przygotowania tej zupy zależy jej smak i miły zapach.  Na szczęście na Korfu mamy bardzo duży wybór zapachów , które dodajemy do potraw nadając im szczególny zapach. Są one zerwane z ogródka lub z winnicy i tak mają bardziej intensywny zapach.

Historia tej greckiej zupy wywodzi się z dawnych lat , kiedy w Grecji , biednym kraju większa część tutejszej ludności jadła mięso 2 razy do roku - w czasie świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Tylko bogatych ludzi było stać na coś więcej i oczywiście przy dobrej organizacji swojego życia na wsiach ludność miała drób i w ten sposób wzbogacała swoje posiłki. 

Nie było wtedy lodówek i tak jak sąsiad zabijał jakąś swoją , hodowaną na święta owieczkę dzielił się z rodziną i sąsiadami , by to szybko zjeść wykorzystując każdą część zwierzęcia by przygotować dla rodziny dobry posiłek. Stąd wzięła się magiritsa , która do dnia dzisiejszego jest tutaj jedzona , mimo zmiany sytuacji i zwyczajów w pożywieniu .

Jak wygląda procedura robienia Magiritsy ?

By przygotować poprawną magiritsę trzeba mieć poza mięsem, duża ilość świeżej cebulki, kilka suszonych cebul, główkę czosnku, duży bukiet koperku,wiele różnorodnych pachnących przypraw i kilka zielonych sałat. Dodatkowo pod koniec przed podaniem jest nam potrzebny sok z cytryny i 2-3 jaja.

Po pierwsze musimy przygotować mięso . Jest to dość nieprzyjemna procedura , ale jak się używa rękawiczki jednorazowe i jest się zdecydowanym by to zrobić - szczególnie na wolnym powietrzu to wszystko w porządku. Potrzeba bardzo dokładnie , bardzo skrupulatnie oczyścić jelita. Trzeba kilkakrotnie przepłukać je bieżącą wodą , uciąć na 30 cm kawałki i następnie kilkakrotnie przekręcając jelita na drugą stronę ponownie płukać je i nacierać cytryną . to najbardziej nieprzyjemna część przygotowywania zupy , ale czego się nie robi by zadowolić męża....

Tak oczyszczone mięso wrzuca się do wrzącej wody i gotuje przez kilka minut tak by płuca, serce i wątroba dobrze się ugotowały, bo jelita po 2 minutach są już gotowe.
Wszystko to wyjmuje się , ostudza i następnie bardzo dokładnie oczyszcza z tłuszczyku i  kroi na bardzo drobniutkie kawałeczki . ja osobiście nie lubię widzieć w tej zupie dużych kawałków jelit , czy żołądka , więc kroje to bardzo drobniutko i nawet mała część tego miksuję i dodaję później do zupy. 

Ze względu , że to przygotowanie trwa dość długo , a w Wielki Tydzień każda gospodyni też chce uczestniczyć we wszystkich uroczystościach , mimo bardzo dużej ilości prac w domu - to przygotowanie mięsa do zupy najczęściej robi się w czwartek by w lodówce czekało do końcowej fazy do Wielkiej Soboty.

Wtedy to pomiędzy poranną procesją i pierwszym zmartwychwstaniem , a uroczystościami wieczornymi wszystkie gospodynie zajmują się kończeniem gotowania zupy .

Do wysokiego garnka wlewa się oliwę, dodaje się pokrojoną drobno cebulę , czosnek i cześć koperku. Następnie wrzuca się do tego mięso i wszystko razem przyprawione przyprawami gotuję się dolewając do tego kilka szklanek wody . Kiedy wszystko się dobrze ugotuje dodajemy do tego drobno pokrojona zielona sałatę i pozostałą ilość koperku. Ponownie to gotujemy i zupa jest gotowa do ostatniej fazy tuż przed jej spożyciem.

Kiedy po wieczornych uroczystościach w kościele wracamy do domu ponownie zagrzewamy zupę , wrzucamy do niej dodatkowo garść ryżu i po zagotowaniu wlewamy ubite jajka z sokiem z cytryny ( początkowo ubijamy białko,  później dodajemy żółtko i wszystko ciągle ubijamy dodając stopniowo sok z cytryny i szklankę ciepłego wywaru z gotującej się zupy ) .

W ten sposób macie gotową zupę MAGIRITSA . 




Dla tych, którzy nadal nie są przekonani do jedzenia tej zupy, a są nadal tacy ludzie ,  w tym szczególnym dniu  przygotowywuje się SIKOTARIA , czyli wnętrzności ( głównie wątrobę i płuca ) duszone z sosie pomidorowym z dodatkiem czerwonego wina .

 Potrawa równie dobra , ale to nie magiritsa !!!




A tak to wygląda na talerzu .



Sikotaria najczęściej jemy z dodatkiem jakiejś sałatki  i oczywiście chleba . W Grecji do każdego dania podaje się chleb.




CZY KORFIACY JEDZA ZUPY ?

To bardzo często zadawane mi pytanie w czasie wycieczek objazdowych po wyspie. W okresie upalnego lata zup się tutaj nie je, bo klimat temu nie sprzyja!

Zupy jemy zimą i to nie wszyscy.

Zupy częściej spotkacie na stole Greka centralnej Grecji , gdzie jest chłodniej i nawet w zimie tak jak w Polsce jest prawdziwa zima ze śniegiem.  Na Korfu czegoś takiego nie mamy i w zimie większość rodzin zajada się dzikimi warzywami , które zbierane są na całej wyspie.

W zimie organizm potrzebuje zupy , by się ogrzać i wtedy przygotowujemy różne zupy - najczęściej gotowane z mięsem różnego rodzaju.

Najbardziej popularna zupa na Korfu to zupa pomidorowa z wołowiną. Gotujemy początkowo mięso , a kiedy jest względnie miękkie dodajemy seler, marchewkę , kilka ziemniaków, liście laurowe, pieprz i sól do smaku. Po ugotowaniu się tego wszystkiego dodajemy przecier pomidorowy lub jak ktoś mam zmiksowane własne pomidory.
Ja się to tutaj je? Zupę się odcedza i podaje jako pierwsze danie z ryżem lub drobniutkim makaronem w kształcie ziarna . Na danie drugie podaje się mięso z zupy z gotowanymi warzywani - polewa się to oliwą z oliwek i sokiem z cytryny i drugie danie jest gotowe.

Korfiacy słyną w Grecji z tego , że uwielbiają jeść potrawy z pomidorami, z sosem pomidorowym i tak większośc tutejszych dań jest pomidorowa - na czerwono !

Drugi rodzaj zupy , które tutaj w zimie jemy to zupy z dodatkiem ubitego jaja i soku z cytryny . To tak zwane AVGOLEMONO , czyli dokładnie tłumacząc zupa z jajkiem i cytryną.




Jest to zupa z mięsem  kurczakiem lub wołowiną . Według mojej teściowej najlepsze smakowo zupy są rezultatem gotowania 3 rodzajów mięsa i tak bardzo często by uzyskać oczekiwany rezultat ja też tak to robię . Gotuje razem kawałek wołowiny, owieczki, i kurczaka i później dodaję do tego warzywa . Po zagotowaniu się wszystkiego odcedzamy zupę i gotujemy w niej ryż na około 15 minut - tak by był miękki.

W tym czasie przygotowujemy jaja z cytryną. Cała rzecz jest w tym by wlewając ubite jaja z cytryną do zupy to się nie zwarzyło. Jest na to od wieków wypróbowany sposób.

W czasie gdy zupa gotuje się z ryżem przygotowujemy ten drugi jej składnik. Oddzielamy białko od żółtek jaj , które dużo wcześniej wyjęliśmy z lodówki. Do jednego kubka wlewamy odsączoną ciepłą zupę , do drugiego kubka wlewamy odsączoną ciepłą zupę dodając tam sok z jednej cytryny.

Ubijamy białka dodając szczyptę soli i łyżeczkę zimnej wody - tak by się to szybko dobrze ubiło . Po sprawdzeniu ryżu w zupie , by był miękki i gotowy do jedzenia zdejmujemy zupę z gazu .  Do ubitych białek dodajemy żółtka ciągle to ubijając , następnie wlewamy trochę czystej zupy - tej letniej z kubka . Połowę zupy z kubka wlewamy też do głównego garnka zupy z ryżem by to trochę ochłodzić. Ubite jajka z czystą zupa  mieszamy dodając stopniowo zupę z cytryną z drugiego kubka. Gdy wszystko jest wymieszane powoli wlewamy to do garnka z zupą z ryżem i mieszamy dokładnie na kilka minut.

Zupa jest gotowa do jedzenia !

Taka zupa często jest podawana na przyjęciach jako danie pierwsze by później podać pieczeń , gotowane mięso lub cokolwiek innego.

Dodatkowo jak  AVGOLEMONO posypuję  świeżo zmielonym pieprzem - efekt smakowo - zapachowy jest idealny.

Taką zupę często podajemy jako danie pierwsze na przyjęciach . Na drugie podawana jest jakaś pieczeń , gotowane mięso lub cokolwiek innego.

Avgolemono  na Korfu robimy nie tylko z mięsem ale również z gotowanymi rybami. Jako wyspiarze ryb tutaj mamy dużo i tak kiedy ktoś złowi sam lub kupi średniej wielkości ryby gotuje je z warzywami i później przygotowuję zupę AVGOLEMONO w ten sam jak powyżej sposób podając na drugie danie ugotowaną rybę z warzywami.

I oczywiście nie zapominajmy o grochówce! Korfiacy ją uwielbiają i jedzą najczęściej z dodatkiem stołowych oliwek i chleba. Smakosze tej zupy często jedzą ją zagryzając do tego cebulę. Tak najczęściej robią kiedy są sami w domu bo efekt zapachowy jest dość odczuwalny! 
Na temat tutejszej grochówki macie artykuł tutaj:


Tutejsza grochówka różni się od tej , którą jemy w kraju , bo zawiera tylko warzywa i groch. I jak to zrozumiałe , czyli w przecierem pomidorowym. 
Przygotowujemy tą zupę od poprzedniego dnia by namoczyć groch i kilka razy zmieniając wodę przygotować go do gotowania. Następnego dnia gotujemy groch na wolnym ogniu zbierając ewentualną piankę powstającą na górze garnka . dodajemy do tego cebulę, marchewkę , seler, , pieprz i gdy groch jest już miękki dodajemy sól . Na samym końcu właściwie tuż przed podaniem zupy dodajemy oliwę z oliwek tak by nie traciła swoich witamin.

Inne zupy ,które tutaj jemy zimą to zupa z ciecierzycy czy soczewicy. Na temat innych zup z roślin strączkowych pisze na blogu tutaj :

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2017/12/rosliny-straczkowe-w-greckiej-kuchni.html




Na Korfu bardzo często i do tych zup dodajemy przecier pomidorowy, bo tubylcy lubią wszystko na "czerwono".

Jeszcze inna zupa , którą gotujemy na Korfu to zupa rybna na temat której pisze w innym artykule tutaj :

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2018/01/zupa-rybna-i-ryba-z-warzywami.html


W tym przypadku możemy zupę ugotować z różnych ryb. Dobrze jest dać różnego gatunku ryby, bo wtedy smak zupy jest lepszy. Oczywiście i w tym przypadku dodajemy dużo różnego rodzaju warzyw. 
Rybacy bardzo często jedzą taką zupę po połowie. Nosi ona nazwę KAKAVIA. Jest to zupa ugotowana z różnymi małymi czy większymi rybami i z warzywami. Bardzo często rybacy jedzą ją będąc jeszcze na morzu. Gotują ją na łodzi czekając na czas kiedy będą zbierać kolejne sieci z  rybami. 

Jeszcze inna zupa , którą tutaj jemy to zupa z kozy z dużą ilością warzyw.  Bardzo często napierwszedanieje się wywar z ryżem w postaci avgolemono , a na drugie gotowane warzywa i mięso.

I oczywiście nie mogę zapomnieć o tradycyjnej zupie , którą je się w Grecji w Wielkanoc o nazwie MAGIRITSA. Przypomina ona polskie flaczki, czyli zupę z jelit. Tutaj jednak poza jelitami dodaje się do zupy wątrobę, płuca, ker w dużej ilości i często horta. Niektórzy jedzą tą zupę w postaci avgolemono.


Na ten temat czytajcie mój artykuł tutaj:


Takie zupy jemy w zimie na Korfu. W lecie obiady  lub obfite kolacje składają się głównie z sałatek , przystawek i dania głównego - ale nie zupy !