Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wino. Pokaż wszystkie posty

NASZE WINOBRANIE NA KORFU 2024

 Lato 2024 pod wieloma względami było nietypowe. Ciągnące się od czerwca do września szalone upały, brak deszczów, bardzo nas zmęczyły i w dużym stopniu wpłynęły na wygląd naszej winnicy. 

Winnica potrzebuje słońca,  ale jego nadmiar przy jednoczesnym absolutnym braku opadów nie jest dobra. 

Położenie naszej winnicy na południowym zboczu i w oddalonym od innych winnic miejscu spowodowało, że w tym roku mieliśmy wielkie straty spowodowane przez osy, szerszenie, pszczoły, zające i inne żyjątka. Cała przyroda była spragniony wody. Nie mając wody do picia wszystkie "żyjątka" z okolicy zaspakajały swoje pragnienie naszymi winogronami.

To było widoczne już bardzo wcześnie w lipcu kiedy winogrona były jeszcze zielone!

Z tego względu w tym roku nie spodziewaliśmy się bardzo owocnych zbiorów. 



Dodatkowo nie mieliśmy ochoty w tym roku robić naszego wina, bo mamy dostateczną ilość wina z lat poprzednich.  Sprzedaż wina w ostatnich latach też nie prezentuje się pomyślnie.

W ciągu ostatnich lat od okresu epidemii covid obserwujemy, że ludzie piją mniej wina. Młodzi ludzie piją obecnie głównie piwo i różnego rodzaju drinki. Starsze pokolenie że względu na problemy ze zdrowiem - ciśnieniem, problemami z sercem itp. ogranicza picie wina do minimum. Na naszych spotkaniach towarzyskich wszyscy ograniczają się do dwóch kieliszków wina !

To oczywiście zmniejsza nasze potrzeby na wino. Sami pijemy tylko jeden kieliszek wina do obiadu. Nasze dzieci mieszkają daleko i w ogóle nie piją wina. 

Z tych powyższych powodów zadecydowaliśmy się tym roku sprzedać nasze winogrona i nie robić naszego wina.

Nawet z tym był problem bo nie ma tak dużo osób,  które obecnie chcą zakupić winogrona. Wiele osób na własne małe winnice i z tego robi wino dla potrzeb domu. 


Na szczęście znaleźliśmy kilka osób,  które chcialy kupić winogrona samemu je zbierając. Było kilku Anglików , którzy mieszkają od niedawna na Korfu i chcą zrobić swoje wino. Mamy też znajomego który co roku robi wino i zakupuje tylko od nas 10 skrzynek winogron.

W tym roku cena winogron białych i czerwonych kupowanych z dużych ciężarówek stojących przy głównych drogach wyspy wahała się  od 1 euro do 1.2 euro. Te winogrona co roku przywożone są z centralnej Grecji. 

Ponieważ są  problemy ze znalezieniem rąk do pracy przy zbiorze winogron zdecydowaliśmy pomóc zebrać winogrona z naszej winnicy wraz z osobami je kupującymi.


Dla nich była to dodatkowa atrakcja , bo niektórzy z nich po raz pierwszy uczestniczyli w winobraniu.

Co roku zbieraliśmy winogrona w dwóch turach bo najczęściej było to 2500 kg winogron, które jednocześnie nie mogliśmy przerobić na sok. Odbywało się to koło 10 września I druga porcja po 20 września.  

W tym roku zebraliśmy winogrona wcześniej bo po tak upalnym lecie były wcześniej dojrzałe i bardzo słodkie. Odbyło się to w 4 turach, każdy z innymi osobami kupujacymi nasze winogrona. Zaczęliśmy w pierwszych dniach września za każdym razem z różnymi "ekipami" i zakończyliśmy winobranie po raz pierwszy   już  12 września!

 Jak to często we wrześniu bywa pogoda się psuła i zbieraliśmy winogrona pomiędzy dniami z deszczem. 

Zupełnie inny rok, inne winobranie i  mniej winogron.

Dla nas najważniejsze jest to, że  winogrona sprzedaliśmy i całoroczna praca, głównie mojego męża nie poszła na marne.



Tak jak co roku kilka skrzynek z winogronami zostawiamy dla nas do jedzenia. Jedną skrzynkę zostawiam w domu by jeść codziennie winogrona na podwieczorek.  Część przechowujemy w spiżarni w dużej lodówce, która tam mamy w tym celu. Te winogrona układam na półkach lodówki starannie oczyszczone z suchych czy trochę pękniętych winogron i w ten sposób mamy do jedzenia nasze winogrona nawet do grudnia. 

WINOBRANIE W NASZEJ WINNICY NA KORFU W ROKU 2021

 Połowa września to dla nas na Korfu okres winobrania. Przeważnie jest nadal ciepło. Plaże są pełne turystów bo w południe temperatury sięgają 30 C i morze jest ciepłe. 

Dla nas jest to jednak okres kiedy jesteśmy już trochę znudzeni codzienną kąpielą i plażowaniem przez ponad 2.5 miesiące. Poza tym jest to bardzo ważny okres w naszej winnicy. To czas zbioru winogron, zbioru plonów naszej całorocznej pracy w naszej winnicy.



Tegoroczne lato było bardzo upalne i suche. Od maja nie padał deszcz i szalone upały trwały właściwie przez ponad miesiąc. To coś nowego na Korfu. Przeważnie upalne dni na wyspie przeplatają się dniami z wiaterkiem, trochę niższą temperaturą by odsapnąć przed kolejną falą upałów. W tym roku tego nie było. Cała Grecja, nawet Korfu prażyła się w słońcu i w stolicy Korfu często temperatury przekraczały 40-43C. Na szczęście u mnie w górach temperatury są zawsze przynajmniej o 4-5 C niższe i mogliśmy te upały przeżyć bez większego problemu.

Ta szalona susza i wysokie temperatury można było też zaobserwować w naszej winnicy. Winogrona zaczerwieniły się o wiele wcześniej, choć to wcale nie oznacza, że wcześniej nabrały odpowiednią ilość cukru.

Na terenie naszej winnicy mamy kilka gatunków winogron co powoduje, że nasze wino jest jedyne w swoim rodzaju. Proporcje w jakich mieszamy te różne gatunki winogron są znane tylko nam!

Mamy też kilka krzewów winogron stołowych, które dojrzewają wcześniej i  w połowie sierpnia je zbieramy. By je ochronić przed osami, pszczołami, ptakami, lisami, fretkami i innymi boskimi stworzeniami każdy kiść winogron wkładam na początku sierpnia do specjalnych woreczków. W ten sposób coś zostaje dla nas do jedzenia, bo wonny zapach tych winogron przyciąga wszystkie dzikie stworzenia mieszkające w górach na około naszej winnicy.


W tym roku zaobserwowaliśmy, że część z tych woreczków była porwana pazurami zwierząt, które szukały jedzenia lub może więcej czegoś do picia. Przy tak długotrwałej suszy w tym roku wszystko i wszystkie zwierzęta były spragnione czegoś do picia i stąd mieliśmy to spustoszenie w winnicy. Na szczęście  część z tych winogron została i zjedliśmy je z wielkim smakiem. Częścią "podzieliliśmy się" ze stworzeniami mieszkającymi w górach w okolicy naszej winnicy.
Dodatkowo w tym roku  spostrzegliśmy o wiele mniejszą ilość os i pszczół na terenie winnicy?? Nie wiemy jak to wytłumaczyć? Może ktoś z Was jest biologiem i na to nam odpowie?


Jak zawsze winobranie w naszej winnicy odbywa się w dwóch okresach. W tym roku pierwsze winobranie nastąpiło wcześniej , na początku września bo po tak gorącym i słonecznym lecie nasze winogrona były gotowe do zbioru przynajmniej 10 dni wcześniej. Tak słoneczne lato było bardzo dobre dla winogron jesteśmy bardzo zadowoleni z tegorocznych plonów. 
Jak wygląda nasza winnica w okresie tegorocznego winobrania pokazuję Wam na filmiku tutaj:
https://www.facebook.com/1425939470981151/videos/873569713267152

Winogrona były zdrowe i było ich dużo. W tym roku zebraliśmy - mimo suszy - 2.5 ton winogron!!! Gdyby choćby dwa razy w lecie popadł deszcz byłoby ich jeszcze więcej.


Co roku od wielu lat mamy jednak problem ze znalezieniem pracowników do tej pracy. Sami, we dwoje nie możemy  tego zebrać, ani przenieść skrzynek do samochodu. Tutaj potrzebne są młode, silne ręce, a takich ostatnio brak. Młodzi ludzie nie mają chęci pracować w czasie winobrania, bo wiedza, że to praca trudna, ciężka i pod prażącym słońcem. 



Z tego właśnie powodu w tym roku każda z faz zbioru winogron przedłużyła się. Każda trwała kilka dni bo większość winogron zebraliśmy tylko naszymi czterema rękami. Było to bardzo męczące, ale nie mieliśmy innego wyjścia, bo nawet jedyny nasz stały pracownik w tym roku w tym czasie nie mógł być z nami. Na szczęście przyjechał przynajmniej by zebrać skrzynki i przenieść je do samochodu, bo tej pracy ani ja, ani mój mężuś nie możemy już wykonać.  Każda skrzynka z winogronami waży około 22-25 kg, a jest ich co roku około 100!  W tym roku mieliśmy jeszcze większy urodzaj i było ich jeszcze więcej! To nie na nasze siły,  ani zdrowie. Problem ze znalezieniem pracowników do pracy przy winobraniu z roku na rok powiększa się. Nie ma ludzi chętnych do tej pracy, a ci którzy mogą pomóc nie są dostępni kiedy trzeba. Potrzebni są nam ludzie do tych ciężkich prac, głównie dźwigania i noszenia skrzynek oraz do procesu przerabiania winogron na sok, bo to też ciężka praca z podnoszeniem i przenoszeniem ciężkich urządzeń. Dodatkowo okres winobrania jest ruchomy, zależy po pierwsze od pogody, która jest na wyspie w tym okresie bardzo zmienna,  po drugie od dojrzałości winogron. I tak nie możemy nigdy przewidzieć którego dnia dokładnie będziemy potrzebować kogoś do pracy.

Winobranie nie kończy się na zbiorze winogron. To dopiero początek! Trzeba je przenieść do miejsca gdzie będą zmielone i zaczną fermentować. Później trzeba sok oddzielić od skórki winogron i umieścić w specjalnych pojemnikach. Na szczęście do tej pracy mamy kilka bardzo pożytecznych urządzeń i pompę do przelewania soku. Bez tego cała procedura dla nas dzisiaj byłaby niemożliwa. to jednak nadal jest ciężka praca i wymaga młodych, silnych ludzi.










Kiedy cały sok znalazł się w tych nierdzewnych pojemnikach spojrzeliśmy na siebie z uśmiechem choć bardzo zmęczeni. 

Od jutra będziemy jedynie sprawdzać czy fermentacja odbywa się bez problemów i później zamkniemy hermetycznie te pojemniki by mieć na nasze wino z tego roku. Napijemy się go w następnym roku lub za dwa lata, bo mamy jeszcze wino z poprzednich lat. A jak sami wiecie starsze wino jest lepsze i ma większą ilość aromatów.


I jak zawsze po winobraniu mówimy : obyśmy wypili to wino w chwilach radości i w zdrowiu !

GIA MAS !!

Teraz przed nami mamy kilka dni odpoczynku i o ile pogoda dopisze później będziemy kontynuować nasze morskie kąpiele, tym razem w godzinach popołudniowych kiedy morze jest nagrzane słońcem.

JAK WYGLĄDAŁO WINOBRANIE W NASZEJ WINNICY W ROKU 2020

 Każdego roku kiedy zbliża się wrzesień praktycznie i psychicznie przygotowujemy się do winobrania w naszej winnicy. To praca ciężka i kilkudniowa. Zbieranie winogron i robienie naszego domowego wina to rezultat naszych prac i trudów w ciągu całego roku o czym piszę Wam w moim artykule tutaj

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2017/12/jak-na-korfu-robimy-nasze-domowe-wino.html




Każdu rok jest inny i dopóki nie umieścimy naszego wina w specjalnych nierdzewnych dużych pojemnikach nie możemy w 100% powiedzieć jaki był ten rok.

W wiekszości wszystko zależy od pogody w okresie całego roku, w czasie pączkowania, kwitnięcia i oczywiście dojrzewania winogron.

Kiedy jednak zbliża się okres winobrania trzeba ocenić ich dojrzałość i zdecydować kiedy winogrona mają być zebrane co po pierwsze zależy znów od pogody. Na winbranie wybieramy dni słoneczne, suche, bez obawy o deszcz w czasie naszej pracy, bo to psuje całą procedurę. Kiedy we wrześniu pada deszcz trzeba odczekać kilka dni by winogrona były suche. kiedy lato było suche i bez deszczów najcześciej winogrona dojrzewają wcześniej i trzeba też je wcześniej zebrać. Z tego względu termin winobrania jest zawsze ruchomy i poprzednio nie da się go przewidzieć. W naszej winnicy najczęściej organizujemy winobranie dwa razy koło 15 września i 25 września, bo z 1000 krzewów winogron jest dużo, około 2.5 ton (ponad 100 skrzynek) i trzeba prace rozłożyć na dwie fazy. 

W tym roku było jednak inaczej. Wszystko w tym roku jest inne.

Po pierwsze lato było upalne i bardzo suche. Nie mieliśmy na Korfu deszczu od wiosny. Z tego względu nasze winogrona były gotowe do zbioru o wiele wcześniej. Niektóre gatunki winogron były  odwodnione. To było powodem tego, że w tym roku zebraliśmy wspólnie tylko 80 skrzynek winogron.

W tym roku wirus pokrzyżował wiele planów. Po pierwsze ze wzgledu na dużą ilość wina, którą mamy z poprzednich lat chcieliśmy część winogron oddać by zmniejszych ilość naszego tegorocznego wina. Taka sama sytuacja jest w wielu winnicach Europy. W wielu winnicach na całym świecie wino z poprzedniego roku nie zostało sprzedane. Zapotrzebowanie na wino w zamknietych z powodu wirusa restauracjach było o wiele mniejsze i później też zmnijszona była sprzedaż wina ze względu na mniejszą liczbe klientów w restauracjach. Winiarnie obecnie są pełne wina z poprzednich lat. Z tego powodu część winnic we Francji i we Włoszech zdecydowała się w tym roku zamiast wina produkować z winogron środki dezynfekcyjne, na które obecnie jest wielkie zapotrzebowanie. Chętnych do wzięcia naszych winogron było wielu, ale albo nie mieli czasu na winobranie, albo samochodów, albo ludzi do pomocy.  Bo naszym warunkiem była pomoc w zbiorze tych winogron. Z tego względu w tym roku nasze winobranie nastąpiło ponownie w połowie września choć mogło nastąpić na początku września.

Tym razem zdecydowaliśmy sie zebrać wszystko za jednym zamachem w ciągu kilku dni, bo część winogron została oddana naszemu znajomemu.  chłopakowi w wieku 40 lat, który od kilku lat sam robi swoje wino i lubi się tą pracą w godzinach wolnych od swojej pracy zawodowej zajmować. Na szczęście są takie wyjątki wśród młodych, dzisiejszych ludzi.

Kilka dni przed winobraniem sprawdziliśmy wszysko co potrzebne jest do tej pracy, sekatory zostały naostrzone, skrzynki umyte i zebrane w winnicy, urządzenia do robienia wina sprawdzone czy działają, zbiorniki na wino ponownie umyte i gotowe odpowiednie ubranie. 

To co nam sprawia co roku problem to znalezienie pracowników do pomocy w winobraniu. Bezrobocie jest, ale jak się szuka pracownika do tej pracy trudno takiego znaleźć. Muszą to być osoby, które umieją to robić i poza tym mogą nosić do samochodu skrzynki (około 20-23kg), bo tej pracy ani ja ani mój mężuś robić nie możemy.

Nadmienię, że winobranie wymaga też odpowiedniego ubioru.

Trzeba mieć długie spodnie (najlepiej dzinsy, bo są grubsze), bawełnianą bluzkę i koszulę z długimi rękawami, by się nie spiec słońcem i by osy nie miały bezpośredniego kontaktu z nasza skórą. Bo w czasie zbierania winogron wokoło nas lata wiele os, pszczół, szwerszeni i trzeba na nie bardzo uważać. Oczywiście na winobranie zawsze wybieramy się z gelem PHENISTIL i z proszkiem ZIRTEC, na wypadek ukąszenia. Osoby, które mają alergie na ukąszenia przez te żyjątka powinny omijać w te dni winnice i miejsca gdzie robi się wino. Ważne jest też w czasie winobrania mieć kapelusz by nie dostać porażenia słonecznego. Musi to być kapelusz z małym rondem lub płócienna czapka pozwalająca na prace pomiędzy plączami winogron.

Jak wygląda taka praca pokazuje też na  moich filmikach na mojej stronie na Facebook-u tutaj

https://www.facebook.com/korfumojaprzystan/videos/384089832603815/

i tutaj

https://www.facebook.com/korfumojaprzystan/videos/368349324543188/

W pierwszy dzień winobrania znaleźliśmy sie o 7 rano w naszej winnicy z dwoma dodatkowymi pracownikami. Nasz znajomy miał przyjechać trochę później z jego "brygadą" do pracy.

Zapowiadano bardzo ciepły dzień, więc uwijaliśmy się od świtu by jak najwięcej winogron zebrać wiedząc o tym, że w południe to będzie bardzo trudne.


Około 9 w winnicy pojawil się nasz znajomy z 3 koleżankami do pomocy, dziewczynami w wieku 30-35. Po ich ubiorze zrozumiałam, że dziewczyny nie miały zielonego pojecia o pracy w winnicy, ani pracy nawet w ogrodzie. Wygladało na to, że przed pojściem na plażę przyjechały tutaj by ewentualnie coś pomóc. Bo po pierwsze jak się idzie do takiej pracy to każdy wie, że trzeba się odpowiedznio ubrać.

Jego koleżanki po prostu przyjechały tutaj się poopalać nasmarowane kremami do opalania, w szortach, bluzeszkach na ramiączkach i kapeluszach z wielkim rondem. Jedna z nich przyjechała nawet w japonkach!!! Na szczęście przynajmniej dwie pozostałe miały zamkniete  płócienne tenisówki, które też właściwie nie nadają się do tej pracy w wysokiej trawie, w której można spotkać czasami jaszczurki, wężę czy skorpiony. Rzadko się to zdaża, ale nie można czegoś takiego wykluczyć i trzeba się zabezpieczyć. 

Nie rzucamy się goli w pokrzywy!!!!

Jak tylko je zobaczyłam powiedziałam mężowi, że będziemy mieli przygody z tymi bardzo sympatycznymi, ale komplenie nie przygotowanymi do pracy pomocniczkami. I tak się stało. 

Po pół godzinie jedną z nich ukąsiła osa. Był płacz i musiałam ją ratować smarując gelem miejsce ukąszenia. Dziewczyna dodatkowo była przestraszona i zaczeła skarżyć się na szybkie bicie serca. Była przestraszona bo jej koleżanka, jak mówiła, po ukaszeniu osy dostała alergicznego szoku i umarła. Musiałam więc posiedzieć z nią i ją uspokajać obserwując ją przez kilkanaście minut jak wygląda, czy szyja jej puchnie, czy rzeczywiście nie potrzebuje pomocy lekarza. Znałam takie przypadki bo dwa lata temu w czasie winobrania ukąsił mnie skorpion i w alergicznym szoku wylądowałam pod kroplowką w szpitalu. Tym razem, na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Dziewczyna po prostu była tylko przestraszona i jako moja pacjentka zakończyła pracę przy winobraniu siedząc do końca w cieniu pod oliwką. 

Nie mineło 15 minut następna dziewczyna zaczeła skarżyć się na bóle w krzyżu. Zbierała winogrona na stojąco oczywiście ciągle się schylając. Normalną koleją rzeczy były bóle w krzyżu. Ci którzy to wiedzą po prostu zbierając winogrona siedzą na jakimś stołku lub po prostu na jednej z pustych skrzynek do których zbieramy winogrona. Tak odpadła od pracy druga dziewczyna i biedny znajomy musiał zakńczyć zbieranie jego winogron tylko z jedną w miarę wytrwałą pracowniczką. Ta jednak co kilkanaście minut pracę przerywała by zapalić papierosa.... Na to trzeba było dodatkowo uważać bo po tak suchym lecie wszystko wokoło jest tak suche, że nie wiele potrzeba było by spowodować pożar.

Pierwszego dnia winobrania był więc dość ciężki w związku z upałem i był też pełen przygód. 

W czasie pracy robiliśmy też krótkie przerwy na picie wody i jedzenie winogron. W naszej winnicy mamy wodę ze studni głębinowej, która jest obok i dostarcza wspaniała wodę mieszkańcom połowy północnej części wyspy. 

Po przewiezieniu zebranych winogron do domu padliśmy ze zmęczenia i regenerowaliśmy siły na następny dzień.

Drugi dzień winobrania rozpoczeliśmy o świcie we troje bo jeden z pracowników bez poinformowania nas o tym po prostu nie przyszedł.  Na szczęście dla nas tego dnia na niebie pojawiły się chmurki i nie było tak upalnie.


Pracy było moc bo mieliśmy sporo do zebrania, byliśmy tylko troje  i dodatkowo pracownik musiał to wszystko przenieść do samochodu.

Bardzo zmęczeni zakończyliśmy zbieranie, przewieźliśmy winogrona do domu do miejsca gdzie nastąpił drugi etap pracy i tuż przed pierwszymi kroplami deszczu zdążyliśmy przykryć wszystkie skrzynki dużym plasikiem by je ochronić. Tak zakończyliśmy kolejny dzień ciężkiej pracy. 


 

Wieczorem siedliśmy na werandzie by zjeść kolację i jak zawsze napić się lampkę naszego wina. Podnosząc do góry kieliszek uśmiechneliśmy się. Na naszych twarzach malowalo się zmęczenie połączone z wielkim zadowoleniem z wykonanej pracy.

W całej Grecji zapowiadano cyclon Janosa i niebezpieczne burze. Na szczęście Korfu to nie dotyczyło, ale nigdy w takich sytuacjach nie można być pewnym, że coś się bedzie się dzialo. Na szczęście poza opadami deszczu w górach było cicho lub dokładniej mówiąc spaliśmy ze zmęczenia jak zabici. 

Kolejnego dnia zza chmurek rano wyszlo słońce i mogliśmy przy pomocy naszych specjalnych urządzeń oddzielić gałki winogron od łodyżek i je rozbić, by te winogrona przemieniały się w wino.



 


Przez kilka dni wszystko to zostawimy w tym dużym pojemniku by winogrona dały sok który poźniej z nich wyciśniemy. Ilość tych dni decyduje o kolorze wina. My często zostawiamy to nawet na 10 dni by otrzymać nasze ciemnoczerwone wino.



Później pompą przetłoczymy to do nierdzewnych pojemników znajdujących się w chłodnym i nie wilgotnym pomieszczeniu o możliwie stałej temperaturze.

Następnie trzeba będzie sprawdzać kiedy proces robienia się wina zakończy się by wszystko szczelnie zamknąć i by wino czekało tam do spożycia za rok, dwa, a nawet później.

Pod koniec tej pracy mówi się " dobrego wina i picia go w zdrowiu i przy szczęśliwych okazjach".

I obyśmy byli zdrowi i w następnym roku mogli zrobić to ponownie!


WINOBRANIE NA KORFU DAWNEJ I DZISIAJ

 Okres września wielu mieszkańcom Korfu łączy się z winobraniem. Właśnie w okresie września, największa ilość rosnących na wyspie winogron jest zbierana w celu robienia różnego rodzaju wina.



Oczywiście wszystko zależy od gatunku posiadanych winogron, miejsca gdzie one rosną i pogody w ciągu całego lata. 

Wszystko to może spowodować, że winogrona będą zbierane wcześniej pod koniec sierpnia lub później, nawet w październiku.



Na moim blogu macie kilka artykułów o winnicach i winogronach na Korfu bo sami z mężem posiadamy winnicę i co roku robimy z naszych winogron pyszne czerwone, wytrawne wino dla użytku domowego i nie tylko. 

Tak więc z pierwszej ręki wiem ile pracy i trudu przez cały rok wymaga pielęgnacja winnicy by dała oczekiwane rezultaty i choćby w części wynagrodziła prace tam przeprowadzane przez cały rok. Dobrze wiemy ile nas kosztuje każdy łyk tego boskiego nektaru, którym rozkoszujemy się codziennie. 



Bo jest to nieodłączny dodatek do naszych codziennych posiłków. Ten jeden (tylko jeden) kieliszek tego dobrego wina pijemy z wielką rozkoszą i jednocześnie wielką satysfakcją.

Naszą winnicę założyliśmy w 2002 roku od zera. Poprzednio mój małżonek pracował i zbierał winogrona z rodzinnej winnicy założonej przez jego pradziada w innym miejscu. Wiele opowiadań na temat tej i innych winnic w okolicy słyszałam z ust mojej drugiej teściowej, która tutaj na wsi korfiańskiej się urodziła i tutaj żyła do 97 roku jej życia.

Przed wieloma laty rodziny żyjące na wsiach korfiańskich starały się być tak zorganizowane by nic im do życia nie brakowało. Wielodzietne wówczas rodziny same zajmowały się pracami rolniczymi na terenie swojego majątku tak by w ciągu całego roku mieć co jeść i ewentualnie sprzedając wyprodukowane dobra otrzymać pieniądze na ubrania i inne potrzeby rodziny. Rodziny bardziej zorganizowane i pracowite żyły dostatniej, inne w biedzie i często w głodzie. Ci którzy mieli więcej obszarów ziemi na Korfu poza pielęgnacją gajów oliwnych i produkcją oliwy z oliwek zajmowały się też produkcją warzyw by je sprzedać na rynku lub zajmowali się produkcją wina by też część z niego sprzedać w pobliskich tawernach.

W okolicach wielu wiosek korfiańkich w tamtejszych latach całe tereny ziemi były przekształcane w winnice mniejsze lub większe. Każdy chciał mieć własne wino. Było ono lepsze lub gorsze jakościowo, ale własne.

W tamtych czasach by przetrwać żyjące obok siebie na wsiach rodziny pomagały sobie i często wymieniały między sobą produkowane dobra. Nie było wtedy dużo pieniędzy, za koszyk ziemniaków można było uzyskać koszyk jabłek. Za każdym razem gdy ktoś zabijał jakąś kozę czy świnię dzielono się miedzy sobą mięsem by go bezpośrednio skonsumować bo lodówek nie było. Następnym razem inna rodzina zabijała  hodowane  przez nich zwierzę i dzieliła się też mięsem w ten sam sposób. W wielu przypadkach można było zaobserwować zbiorową pracę wielu rodzin, nie tylko krewnych dla wspólnego dobra i uzyskania oczekiwanego efektu.

Tak też było w okresie winobrania. Po prostu wszyscy umawiali się w których dniach w której winnicy będą zbierać winogrona i od rana wszyscy razem pracowali przy winobraniu. W tej grupie ludzi zawsze musiał ktoś posiadać osła lub konia by organizować transport zbieranych winogron do miejsca gdzie robiono z nich wino, bo samochodów dawniej nie było lub na samochód wielu nie było stać. Każdy miał ze sobą jakiś suchy prowiant. Jak gospodarz był bogaty mógł oferować w przerwie w pracy jakąś lampkę wina z poprzedniego roku. W większości przypadków jednak suchy chleb, kawałek cebuli, pomidor i woda ze studni wystarczały by wszyscy wspólnie pracowali do późnych godzin.

Tak kończyła się pierwsza część winobrania, bo z przewiezionych w koszach czy jeszcze wtedy drewnianych skrzynkach winogrona trzeba było zamienić w wino. W specjalnie do tego przygotowanym miejscu stawiano duże drewniane pojemniki o wiele większe od beczek i wrzucano do nich winogrona. Kilku panów po starannym umyciu nóg na bosaka wchodziło do tych pojemników by zbijać gałki winogron i by sok płynął do innych pojemników. Ta praca wymagała siły i umiejętności bo zdrowe winogrona trudno się zbijają.Na około tych pojemników najczęściej gromadzili się inni dla towarzystwa . Czasami razem żartowali, czasami śpiewali i nawet popijali jakieś trunki. To był dalszy ciąg pracy pomieszanej z zabawą. Uzyskany w ten sposób sok umieszczano w dużych 50 litrowych szklanych pojemnikach w dość chłodnym pomieszczeniu by tam powoli zamieniał się w wino. Początkowo te pojemniki były oplatane sianem, później zastąpiono to plastikiem.

Oczywiście przez cały dzień nie brakowało śpiewu, dowcipów, plotek, zaczepiania jakiś pracujących dziewcząt. Praca pracą, ale w trakcie pracy te rozrywki też miały miejsce. Były one oczywistą dla wszystkich częścią takiego dnia pracy.

Tak dni mijały pełne pracy, ale również pełne przyjemnych i wesołych chwil, które wszyscy pamiętali.

Nasłuchałam się takich opowiadań w czasie pierwszych lat tam spędzonych week-endów z moja teściową podczase wieczornych kolacji na werandzie naszego domu w górach. Wszyscy dorośli tamte dni wspominają z wielkim sentymentem.

Bo czasy się zmieniają, stosunki między ludźmi też i mimo większej ilości dóbr nawet na wsiach ludzie zaczęli oddalać się od siebie, zamykać w kręgu swojej rodziny i znajomych. 

Wsie greckie wymierają, żyje tam coraz mniej ludzi młodych, którzy zajmują się pracami rolniczymi.


Widać to też w okresie winobrania. Najczęściej uczestniczą w nim starszej generacji ludzie, właściciele winnic, czasami ich znajomi i ludzie zatrudnieni do tej pracy. Wielu właścicieli nawet małych winnic ma różnego rodzaju urządzenia pomagające w zamienianiu winogron w wino. Po pierwsze dla uzyskania lepszego smaku wina oddziela się gałki winogron od zielonej części przy użyciu specjalnych urządzeń. W ten sposób usuwa się cierpki smak wina.

Transport organizuje się kilkoma jeepami rolniczymi szybko i sprawnie.

Dodatkowo sok otrzymany z winogron umieszcza się obecnie w dużych nierdzewnych pojemnikach i tam powstaje wino. W tych pojemnikach przetrzymuje się też wino.

Dla uzyskania dodatkowych walorów smakowych i zapachowych przez kilka początkowych miesięcy można wino umieszczać w beczkach.

Otrzymanie dobrego wina to sprawa wiedzy, pracy i wielkiej miłości do tego co się robi w ciągu całego roku. To nie jest zajęcie dla leniuchów!!!

Niestety dzisiaj młodzi ludzie nie interesują się takimi pracami czy poprawniej mówiąc jest ich bardzo mało. Nawet jeśli dziadek posiada winnicę to nie mają oni ochoty pomóc w zbiorze winogron, nie uważają to za coś przyjemnego. Dzisiejsza grecka młodzież nie pije wino, nie lubi się nim delektować. Woli zimne napoje różnego rodzaju i piwo. Ci którzy piją obecnie wino to ludzie starsi, którzy nauczyli się pić wino do ich posiłku. Ta grupa ludzi ciągle się jednak zmniejsza, bo ludzie się starzeją, mają problemy ze zdrowiem, z ciśnieniem, z sercem i lekarze odradzają im picie alkoholu. Oczywiście lampka dobrego wina to według wielu lekarzy bardzo zdrowy dodatek do posiłku, ale nie wszyscy umieją zatrzymać się na jednej lampce.

To często słyszymy od naszych znajomych. Często dziwią się, że my mając tyle wina pijemy codziennie tylko tą jedną lampkę wina do obiadu. 



Obecnie winobranie odbywa się inaczej. 

W dużych zorganizowanych winnicach winobranie trwa wiele dni i winogrona zbierane są przez pracowników winnicy. W mniejszych, takich jak nasza winnica składająca się z 1000 krzewów sami organizujemy zbiór winogron przez kilka dni wynajmując do pracy Albańczyków, czy nawet miejscowych ludzi, którzy szukają zarobku. Czasami w winobraniu pomagają nam nasi znajomi, bardziej dla zabawy niż z myślą o pracy. W takie dni mamy jednak wiele prac związanych ze zorganizowaniem sprawnego zbioru winogron. Jest to bardzo ważne szczególnie kiedy pogoda się psuje i spodziewamy się deszczu. Gotowe do zbioru winogrona mogą być łatwo zniszczone przez ulewne deszcze czy nawet grad. Dlatego dobra pogoda w czasie winobrania jest taka ważna. Bo poza zbiorem winogron by uzyskać z nich wino przeprowadzame wiele innch prac o których Wam piszę w innym artykule na moim blogu  tutaj

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2017/12/jak-na-korfu-robimy-nasze-domowe-wino.html

Większość z tych prac przeprowadzana jest na zewnątrz i deszcz temu nie pomaga.

Z roku na rok zmniejsza się liczba ludzi zajmujących się produkcją własnego wina w swoich małych rodzinnych winnicach. Łatwiej jest pójść do supermarketu i kupić gotowe butelki wina o ile mamy na nie ochotę. To wino produkowane jest w dużych winnicach prowadzonych przez specjalistów, którzy po studiach w tej dziedzinie organizują takie winnice na wielką skalę. Jest ich w Grecji coraz więcej, szczególnie w północnej części Grecji. 

My jednak nadal o ile sił nam nie zabraknie będziemy robić własne wino!!! Nadal będziemy organizować nasze winobranie nawet jeśli będzie potrzeba zatrudnić do pracy wielu pracowników. 

Mimo tego, że winnica wymaga dużo pracy przynosi to nam wielkie zadowolenie i satysfakcję z tego, że sami możemy robić nasze domowe tak pyszne wino.


 Dla nas, mojego męża i dla mnie winnica to jest nasz prywatny Raj w którym spędzamy wiele godzin w ciągu całego roku.

Wielokrotnie wspólnie prowadzimy różne prace w winnicy, więcej z nich przeprowadza jednak mój mężuś, który ma duże doświadczenie i wiedzę w tej dziedzinie, którą ciągle poszerza. Ja jestem jego uczennicą lub czasami tylko obserwuję to co robi. Wielokrotnie każdy robi tam coś innego, ja zbieram chorta, czy przyprawy do naszych potraw, robię zdjęcia czy filmiki o przyrodzie, a mężuś pracuje w winnicy lub czasami po prostu "rozmawia z winoroślami". Bo winnica to idealne miejsce na relaks, idealne miejsce do przemyśleń, kontaktu z naturą i okolice na około winnicy to świetne tereny na moje poranne zimowe spacery.

Kto wie, może w następnym roku zdecyduje się zaprosić kilku czytelników mojego blogu do uczestniczenia w winobraniu w naszej winnicy na Korfu?... To poza pracą wielka przygoda dla wszystkich, którzy czegoś takiego nigdy nie robili. 

Pożyjemy, zobaczymy....


   

WINNICE NA KORFU

Grecja to kraj, który ze względu na słońce i klimat jest idealnym miejscem do rozwoju winnic i produkcji wspaniałego wina.

W ostatnich latach w północnej Grecji możecie znaleźć bardzo duże obszary bardzo dobrze zorganizowanych winnic z przepięknymi budynkami do produkcji , konsumpcji  i przechowywania win różnego rodzaju w centrum tych winnic.




Korfu pod tym względem jest mniej zorganizowana choć i tutaj ostatnio coś się dzieje. 

Tutaj tradycją każdego z Korfiatów jest posiadanie małej winnicy lub pergoli koło domu z winogronami dającymi też cień ich mieszkańcom z której zbierane są winogrona do produkcji wina dla rodziny na cały rok.

Z dziada pradziada wielu mieszkańców tej wyspy robi wino, choć nieliczni z nich polepszają sposób produkcji wina , czy poszerzają wiadomości na temat tego jak robi się najlepszej jakości wino.

Często w czasie rozmów tutejszej ludności słyszycie " znawców" robienia wina , którzy chwalą się , że robią najlepsze wino w okolicy. Oczywiście wielokrotnie nie jest to potwierdzone przez znawców czy nawet smakoszy dobrego wina z ich otoczenia. 

Do takich sytuacji tutaj na Korfu jesteśmy jednak przyzwyczajeni.

Zwiedzając wyspę w wielu miejscach możecie zobaczyć małe winnice tuż przy drogach lub pergole znajdujące się tuż przy tradycyjnych korfiańskich domach. Wiele winnic znajduje się na zboczach gór północnej części wyspy.

Jeśli będziecie jechać na najwyższy szczyt wyspy Pantokrator jadąc ze spartila w kierunku Strinila za jednym ostrym zakręcie po którego lewej stronie znajdują się anteny, a po prawej drewniany punkt obserwacyjny możecie z daleka zobaczyć nasza winnicę. 

Widać tam tarasy naszej winnicy na północnym zboczu góry na której szczycie znajduje się charakterystyczny biały klasztor Św. Trójcy.  



Widzicie to dokładnie zatrzymując samochód za tym ostrym zakrętem jadąc w górę . Po lewej stronie drogi macie ten widok. 

Tak to wygląda od strony zbocza winnicy . Strzałka pokazuje miejsce z którego możecie zobaczyć powyższy widok .






Nasza winnica nie jest tak duża , ma tylko 11 tarasów i 1000 krzewów winogron. Należy jednak do jednej z najlepiej zorganizowanych na północy wyspy. 
Prowadzimy ją sami przy pomocy kilku pracowników w okresie nawału pracy. Niestety nie organizujemy zwiedzania jej , ani konsumpcji naszego wina , nie jesteśmy na tyle zorganizowani i nie mieliśmy nawet tego w naszym planie działania. 

Prowadzimy ją dla naszej przyjemności i dla licznych smakoszów z rodziny, z grupy naszych znajomych itp. 
Nadmiar wina sprzedajemy na zasadzie umowy do Aten.




Na temat naszej winnicy macie inne artykuły , które szukajcie pod hasłem "winnica".

Wiele innych winnic zobaczycie jadąc drogą ze szczytu Pantokrator na prawo w kierunku Lafki. Jeszcze inne zobaczycie jadąc z Lakones do miejscowości Troumbeta grzbietem gór północnej części wyspy. W tych winnicach macie różnego gatunku winogrona do produkcji białego czy czerwonego wina.

W ostatnich latach na południu wyspy obserwujemy zjawisko wynajmowania opuszczonych dużych terenów dawnych gajów oliwnych przez grupy ludzi , którzy zajmują się sadzeniem winnic, pielęgnacją ich i produkcją wina z tradycyjnego korfiańskiego gatunku winogron o nazwie KAKOTRIGI co po grecku oznacza dosłownie " źle zbierane winogrona". Są to białe winogrona , bardzo małe i dlatego trudno się jej zbiera. Z tych winogron produkowane jest białe wino.

Jedna z najstarszych dużych winnic na terenie Korfu znajduje się na Farmie THEOTOKI. 




Jest to duży obszar ziemi z gajami oliwnymi , terenami do pasienia owiec , krów i koni  i dużymi obszarami winnic znajdujący się na terenie doliny Nafsika w okolicach Giannades.

Możecie to miejsce w godzinach rannych odwiedzić, ale po uprzednim umówieniu się z osobą, która może Wam pokazać te tereny.  Oczywiście mówimy o odpłatnym zwiedzaniu większej grupy ludzi. Macie w internecie stronę poświęconą tej farmie (zobacz ktima Theotoki Corfu ) i adres do kontaktu.

Farma należy do jednej z najstarszych rodzin arystokratycznych żyjących na wyspie i posiadających do dnia dzisiejszego bardzo duże tereny ziemi i wiele domów na terenie całej wyspy.

Od 1960 roku przejął ją w swoje ręce Giorgos Theotoki i obecnie Spiros Theotoki by kontynuować rodzinną tradycję robienia dobrego wina. Jest to wino czerwone, białe czy roze o nazwie THEOTOKI. Jeśli chcecie je skosztować możecie je znaleźć również w supermarketach na Korfu.

Na terenie winnicy macie budynek w którym organizowane są spotkania miłośników wina  i często przyjeżdżają tutaj grupy turystów ze statków rejsowych które dobijają  na wyspę.







Są dwie drogi , którymi możecie dojechać do tej farmy. Jedna jest ze skrzyżowania koło Ermones ( do Ermones jedziecie na lewo , do farmy jedziecie prosto), ale to dość trudna droga polna , nierówna i często z dużą ilością błota. 



Druga droga o wiele lepsza , asfaltowa, znajduje się od strony doliny Nafsika . Jadąc w kierunku północy tą doliną, po lewej stronie znajdziecie  drogowskaz na Giannades. Jedziecie asfaltową drogą prostopadłą do doliny pomiędzy dużymi drzewami i na końcu tej drogi na zakręcie po lewej stronie za kilkoma domami  jedziecie  w kierunku małego białego kościółka.






Po 10 minutach znajdziecie się pomiędzy winnicami i jadąc dalej dojedziecie do głównego wjazdu do farmy .

Polecam Wam odwiedzić to miejsce . O ile jednak nie macie na to czasu czy nie macie takiej możliwości kupcie to wino w supermarkecie i po zobaczeniu wielu zdjęć z tej farmy w internecie  lub na mojej stronie w Facebook-u napijcie się tego wina.






JAK NA KORFU ROBIMY NASZE DOMOWE WINO


Pod koniec września na Korfu zbieramy winogrona by zrobić nasze domowe , czerwone , wytrawne wino. To jest  tradycyjne wino na Korfu , przynajmniej w północnej części wyspy. To wino świetnie pasuje do tradycyjnych korfiańskich dań takich jak pastitsada czy burdetto - pikantnych z czerwonym sosem.


Na południu wyspy wielu Korfiatów robi białe wino słodkie lub wytrawne uważając , że tylko to można łączyć z posiłkami z ryb i owoców morza. Ja mam zupełnie inne zdanie.

Na terenie całej wyspy możecie zobaczyć dużą ilość małych winnic , które produkują winogrona do zrobienia wina do potrzeb każdej z rodzin. Właściwie , na wyspie jest tak przyjęte, że każdy "szanujący się " Korfiat produkuje swoje , domowe wino , którym najczęściej chwali się na licznych spotkaniach towarzyskich organizowanych najczęściej w okresie zimy , bo w sezonie turystycznym nie ma na to czasu.

Często pytacie sie o wina korfiańskie , czy możecie je gdzieś kupić. Na całej wyspie poza tymi małymi winnicami i średnimi - takimi jak nasza są 2 duże winnice zajmujące się produkcją wina na większą skalę . Należy do nich posiadłość Theotoki , która produkuje wino o tej nazwie  oraz posiadłość braci Gramenou . Wina o tej nazwie możecie zakupić w supermarketach na terenie wyspy.

Wracając do produkcji wina -  po kilku dniach winobrania  następuje proces robienia wina. W naszym przypadku , ze względu na dużą ilość krzewów winogron ( mamy ich około 1000) , potrzebne są przynajmniej 2 dni do zakończenia winobrania bo zbieramy przeciętnie każdego roku około 2500 kg winogron i to głównie przy pomocy naszych znajomych. Głównie jest to gatunek winogron Cabernet, ale by otrzymać oczekiwany efekt - kolor i smak wina dodajemy też niewielkie ilości innych gatunków naszych czerwonych winogron .

 Ile ?  .... to nasza tajemnica.

W ciągu pierwszych lat organizowania pracy w winnicy i w okresie robienia wina postaraliśmy się zorganizować i zakupić wiele urządzeń pozwalających nam zmniejszyć ilość pracy i otrzymywać lepszej jakości wino.
Początkowo winogrona ze skrzynek są wrzucane do specjalnego urządzenia , które oddziela od gałek winogron - zieloną część . To jest bardzo ważne  w produkcji wina , by nie miało ono tego cierpkiego smaku , który staramy się zawsze uniknąć.



Następnie tak oddzielone winogrona zostawia się w wielkim pojemniku ( nasz ma 1 tonę ) na kilka dni przy zaczął się proces "kwaszenia" winogron. By te winogrona nie skisły trzeba je kilka razy dziennie polewać sokiem z winogron , który gromadzi się w dolnej części pojemnika.



Po kilku dniach oddzielamy sok winny od skórki winogrona w specjalnym urządzeniu wyciskając wszystko to co się da wycisnąć z tej konsystencji.




Tak uzyskany sok przelewa się początkowo do drewnianych beczek na około 6 miesięcy by nabrał zapachu drzewa. To co pozostaje też jest używane. Jest to świetny nawóz naturalny do naszego ogródka.



W okresie tych 6 miesięcy bardzo często sprawdzamy czy wino wypełnia beczki w całości . O ile nie to trzeba dolewać dodatkowo wino do pełna by nie zepsuło się.

Po 6 miesiącach przy odpowiednich warunkach klimatycznych , czyli w dniu kiedy jest sucho, słonecznie i temperatura nie przekracza 16 C tłoczymy pompą wino do specjalnych metalowych pojemników 500 kg lub 1000 kg i tam wino czeka na butelkowanie, najczęściej w zimie.




Po 2-3 lat kiedy wino dojrzewa i  nadaje się do picia . Oczywiście to nasze wino jest codziennym napojem towarzyszącym naszym posiłkom i właśnie to wino piła codziennie ( 1 lampkę) moja teściowa i dożyła 97 lat!!!

Po wielu latach robienia bardzo dobrego wina zaczęliśmy bawić się w butelkowanie wina .  Produkujemy go tyle, że warto z każdego rocznika mieć pewną ilość by powiekszyć zbiory naszej winiarni. Poza tym w okresach świąt butelki naszego wina to najbardziej oczekiwany przez naszych znajomych prezent. Ze względu na to , że tego wina z roku na rok jest więcej , bo winnica tak dobrze zadbana daje więcej winogron, część naszego wina sprzedajemy by zwróciły się przynajmniej duże koszty związane z robieniem tego naszego domowego wina.




Bardzo często w letnie wieczory  siedzimy z mężem  na werandzie i popijając nasze winko delektujemy się jego smakiem. Często towarzyszą nam nasi znajomi . Najczęściej Takie spotkania przy winie połączone są z próbowaniem przysmaków , które przygotowywuję . Tak spędzamy nasze letnie wieczory na naszej werandzie.


Gia mas !!!