Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty

NASZE LATO 2024

  Kolejne lato dobiega do końca. Z pewnością tego lata nie zapomnimy. Mogę nazwać go " latem wielkich upałów i szalonego urodzaju na pomidory w naszym ogrodzie". Wyjaśnię wszystko poniżej. 

Jest połowa września 2024 i pełnię lata mamy za sobą. Nadal jest ciepło, ale zaczynamy mieć chłodniejsze I wilgotniejsze poranki - to znak jesieni na wyspie. 

W tym roku w Grecji mieliśmy najcieplejsze lato od 1940 roku, czyli od okresu kiedy mierzono i spisywano temperatury w Grecji!!!

 Ten rekord był przez wszystkich nas odczuwalny!

Obecnie nadal temperatury w południe przekraczają 30C , wiec nadal  cieszymy się kąpielami w ciepłym morzu.  Słońce pięknie grzeje szczególnie w południe,  ale nareszcie skończyły się te szalone upały, które tego lata trwały bez przerwy od połowy czerwca do początków września. 


Takich upałów na Korfu nigdy nie było! W okresie lata mieliśmy zawsze fale upałów trwające do 10 dni , ale później była przerwa z powiewem zimniejszego powietrza by odpocząć od tych wysokich temperatur dochodzących do 40C , czy nawet 45C. 

W tym roku było inaczej. Upały dały nam w kość! Było gorąco w dzień i było upalnie nawet w nocy bo w nocy temperatura nie spadała poniżej 30C nawet u mnie w górach!

Mieszkam na Korfu od ponad 45 lat i takiego lata nie pamiętam! Było to pierwsze lato w czasie którego codziennie używaliśmy klimatyzacji przez cały dzień nawet u nas w górach w naszym tradycyjnym, zbudowanym z kamienia domu ze ścianami grubości ponad 50cm.

W poprzednich latach klimatycacja była potrzebna tylko kilka godzin w okresie tych 10 dniowych upałów W sierpniu. W tym roku była po prostu niezbędna przez całe lato.

Tak wysokie temperatury zmieniły w znaczny sposób nasz codzienny tryb życia. 

Codziennie raniutko, około 8.00 "otwieraliśmy" plażę ,  by popływać i pogimnastykować się w morzu.




 I nie byliśmy nawet wtedy sami na plaży. Wielu tubylców robiło to samo by chronić się przed nadmiarem słońca,  upałem i tłumami turystów,  którzy schodzili na plażę po 10.00.

W tym roku Korfu i nie tylko Korfu było wręcz przepełnione dużą liczbą turystów przez całe lato. 

Z tym pojawiły się wielkie problemy na drogach, na parkingach, brak wody w wielu miejscach na wyspie przez kilka dni i nawet przesilenie sieci elektrycznej powodującej brak prądu przez kilka godzin. 

Dla nas, osób na emeryturze to nie było aż tak uciążliwe. Dla osób pracujących i dla turystów mieszkających szczególnie w domach airbnb w wioskach to stanowiło duży problem. 

My po prostu nauczyliśmy się unikać tłumów robiąc wszystko w godzinach innych niż przybywający tutaj turyści. 

Nawet nasze wizyty w stolicy ograniczyliśmy do minimum we wczesnych godzinach rannych lub bardzo późnych wieczorem, kiedy było trochę chłodniej.

Tegoroczne spotkania w gronie naszych znajomych też ograniczyły się w tym roku do spotkań w tawernach nad morzem w późnych godzinach wieczornych. Organizowanie "złotów" znajomych i biesiady w naszych domach zostawiliśmy na zimę. W tak upalne lato nikt nie miał ochoty na gotowanie i przygotowywanie uczty dla wielu osób przy tak wysokich temperaturach.

Mimo upałów NIE zrezygnowaliśmy z tańców na licznych odpustach organizowanych w lecie w różnych miejscach na wyspie. Jedynie na różne odpusty jeździliśmy później, po 21.30 by było już trochę chłodniej. 



Wszelkie prace i przyjemności organizowaliśmy poza domem albo wcześnie rano albo późnym wieczorem. W południe uciekaliśmy do chłodnego domu. Kochałam i kocham lato i słońce,  ale tegoroczne upały były dla mnie bardzo męczące. Ciągle temperatury dochodzące i nawet przekraczające 40C to już nie dla mnie!

Jak wielokrotnie pisałam  wielu z Korfiatów zajmuję się ogrodnictwem i posiada własny,  choćby mały ogródek. 

W tym roku większość naszych znajomych skarżyło się na suszę i brak dobrych plonów w ich ogródkach. Wyjątkowo, w naszym ogrodzie wszystko rosło jak na drożdżach i mieliśmy ciagle wiele warzyw oczywiście dzięki codziennej tam pracy mojego męża.



Mój  mężuś codziennie przynosił mi rano z ogródka koszyk z warzywami.



 Pierwszy raz w ciągu całego lata co tydzień robiłam jedną blachę warzyw faszerowanych by je zużyć i mieć świetne danie , nawet na chłodnona obiad lub na kolację. Na FASZEROWANE WARZYWA znajdziecie przepis na blogu.

Dodatkowo w tym roku , rekordowo, zrobiłam 50 jednokilogramowych słoików sosu pomidorowego, gotowego do makaronu, pizzy, fasolki, itp. 

Przepis na ten sos też znajdziecie na moim blogu pod hasłem SOS POMIDOROWY.

Mamy więc zapewnione pyszne posiłki na okres zimy i to z warzyw z naszego ogrodu  - co jest najważniejsze.

Pytacie się dlaczego mimo tego, że mieszkam na Korfu nie jestem bardzo opalona. My tutaj mamy słońce przez cały rok. Uważamy obecnie na słońce,  bo jest piękne,  ale niebezpieczne. Wychodząc na zewnątrz, szczególnie my osoby w "pewnym" wieku nie zapominamy o kremach przeciwsłonecznych i kapeluszach. 


Bardzo ciemna opalenizna nie jest już wskazana , ani nie jest w modzie.

Osobiście cenię sobie to, że przez całe długie lato mieszkając na Korfu codziennie pływałam w morzu. To najlepsza gimnastyka, którą o ile pogoda dopisze będę jeszcze kontynuować.

Dla mnie nasze lato zawsze kończymy zbieraniem plonów w naszej winnicy , czyli winobraniem. 

W tym roku , że względu na szaloną suszę I upały nie mamy dużo winogron i są mniejsze, bo spragnione wody. Na Korfu nie padało od wielu miesięcy. 

Na temat tegorocznego winobrania piszę osobny artykuł pt. WINOBRANIE 2024.

Tymczasem ubieramy się w kostiumy kąpielowe I zjeżdżamy na plażę  by tak rozpocząć nasz kolejny dzień...

Od połowy czerwca do połowy września codziennie pływamy w morzu. Myślę, że  po pierwszych deszczach mimo nadal wysokich temperatur zakończymy nasz pływacki sezon. 

Czekamy na ten deszcz, bo inaczej będziemy mieli poważny problem z wodą.

Po deszczach powietrze orzeźwi się i będziemy mogli rozpocząć nasze przygotowania do zimy na Korfu. 

Czas na zmianę programu dnia i rodzajów naszych zajęć, na przygotowywanie drewna na zimę,  na nasze górskie spacery i zmianę dekoracji domu na zimową.

PRZEDŁUŻAJĄCE SIĘ UPAŁY ZMIENIAJĄ TRYB ŻYCIA MIESZKAŃCÓW KORFU

 Jesteśmy w środku lata na Korfu.

Wszyscy czekaliśmy na lato , na możliwość fajnych kąpieli w morzu, cudownych wieczorów i nocy na werandzie czy balkonie.

Świąt się jednak zmienia, klimat też i co roku mamy nowe niespodzianki "pogodowe" , niestety co roku gorsze. 

Nie dbamy o naszą planetę i niestety takie są rezultaty.

Korfiańskie lato to zawsze  była przeplatanka dni ciepłych z kilkudniowymi upałami, które można  było przeżyć bo przynajmniej nocą temperatura znacznie spadała.


Obecnie wszystko się zmienia. W tym roku mamy przedłużające się upały z wysokimi temperaturami zarówno w dzień jak i w nocy.

Nie jesteśmy tutaj przyzwyczajeni do temperatur ponad 40C przez ponad tydzień i nocami z temperaturami około 30C! 

To tutaj coś zupełnie nowego i wszystkich nas, mieszkających na stałe na tej wyspie szokuje. 

Dodatkowo prognozy straszą nas o wielu następnych gorących dniach i nocach. 

Klimat się zmienia I wszystko wskazuje na to, że klimat w Grecji powoli będzie przypominał klimat północnej Afryki i co za tym idzie będziemy musieli dostosować się do tego.

Jak to wpływa na nasze życie?

Po pierwsze coraz więcej domów i mieszkań posiada klimatyzację,  bo bez niej nie da się żyć. 

Po drugie w wielu zawodach których praca jest na zewnątrz w okresie południa od 11.00 do 17.00 istnieje obowiązkowa przerwa. To dotyczy też  dobrze Wam znanych młodych ludzi na skuterkach dostarczających żywność do Waszych apartamentów. 

Współczuję wszystkim tym, którzy przy tych temperaturach muszą na zewnątrz pracować. Przypominam sobie z własnego doświadczenia moje wycieczki kiedy w autokarze mieliśmy 25C a na zewnątrz oprowadzając turystów około 40C! To jest trudne dla przewodnika i dla turystów też. 

Przy tak wysokich temperaturach w południe trudno jest funkcjonować i tak dla tych którzy mogą powraca okres siesty i godziny pracy przedłużane są  do późnych godzin nocnych. Na ten temat czytajcie osobny artykuł pod hasłem SIESTA.

Te ciągnące się tak wiele dni wpływają też na zmianę naszych letnich przyzwyczajeń. 

Kiedy już od samego rana jest tak ciepło nie mamy wielkiej ochoty na siedzenie na werandzie. Lepiej spędzamy czas w ochłodzonych klimatyzacją domach. Z tego powodu rano nie widać ludzi siedzących na balkonach!

Ja też mimo tego, że mieszkamy w górach gdzie jest trochę chłodniej zrezygnowałam z naszych porannych śniadan na werandzie. To samo dotyczy wieczorów. Wieczorem nadal jest upalnie i siedzenie na werandzie nie należy do przyjemności.  Znacznie zmniejszyła się  liczba osób siedzących wieczorami na balkonach i na werandach. Jest o wiele mniej towarzyskich spotkań wieczornych nawet na werandach domów na wsiach, bo jest za gorąco. Wszyscy czekamy na jakieś ochłodzenie i trochę uroczego wiaterku, ale jak do dzisiaj nic z tego.

Zmieniamy też rytm naszego życia by dostosować go do tych upałów.  My, będący na emeryturze możemy to zrobić. Zdaje sobie jednak sprawę z tego , że dla wielu osób jest to niemożliwe. 

Wstajemy znacznie wcześniej by wszelkie prace domowe wykonać wcześniej i pojechać o wiele wcześniej na plaże, nawet o 8.00 rano. 


Staramy się przed 10.00 być już w domu w klimatyzowanym pomieszczeniu. Siesta też wróciła do codziennych naszych zwyczajów. Tylko po 21.00 do późnych godzin nocnych można żyć bo wtedy zaczyna być  chłodniej. Tylko w tych godzinach możliwe są spotkania ze znajomymi najczęściej w jakiś tawernach tuż nad morzem gdzie wieje przyjemny wiaterek.

Tak to odczuwamy my, mieszkający tutaj na stałe.

Dla turystów wielokrotnie to radość spędzenia wakacji ze słońcem,  bez jednej chmurki na niebie i nawet skwar lejący się z nieba im nie przeszkadza. Bo nareszcie mają ukochane słońce za którym tęsknili przez całą zimę w swoich krajach.

Są jednak turyści, którzy tych upałów nie znoszą. Wiele osób pisze do mnie zaskoczone tymi temperaturami. My też jesteśmy nimi zaskoczeni - to coś nowego dla nas. 

Mówi się, że tak teraz będzie co roku, nawet cieplej.

Wcale nie zdziwię się kiedy zaczniecie mi mówić o dużych plantacjach bananów czy o dużych plantaciach winogron nawet w Polsce. Tam też  klimat się zmienia I jest coraz cieplej. 

Będziemy wszyscy to obserwować w nadchodzących latach. Czy chcemy czy nie będziemy musieli się do tego dostosować. 

Pożyjemy ... zobaczymy...



MOJE LATO I RODZINNE WAKACJE NA KORFU 2022

Takie wschody słońca zapamiętam z tegorocznych wakacji na Korfu. Uwielbiam łączyć picie mojej wczesno porannej kawy z pięknymi widokami, bo to zawsze rozpoczyna kolejny piękny dzień mojego życia.





Dzisiaj rano jednak obudziły mnie grzmoty i deszcz za oknem. To pierwszy prawdziwy deszcz na Korfu po wielu miesiącach suszy. Idealny sposób do oczyszczenia wyspy z kurzu i obmycia z kurzu winogron, które będziemy za kilka dni zbierać. Na szczęście dla turystów przebywających obecnie na wyspie to tylko przelotne, lokalne burze, które będą trwać tylko dzisiaj, bo od jutra wracamy ponownie do słonecznych dni i wakacyjnej atmosfery.



Temperatury wody i powietrza nadal są wysokie i dla turystów wrzesień to idealny miesiąc dla letnich wakacji na Korfu.

Piszę o tym w moim artykule tutaj:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2017/12/polecam-wrzesniowy-urlop-na-korfu.html

Według mnie w pierwszej połowie września można najlepiej cieszyć się kąpielami w morzu. Nie ma już tak szalonego upału, tłumów na plaży i woda w morzu jest nadal ciepła .

My nasze kąpiele morskie kończymy 10 września, bo w tym czasie przeważnie rozpoczynamy bardzo ważny dla nas okres winobrania. 

Oczywiście nie narzekam, bo od czerwca do września codziennie mamy możliwość i kąpiemy się w naszym cudownym, ciepłym morzu i myślę, że zdecydowanie wystarczy.

We wrześniu analizuję moje tegoroczne lato, by zapamiętać najpiękniejsze jego chwile. Jak co roku najpiękniejszy jest okres, kiedy na wyspę przylatuje z Anglii moja córka z wnukami i mamy możliwość wspólnie, rodzinnie spędzić tutaj wiele letnich dni.

Czerwiec i lipiec najczęściej to miesiące kiedy codziennie pływamy w morzu w godzinach wczesno porannych, by później napić się kawusi ze znajomymi. W tym roku było podobnie. Dodatkowo, po dwóch latach obecności covid-u w naszym życiu ponownie wracamy do rytmu naszego życia. Tego lata ponownie zaczęliśmy spotykać się ze znajomymi na wieczorne posiłki w tawernach czy wieczory z gitarą i śpiewem w naszych domach  w górach. To cudowne uczucie, że ponownie możemy żyć i cieszyć się tym czego tak bardzo brakowało nam przez ostatnie dwa lata.

Nareszcie w tym roku ponownie mogliśmy uczestniczyć w licznych odpustach, które miały miejsce na wyspie. Ponownie można było potańczyć w tak dużym gronie! 






W tym roku wyglądało to jak szaleństwo odrobienia straconych dwóch lat, bo liczba osób tańczących i nie tylko jedzących na tych odpustach była znacznie większa.


Oczywiście na takich odpustach poza muzyką i tańcem nie brakowało piwa i tradycyjnych SOUVLAKI czy pieczonego baranka.




W tym roku na terenie całej wyspy mieliśmy też możliwość uczestniczyć w licznych koncertach tutejszych orkiestr i chórów.


Nie było już ograniczeń liczby widzów, więc za każdym razem liczba widzów była bardzo duża.

Tego lata moja córka przyleciała na wakacje na Korfu na cały sierpień. Był to miesiąc pełen zabawy z wnukami, posiłków w dużym towarzystwie i rozmów do późnej nocy - niezapomniane , szczęśliwe chwile.

Jak zawsze na okres naszych wspólnych wakacji wynajmujemy dużą wille z basenem by było wygodnie dla wszystkich i by moje wnuki mogły przez cały dzień pływać bezpiecznie w basenie. Niestety morza nie lubią, bo woda w morzu na Korfu dla nich jest za słona i przy ciągłym nurkowaniu szczypie je w oczy. Nauczeni są kąpieli w basenie, który mają u siebie w domu w Anglii.  Lubią, tak jak babcia pływać bez fal i dodatkowo skakać do wody wykonując różne akrobatyczne figury. Te oczywiście wykonują sami, bez udziału babci, która obowiązkowo to obserwuje i podziwia!

Z tego powodu basen w czasie wakacji dla nas jest obowiązkowy i jest to też  idealny sposób wypełnienia czasu wnuków w ciągu całego dnia siedząc i opalając się koło basenu lub pływając z nimi w basenie.

W tym roku 3 razy zmieniliśmy miejsca wypoczynku by zmienić otoczenie i wieczorami spędzać czas w innych miejscach na wyspie. Stąd też baseny były różne i różnej wielkości  w różnych częściach wyspy.

Na przedmieściach stolicy:

W Barbati:



W centralnej części wyspy:

Z drugim basenem wewnętrznym w przypadku gdyby padało, by dzieciaki miały czym się zająć:



Pierwszy tydzień byliśmy w willi koło stolicy by wieczorami uczestniczyć w życiu wieczorno - nocnym stolicy. W ten sposób mogliśmy też łatwiej spotykać się wieczorami ze znajomymi mieszkającymi w stolicy.




Drugi tydzień spędziliśmy w okolicach Barbati by połączyć odpoczynek przy basenie z widokami na morze i możliwość pływania w morzu , dla tych którzy chcieli. Wnuki oczywiście szalały tylko w basenie.




Dwa ostatnie tygodnie były pod znakiem rodzinnego wypoczynku z dużą rodziną męża córki, która po raz pierwszy przyleciała z Anglii na wakacje na Korfu. 

To były dwa tygodnie szaleństwa, jeżdżenia po wyspie, kosztowania pyszności korfiańskiej kuchni w różnych tawernach, wielogodzinnych zabaw w basenie, wieczornych kolacji przy basenie w licznym gronie do późnych godzin nocnych czy nawet porannych. 



Niezapomniane chwile, wspaniała atmosfera i uśmiechnięte twarze rodziny zięcia, którzy rozkochani w wyspie zdecydowanie oświadczyli, że co roku będą przylatywać tutaj na wakacje choćby na jeden tydzień. To bardzo mnie cieszy, bo będę mogła ich wszystkich częściej widzieć, nie tylko w czasie moich wizyt w Anglii.

Z tego miesiaca ja osobiście zapamiętam też cudowną scenerię do picia mojej porannej kawy. Jak wiecie uwielbiam delektować się kawą w porannych godzinach i zawsze staram się łączyć to z cudownymi widokami. 








Dla naszej wielkiej satysfakcji wielokrotnie, szczególnie wieczorami dochodziło do degustacji i oceny naszej produkcji wina. Wszyscy wino chwalili i byli bardzo zaskoczeni, że pijąc nawet kilka lampek naszego wina nie mieli bólu głowy następnego dnia. W ten tak miły dla wszystkich sposób zasoby naszego wina w naszej winiarni znacznie się opróżniły dając miejsca na tegoroczne wino!


Oczywiście w czasie takich rodzinnych wakacji nie mogło zabraknąć kosztowania pastitsady robionej przeze mnie. W tym roku miałam przyjemność przygotować ją dla aż 30 osób. Wszyscy jedli aż uszy im się trzęsły! Córka dodatkowo była dumna, że wszyscy chwalili kuchnię jej mamy.

Oczywiście innego dnia  nie zabrakło moussaka dla córki, która uwielbia to danie.

Tak minęły nasze wakacje na Korfu. Mieszkamy tutaj na stałe, ale i my możemy spędzić tutaj wspaniałe wakacje bez biletów lotniczych, tłumów na lotnisku itp. Trzeba tylko dobrze się zorganizować i potrzebna jest chęć do tego.  Wy też ostatnio organizujecie sobie w ten sam sposób wakacje na tej wyspie, zmieniając miejsce zakwaterowania by mieć szybszy dostęp do miejsc, ktore chcecie zwiedzić. Piszę o tym w artykule poniżej:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2021/01/inny-sposob-organizowania-wakacji-na.html

Dzisiaj zmęczenie po codziennych zabawach z ukochanymi wnukami daje o sobie znać. Potrzebny mi jest odpoczynek po wakacjach. Muszę zebrać siły na okres winobrania. Później, pod koniec września będzie czas na segregowanie zdjęć z wakacji i wspominanie tych cudownych dni.

Z pewnością tegoroczne wakacje pozostaną w mojej pamięci ze względu na bardzo szczególne chwile rodzinne. Takie wspomnienia to nasze bogactwo, którego nikt nie może nam odebrać! 


JAK MINĘŁO NASZE LATO 2021 NA KORFU ?

Jest początek września i tak jak co roku w tym okresie zaczynamy myśleć o tym jak minęło nasze tegoroczne lato.

Na Korfu nadal mamy cudowne, ciepłe i słoneczne lato, ale nasze myśli są już skierowane na następny  etap naszego życia , na winobranie, które przeważnie rozpoczynamy po 10 września. W tym roku ze względu na szalone upały może to nastąpić nawet wcześniej.



Tegoroczne lato było bardzo słoneczne i upalne. Przez wiele dni mieliśmy bardzo wysokie temperatury przekraczające czasami w południe 40-45C! To coś zupełnie nowego na Korfu. W czasie mojego pobytu na Korfu, od 40 lat nie pamiętam tak ciepłego lata. Normalnie mamy w lecie bardzo ciepłe dni, które jednak przeplatają się dniami z wiaterkiem i małym spadkiem temperatury by odsapnąć. 

W tym roku tego nie było. Mieliśmy ciągle upał przez ponad miesiąc czasu. Nie było przelotnych deszczy by choćby trochę podlać tą piękną, korfiańską zieleń. Szalona susza, gorące powietrze i żar lejący się z nieba przez cały dzień. Był to pierwszy rok kiedy nawet w górach w naszym tradycyjnym, kamiennym domu włączaliśmy od 11.00-17.00 klimatyzację by te upały przetrwać. Siedzenie na werandzie, nawet w cieniu w tych godzinach było wręcz niemożliwe.



Na szczęście dla nas na Korfu nie mieliśmy pożarów.  Kilka małych spowodowanych przez nieostrożność ludzi natychmiast zgaszono. Ze smutkiem obserwowaliśmy pożary w południowej części Grecji gdzie  spłonęły wielkie obszary lasów i ponad 85 domów zamieniły się w popiół. Dorobek całego życia wielu ludzi spłonął w ciągu kilku godzin. Wielka tragedia i obecnie obawa przed powodziami na tych spalonych terenach.

Lato na Korfu zaczęło się z wielką obawą o nadchodzący sezon turystyczny.  Turystyka na Korfu od dawna w dużej mierze oparta jest o turystów z Anglii. Początkowy  brak możliwości przylatywania na wakacje do Grecji bez późniejszej obowiązkowej kwarantanny sparaliżował rezerwacje Anglików. Na szczęście w połowie lata sytuacja się zmieniła i wyspa dosłownie "zatopiła się" turystami z Anglii.

My, nasze lato spędziliśmy bardzo spokojnie. Od czerwca do dzisiaj  codziennie rano jeździmy na plażę by wykąpać się w  chłodniejszym rano morzu. Poranna kąpiel, spacer po plaży i kawusia w kawiarence lub w domu na werandzie to był poranny program naszego dnia. Obecnie szczerze mówiąc już się nam to znudziło i powoli zmieniamy nasz program. Morze nadal jest cieplutkie i słońce dobrze grzeje i można się opalać. 

Dodatkowo w drugiej połowie sierpnia, jak co roku, przyleciała na wakacje na Korfu moja córka z rodziną. Bałam się początkowo, że ze względu na COVID nie będzie to możliwe. Na szczęście i w tym roku miałam możliwość nacieszyć się na Korfu córką i wnukami spędzając z nimi wakacje na wyspie.



My już mamy dosyć tego słońca. Nabraliśmy wystarczającą ilość witaminy D na cały rok ! Dodatkowo w okresie całej zimy na Korfu mamy wiele słonecznych dni i słońca z pewnością nam nie zabraknie.

Dzisiejsza prognoza pogody mówi o burzach i deszczach po 6 września! Zobaczymy czy to się sprawdzi, bo bardzo często prognozy niestety nie sprawdzają się. Deszcz jest nam potrzebny bo od maja na Korfu nie padało i mamy szaloną suszę. Ja jednak myślę o naszym winobraniu, bo silne deszcze i burze mogą utrudnić naszą pracę przy zbieraniu naszych winogron. I Wy, jeśli przylatujecie we wrześniu na wakacje chcecie mieć słoneczną pogodę.

Zobaczymy ..... O winobraniu 2021 napiszę osobny artykuł. 

Do usłyszenia.

JAK WYGLĄDA LETNIE ŻYCIE EMERYTÓW NA WSI NA KORFU ?

 Mogę coś na ten temat powiedzieć, bo oboje z mężem należymy do tej grupy i już nie pracujemy zawodowo, ale nadal czujemy się młodzi i jesteśmy bardzo aktywni.

Nadmienię, że wielu Greków - emerytów, mieszkających w zimie w Atenach czy innych miastach w Grecji wyjeżdża na wyspy na kilka miesięcy letnich do ich domów letniskowych lub do ich domów rodzinnych. Nawet Ci, którzy mieszkają za granicą marzą o takich letnich wakacjach i przylatują tutaj na całe lato nawet z dalekiej Australii.



Bo można pozazdrościć emerytom, którzy mają możliwość spędzić lato na wyspach greckich. O ile zdrówko dopisuje takie życie w tej scenerii to raj na ziemi. To jest powód, który przyciąga do Grecji wielu ludzi z Europy, kiedy przechodzą na emeryturę. Bo taki tryb życia dla wielu ludzi to marzenie, które starają się zrealizować gdy tylko jest to możliwe.

Tradycyjne letnie życie emeryta na wsi na Korfu (i nie tylko) toczy się zgodnie z rytmem natury. Zegarki zostawiane są w szufladzie bo nie są tutaj wcale potrzebne.

Dzień jest długi i bardzo wcześnie rozpoczyna się. Najczęściej na wsi budzą nas koguty z jakiegoś pobliskiego kurnika. O świcie zaczynają swoją serenadę jeden po drugim i słychać je z całej okolicy. Oczywiście w takich warunkach budzimy się i rozpoczynamy nasz dzień bardzo wcześnie bo o 6 rano, czasami nawet o 5.30.  Chodzi o to by mieć cały, długi dzień przed sobą i nacieszyć się nim.

Emeryt mieszkający na wsi w Grecji ma przeważnie jakiś ogródek, którym namiętnie zajmuje się. Bo czy jest coś smaczniejszego od własnych warzyw, świeżutko zerwanych rano z własnego ogródka??!! 

Te ogródki mogą być bardzo małe, tylko by zabezpieczyć własne potrzeby. Jeśli jednak jest większa rodzina i dzieci mieszkają też na wyspie najczęściej i one dostają do domu te pyszne warzywa. W upalne, letnie dni trzeba te ogródki podlewać nawet codziennie. Czasami organizuje się automatyczne podlewanie, które odbywa się nocą. My też z początku mając większy ogródek to robiliśmy. Teraz gdy sadzimy wszystkiego o wiele mniej sami się zajmujemy podlewaniem, a dokładniej mówiąc najczęściej mój mąż. Ja w tym samym czasie zajmuję się moimi różami i roślinami w doniczkach na naszej werandzie.

Później, gdy wszystko jest podlane zasiadamy do śniadania na naszej werandzie. Kawusia po grecku, szklanka wody, kanapka z dżemem mojej roboty z koum-kouat-u lub pomarańczy posmarowana dodatkowo greckim jogurtem i druga kromka mojego chleba z kilkoma oliwkami naszej roboty. 

O ile nie trzeba codziennie podlewać wszystkiego co rośnie we wczesnych godzinach rannych ja zajmuję się gotowaniem obiadu lub prasowaniem na chłodnej jeszcze werandzie. 


W inne dni jedziemy do winnicy by tam popracować, coś oczyścić, coś sprawdzić. 

W letnie poranki plaże na Korfu są puste. Turyści jeszcze śpią lub jedzą śniadanie i przyjdą na plażę po 10.00, czy nawet później. Tylko gdzie niegdzie możecie spotkać ludzi w starszym wieku, którzy tak jak my, uwielbiają kąpać się w morzu bardzo wcześnie, kiedy jeszcze nie praży słońce i woda w morzu jest chłodniejsza.



Po tak cudownej kąpieli można sobie trochę po plaży pospacerować by później usiąść w jakiejś kawiarni nad morzem na kawusię.  Gdy jest bardzo gorąco po prostu uciekamy do domu by w chłodnym mieszkaniu napić się kawy z domowym ciastem. 

Do obiadu jest czas na telewizję , książkę, komputer czy dokończenie przygotowywania posiłku.

Jest też oczywiście pewna grupa greckich emerytów, którzy w porannych godzinach chodzą do kawiarni znajdującej się w centrum wsi by tam napić się kawy, porozmawiać z sąsiadami czy pograć w grecką grę stołową o nazwie TAVLI.  To obserwujecie w większej skali na południu wyspy gdzie tradycyjnie kobiety zajmują się wszystkim w domu i poza domem, a mężczyźni często przesiadują godzinami w kawiarenkach. Ludność na południu i północy wyspy ma zupełnie inną mentalność. 

Po obiedzie obowiązkowa jest siesta! Dla Greków siesta to czas odpoczynku, snu i ciszy. 

Jak ważna jest dla Greków siesta piszę o tym w moim artykule tutaj :

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2019/06/siesta-poudniowy-odpoczynek-w-grecji.html

Do godziny 18.30  nic się nie dzieje, tylko cykady codziennie dają swój codzienny, bardzo głośny  koncert.

Później jest czas na następną kawusię, o ile ktoś ją pije.  Inni po południu jedzą owoce lub zimny, z lodówki sok cytrynowy. Do 18.30 nikt do nikogo nie dzwoni. Od 14.30 - 18.30 nie jest wskazane zakłócanie spokoju rodzinie o ile nie jest to związane z czymś bardzo ważnym. Najczęściej telefony o tej porze nie przynoszą dobrych wiadomości.

Bardzo często w upalne dni letnie popołudnia ponownie jedziemy na plażę, by kąpać się tam do wieczora lub spotkać się po kąpieli z naszymi znajomymi w jakiejś tawernie czy kawiarni nad morzem. Te letnie wieczory należą do niezapomnianych. 

Tak przeważnie mijają codzienne dni tygodnia. Niedziele przeważnie są inne. Ci, których dzieci mieszkają na wyspie bardzo często przyjeżdżają po porannej , niedzielnej kąpieli na rodzinny obiad do rodziców. Wtedy cała rodzina zasiada przy jednym dużym stole by wspólnie, tradycyjnie zjeść posiłek.To oczywiście jest możliwe jedynie wtedy gdy dzieci mają możliwość mieć dzień wolny w niedzielę. Niestety ostatnio jest to dość trudne, bo warunki pracy się pogorszyły. Dodatkowo jako że Korfu jest wyspą nastawioną na turystykę wiele osób pracuje w lecie również w niedziele.

Ostatnio o ile dziadkowie mieszkają na wsi, a ich dzieci pracują w zawodach związanych z turystyką wnuki przenoszą się na okres wakacji na wieś, by tam wraz z dziadkami korzystać z kąpieli i greckiego lata. 

Ci których dzieci mieszkają daleko, tak jak nasze, czekają na te dwa lub trzy tygodnie letnie kiedy cała rodzina wspólnie będzie się cieszyć wakacjami na wyspie. Te dni są pełne szału, gwaru, smiechu, zabawy, ale i zmęczenia i troski o to by wszyscy byli zadowoleni i by oczywiście z kuchni zawsze dochodziły miłe zapachy.

 Po takich dniach ja osobiście biorę urlop od wszystkiego na kilka dni! 

Każdy z nas ma swoje ulubione miejsce do kąpieli. Znam wielu mieszkańców wyspy , którzy od lat jeżdżą na tą samą plażę i o tej samej godzinie. Jeśli chcemy ich spotkać wiemy,gdzie io jakiej godzinie.

My mieszkając w górach mamy możliwość wyboru plaż w zależności od kierunku wiatru.  Nie lubię morza z falami i tak wybieramy tą stronę wyspy gdzie morze jest spokojne i możemy sobie spokojnie popływać. A mamy do wybory wiele plaż: Acharavi,Święty Spirydon, Kassiopi, Barbati, Dassia, Ipsos. Wszystkie są blisko od naszego domu.

Dość często, by zmienić rytm życia letniego organizujemy sobie nasze prywatne "wycieczki" do różnych miejsc na Korfu. Jeździmy tam gdzie nie byliśmy dość długo by zobaczyć co się zmieniło i by pokąpać się w innej scenerii. Często jesteśmy uznawani za turystów i tubylcy starają się nam powiedzieć co należy zobaczyć na wyspie. Czasami wychodzą z tego śmieszne sytuacje. 

W okresie lata unikamy wizyt w stolicy. Są one ograniczone do tych koniecznych i najczęściej odbywają się raniutko  kiedy jeszcze nie ma w stolicy dużo turystów i część mieszkańców stolicy jeszcze śpi.

O ile jesteśmy zaproszeni na jakiś wieczorny posiłek ze znajomymi w stolicy staramy się to zorganizować na przedmieściach miasta by nie mieć problemu z parkowaniem. Zatoka Garitsa i tam znajdujące się liczne tawerny to idealne miejsce na takie wieczory.


W centrum stolicy, szczególnie na ulicy Liston w lecie jest bardzo gwarno, trudno znaleźć stolik by z większym towarzystwem usiąść. Nie mówię już o problemach z parkingiem!



Tym miejscem my, tubylcy cieszymy się poza sezonem.

MAJOWE PRZYGOTOWANIA DO SEZONU 2021 W GRECJI

 Kończy się maj 2021 i w Grecji wszystko, choć powoli wraca do normalności. Wszędzie mówi się rozpoczęciu sezonu turystycznego 2021 z wielką ostrożnością by zabezpieczyć wszystkim przyjeżdżającym na wakacje do Grecji jak największe bezpieczeństwo.  Zdajemy sobie sprawę z tego, że i w tym roku w czasie wakacji wirus będzie koło nas i potrzebne są wszystkie środki ostrożności by się nie zarazić. Jednak nawet w takich warunkach wakacje w uroczej Grecji z błękitem tutejszego morza i nieba i pięknym greckim słońcem będą należały do niezapomnianych. 

Wszyscy marzymy o plaży i uroku letnich morskich kąpieli w cieplutkim morzu, nawet my mieszkający na tej uroczej wyspie - Korfu. Z dnia na dzień wzrasta liczba ludzi opalających się na plaży i kąpiących się w morzu. W południe , szczególnie w week-end-y w słoneczne dni bez wiatru plaże wypełniają się nawet tubylcami spragnionymi takiego relaksu. Widziałam nawet kilka osób spalonych na czerwono słońcem! Bo słońce nie ma nic wspólnego z wirusem i jak co roku o tej porze grzeje i opala.





Po zniesieniu tak długiego lockdown w Grecji wszystko wygląda na to, że nareszcie wracamy do normalności. Tylko maski na twarzach chodzących po ulicach ludzi ciągle przypominają nam o wirusie.

Nareszcie sklepy wypełniły się klientami, ludzie z torbami z zakupami pojawili się na ulicach. Obecnie bez umawiania się możemy chodzić na zakupy. Tylko liczba klientów znajdująca się w sklepach jest nadal uzależniona od powierzchni sklepu.



Z wielką radością wszyscy przywitali otwierające się nareszcie kawiarenki i restauracje. Nadal działają one tylko na zewnątrz, ale przy ciągle podnoszącej się temperaturze powietrza to nie jest problem.




Te miejsca od pierwszego dnia wypełniły się głównie młodzieżą, która była na skraju  wyczerpania psychicznego. Nawet obecnie można zauważyć wśród młodych ludzi dużą nerwowość i brak cierpliwości. To z ich strony prawo młodości i ich buntu w stosunku to istniejącej sytuacji. Bo obecny okres należy do najciekawszych chwil w ich życiu i teraz podejmują oni często decyzje dotyczące ich kolejnych kroków w ich życiu.



Sama też poczułam wielką ulgę i radość pijąc moją pierwszą po tak długim okresie lockdown kawusię na Listonie.  Była to wielka przyjemność po ponad 6 miesiącach. Kawa wydawała mi się jeszcze pyszniejsza! Nadal nie zapominamy o ostrożności i ciągłym dezynfekowaniu rąk o czym przypominają nam nawet płyny dezynfekcyjne postawione na każdym stoliku w kawiarenkach.






Nadal jednak atmosfera wirusa jest widoczna. By zabezpieczyć przed zakażeniem ludności co tydzień wszyscy pracownicy państwowych urzędów, usług, pracownicy w zawodach związanych z turystyką czy posiadający kontakt z dużą liczbą ludzi, nauczyciele i uczniowie szkół, są zobowiązani do przeprowadzania self testów. W ten sposób łatwo odnajduje się osoby zakażone i zmniejsza się możliwość zakażenia innych.

Do końca maja bardzo duża liczba mieszkańców Grecji będzie podwójnie zaszczepiona lub będzie po pierwszej szczepionce, która zapewnia 60-70% odporności organizmu przed poważnym zachorowaniem czy śmiercią. Szczepienia są obecnie dostępne dla wszystkich obywateli Grecji w wieku od 30 lat wzwyż. Ciągle też wzrasta liczba grup wiekowych, które mogą wybierać sobie rodzaj szczepionki z dostępnych w Grecji.  Muszę przyznać, że masowe szczepienie ludności w Grecji jest bardzo dobrze zorganizowane. Jednak do chwili kiedy 60-70% mieszkańców Grecji nie będzie zaszczepiona nadal, z tego co mówią specjaliści, będziemy musieli nosić maski. Spodziewamy się, że we wrześniu to osiągniemy. Lekarze ciągle podkreślają, że dla naszego bezpieczeństwa w miejscach gdzie jest dużo ludzi to jest konieczne. Oczywiście gdy spacerujemy rodzinnie lub sami po prawie pustej plaży, po gajach oliwnych , czy górach maska nie jest potrzebna.

Sezon turystyczny 2021 w Grecji już się rozpoczął. Pierwszy statek rejsowy zawitał do portu korfiańskiego przed kilkoma dniami. Pierwsi samotni turyści pojawili się na uliczkach starówki w stolicy.

By uniknąć przywożenia wirusa do Grecji wszyscy przyjeżdżający tutaj turyści muszą posiadać albo zaświadczenie o przebytej chorobie, albo potwierdzenia (po angielsku) o zaszczepieniu się na podaną w kwestionariuszu nazwę szczepionki albo kwestionariusz o negatywnym teście przeprowadzonym przed przyjazdem do Grecji. Tutaj, z tego co piszecie, są jeszcze jakieś problemy (na niektórych lotniskach w Polsce) wynikające z niedokładności polskiego kwestionariusza o szczepieniu, które nie wymienia nazwy szczepionki. Dodatkowo wymagane jest przetłumaczenie tego kwestionariusza na język angielski co oznacza dodatkowe koszty wakacyjne. Myślę jednak, że ta sprawa będzie w najbliższym czasie jakoś wyjaśniona.

Cała Grecja przygotowuje się do lata i sezonu turystycznego. W niektórych turystycznych miejscowościach nadal jednak panuje cisza i wszystko wygląda tak jak normalnie wygląda to na początku kwietnia. 

Bo mówi się o większej ilości turystów od początku lipca, kiedy większość hoteli będzie otwierana w oczekiwaniu na gości z lotów czarterowych. Dodatkowo wszyscy mają nadzieje , że "ruchliwy" sezon turystyczny przedłuży się na październik i nawet listopad, oczywiście o ile pogoda nam dopisze i nie będziemy mieli wielkich niespodzianek z tym związanych.