Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty

PORY DUSZONE Z RYŻEM

Kuchnia grecka posiada wiele dań, które można łatwo i bardzo szybko przygotować. Wielokrotnie te bardzo proste dania są najsmaczniejsze.
Poza tym fakt, że każda pracująca kobieta może je przygotować bardzo szybko to też ich wielka zaleta.

Do takich dań należą pory duszone z ryżem.




By przygotować to danie dla 2 do  osób potrzebujemy tylko kilka składników:




 - 4 do 6 porów;
- 1 filiżankę białego ryżu ;
- pół filiżanki oliwy z oliwek;
- jedną marchewkę;
- jedną czerwoną paprykę;
- jedną zieloną paprykę;
- duży ząbek czosnku;
- jeden smak z wołowiny;
- cytrynę;
- sól, pieprz do smaku.


Papryka i marchewka jest kolorowym dodatkiem do tego dania i o ile tego nie macie to danie też można przygotować. Ja jednak zawsze staram się przygotować dania, które są smaczne, posiadają dużo witamin i jednocześnie na talerzu są kolorowe.

Sposób przygotowania i gotowanie trwa tylko od 15-20 minut !

Po pierwsze kroimy pory na 5cm części, tą biała część i liście. Płuczemy je dokładnie w kilku wodach bo najczęściej pomiędzy liściami kryje się trochę ziemi.

Następnie wrzucamy pory do gotującej się wody by pozbyły się tego ostrego smaku siarki, który u niektórych powoduje wzdęcia. Gdy woda ponownie zaczyna się w garnku gotować pory odcedzamy.

Czyścimy i kroimy na plasterki paprykę, marchewkę i wyciskamy czosnek.




Do garnka wlewamy oliwę i gdy się podgrzeje wrzucamy paprykę, marchewkę, czosnek, rozdrobniony smak wołowy. Po kilku minutach dodajemy ryż i smażymy to wszystko przed 5 minut ciągle sprawdzając dno garnka by ryż się nie przykleił. 
Następnie dodajemy filiżankę gotującej się wody i podgotowane pory. 




Wszystko dobrze mieszamy, dodajemy sól i pieprz i dusimy pod przykryciem na około 10 minut do chwili gdy ryż będzie miękki.

Kiedy ryż jest miękki zaczyna być widoczny bo pochłonie cały sosik. 



Nasze danie jest gotowe . Polewamy je sokiem z cytryny i podajemy na stół.

Najlepiej smakuje z dodatkiem greckiego sera FETA. 

Niektórzy polewają dodatkowo swoją porcję świeżutką oliwą z oliwek. Najczęściej je się to danie popijając je białym wytrawnym winem. My mając własne czerwone wytrawne po obiedzie delektujemy się naszym winkiem.




Danie jest idealną propozycją dla WEGETARIANÓW (bez kostki smakowej)

Jeśli w rodzinie macie panów, którzy tym się nie najedzą dodajcie do tego dania mielony kotlet lub kawałki pieczonego mięsa.


SMACZNEGO !!!

GRILLOWANE WARZYWA Z PYSZNYM SOSEM

To co najbardziej podoba mi się w greckiej kuchni to prostota w przygotowaniu wielu pysznych dań.

Oczywiście warunkiem niezbędnym do osiągnięcia oczekiwanego  efektu jest wysoka jakość podstawowych produktów.

W Grecji, szczególnie na prowincji to mamy zabezpieczone o ile mamy własny ogródek lub znanego warzywniaka z dobrymi warzywami. Na Korfu dzięki wspaniałej pogodzie nasze ogródki dają nam warzywa przez większość miesięcy w roku.

Na ten temat jednak piszę w innym artykule tutaj:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2017/12/specyfika-ogrodkow-na-korfu.html

Dzisiaj chcę Wam zaproponować bardzo szybkie danie, a dokładniej meze, które łatwo i szybko możecie sami przygotować. 

Są to grillowane warzywa z pysznym sosikiem.



Danie bardzo proste, ale ma swoje sekrety. Ten sosik to cały sukces!

Jest to idealna propozycja na szybką, pyszną kolację z chlebkiem  i jakimś serem. Mogą to być kawałki żółtego sera lub pyszny grecki ser FETA. Dobry dodatek do tego dania to też frytki. Wszystko zależy od Waszego gustu.

Jest to też świetny dodatek do  pysznych greckich SOUVLAKów lub pieczonego mięsa.



Kiedy przynoszę kolejny koszyk z warzywami z  naszego ogródka zawsze pierwszym daniem które przygotowuję są takie warzywa.



Możecie je grillować na ogniu palonym w kominku czy piecu w ogródku. Takie są najsmaczniejsze.

Jeśli jednak nie macie takiej możliwości albo nie macie na to czasu możecie je podpiec w domu na patelni teflonowej.

Na tego rodzaju danie potrzebujemy różnego rodzaju warzywa takie jak papryka różnego koloru, cukinia, bakłażany czy duże twarde pomidory.

Wszystko zależy od tego dla ilu osób będzie przygotowywany posiłek i jakie warzywa mamy w domu. Dobrze jest by były różnokolorowe bo wtedy poza tym, że są smaczne wyglądają kolorowo na talerzu.

Na to też zwracamy uwagę!!

Po pierwsze myjemy warzywa i kroimy je na plastry.
 Cukinię i bakłażany kroimy na długie plasterki grubości 1/2 cm. 
Białe bakłażany też są fajne na to danie bo po upieczeniu smakują jak pieczone grzyby.  
Paprykę przekrajamy na pół by też w tym samym czasie się upiekła. Wybieramy twarde pomidory bez dużej ilości soku i kroimy je na grubsze plastry grubości 1cm tak by przy pieczeniu nie rozpadły się.

Do miski wlewamy trochę oliwy i wkładamy pokrojone warzywa. Mieszamy wszystko tak by na każdy kawałek dostało się trochę oliwy. Pomidory nacieramy oliwą rękami osobno tak by nie rozpadły się. 
Przygotowujemy ogień lub nagrzewamy patelnie.

Podpiekamy warzywa z dwóch stron. Kiedy obracamy je na drugą stronę solimy wszystko, najlepiej grubą solą. Gdy są gotowe układamy je na półmisku.

W ten sam sposób możecie podpiec też grzyby,np. pieczarki.

W czasie pieczenia przygotowujemy sos, który jest zestawem surowych składników takich jak :

- 1/2 filiżanka oliwy z oliwek;
- sok z połowy pomarańczy lub 1 łyżka octu winnego;
- zmiażdżony jeden ząbek czosnku;
- 1 łyżka musztardy:
- szczypta pieprzu ;
- 1 łyżka miodu.

Wszystko to miksujemy lub jeśli nie mamy małego miksera możemy wrzucić wszystko do małego słoiczka i ruszając uzyskamy ten sam efekt.  Nasz sos jest gotowy - jednolity, pachnący i bardzo smaczny!!!

Polewamy tym sosem nasze warzywa tuż przed podaniem ich na stół. 




Zapewniam, że wszystkim to będzie smakowało!

PS. Sosik o którym piszę powyżej jest idealny też do pieczonych krewetek.

PENNES Z KOLOROWYM SOSEM

O każdej porze roku lubię na obiad przygotować coś pikantnego.

To bardzo pasuje do deszczowej pogody, do zimy na Korfu, ale i w lecie też to lubimy do lampki naszego czerwonego wina.W lecie zbierając co drugi dzień z ogródka wszelkie warzywa mam do takiego dania wiele składników. Co najważniejsze są prosto z ogródka pyszne i pachnące. W zimie mamy te warzywa w zamrażarce odpowiednio przygotowane na nasze obiady.
I tak dzisiaj postanowiłam przygotować makaron z sosem z warzywami, taki sos na kolorowo!

Osobiście uwielbiam makaron pennes bo świetnie łączy się on z dużymi kawałkami warzyw i danie wygląda różnokolorowo . 

Lubię te kolorowe efekty kulinarne, bo to oznacza , że danie będzie miało dużo różnorodnych składników i co najważniejsze wiele witamin.

Sami zobaczcie - prezentuje się zachęcająco !


W naszym greckim jadłospisie nie ma dużo mięsa . 

Mięso jest zawszem dodatkiem , do smaku do dużej ilości warzyw i różnorodnych przypraw również zbieranych na zboczach gór na Korfu lub rosnących przez cały rok w naszym ogródku.

W korfiańskiej kuchni mogę powiedzieć , że przeważają ryby nad mięsem i zawsze dominują warzywa.

Dzisiejszy kolorowy pikantny sos do makaronu zawiera w kawałki pokrojoną pierś kury  tak by nazwać to danie daniem mięsnym.


By przygotować ten kolorowy sos potrzebujemy:
- pokrojoną w kawałki pierś kury;
- jedną duża cebulę pokrojoną w grube podłużne kawałki;
- duża czerwoną paprykę pokrojoną w duże kawałki;
- kilka cukinii pokrojonych w kawałki;
- duża marchew pokrojoną w kosteczkę;
- 2-3 ząbków czosnku zmiażdżonego;
- jednego dużego bakłażana pokrojonego w dużą kostkę;
- 2 łyżki stołowe koncentratu pomidorowego lub duży pomidor pokrojony w kawałki;
- 3 malutkie ostre papryczki lub jedna średniej wielkości też pikantna;
- sól i pieprz do smaku;
- gałązka świeżego oregano lub łyżka stołowa suchego oregano;
- 1/2 filiżanki oliwy z oliwek.

Procedura przygotowania dania jest prosta i krótka. Właściwie trwa tyle ile potrzebuje woda do zagotowania się w garnku na makaron plus 1 minut gotowania się makaronu.

I tak w jednym garnku gotujemy wodę i gdy się gotuje dajemy pennes  i gotujemy je 12 minut.

W tym samym czasie do dużego rondla lub głębokiego płaskiego garnka wlewamy pół filiżanki oliwy z oliwek.  Rozgrzewamy to na ogniu i następnie wrzucamy kawałki kury , cebulę i marchew.

Po podsmażeniu się mięsa dodajemy wszystkie inne składniki , mieszamy je i przykrywamy pokrywką by się dusiły na około 15 minut.

Do całości dodajemy filiżankę wody z gotujących się pennes i nadal wszystko dusimy na małym ogniu.


Nie chcemy by wszystkie składniki sosu się rozgotowały, bo fajny efekt końcowy jest wtedy kiedy warzywa są miękkie  i widoczne na talerzu.

Po zagotowaniu się makaronu dodajemy go do rondla z sosem wyjmując makaron z garnka dziurkowaną łyżką. Nie odcedzamy makaronu w durszlaku! Dodajemy go wyjmując go z gotującej się wody łyżką i dodajemy go do sosu . 

Ciągle to mieszamy przez około 3 minuty. Nasze danie jest gotowe. Można je przybrać listkami bazylii i polać odrobiną surowej oliwy.

SMACZNEGO !!!


DYNIA TO JESIENNY SKARB Z NASZYCH OGRODÓW





Pogoda jako taka , więc zaplanowałam prace w domu. Przed chwilą zjawił się mój małżonek z pełnym koszykiem warzyw z naszego ogródka - pomidory, pachnąca papryka , bakłażany.... Co ja teraz z tym zrobię?? Tutaj często myślę , że grzeszę - w Polsce teraz spadł śnieg , a ja mam świeże warzywa i grymaszę !!! Dzięki Bogu ogródek daje wiele dobrego , ale nie jesteśmy w stanie tego na co dzień zjeść. Trzeba też zrobić coś na zimę. Zączęłam od konfitur z fig, sosów z pomidorów z bazylią, sosów wielowarzywnych do makaronu, przesuszyłam pomidory ( dobre do sałatek w zimie), zrobiłam bazylię z czosnkiem w oliwie ( też do makaronu), wysuszyłam kilka blach fig ,które nasączyłam koniakiem ( dobre na przekąskę do wina)- wiele pracy , ale już wszystkie słoiki , wszystkie półki w spiżarni są pełne!!!

Myślę , że już do zimy jestem przygotowana??!!!

Z wielką radością jesienią znoszę z naszego ogródka do domu różnego rodzaju dynie - okrągłe , podłużne, czerwone, żółte , w paski - do wyboru do koloru.  Jest ich przyznam  dużo. Nie szkodzi. Po pierwsze to wspaniała dekoracja w domu , a po drugie stopniowo będę je przekształcała w smakołyki....
Na szczęście dynie nie wymagają konserwacji - stoją tak bez problemu i czekają na to by je zużyć.
Z tego też względu wszyscy właściciele ogródków mają ich wiele i każdy chwali się własnym zbiorem - nie pomijając mnie....
Były one też inspiracją do jednego z namalowanych przeze mnie obrazów , pod tytułem " Koniec lata"





Co można z nich zrobić?
1) Jest to wspaniały produkt do robienia pachnących placków z dyni na cieście własnej roboty. Na Korfu północna część wyspy słynie z takich placków.
2) Pyszna jest zupa z dyni , którą kroimy na drobniutkie kawałki  i gotujemy z dodatkiem selerów, drobno posiekanej cebuli , ząbka czosnku . to wszystko można też zmiksować i podawać z ryżem .
3) Czerwona dynia jest świetna do pieczenia ciast - rożków wypełnionych zmiksowana dynią posypaną cynamonem i cukrem pudrem.
4) Można też upiec dynię na blasze i później podawać posypaną orzechami i polaną miodem.
5) Niektórzy gotują kawałki dyni w syropie z miodu i cukru i goździków by podawać to jako dodatek do kawy na małym talerzyku.
6) Osobiście uwielbiam dynie gryllowaną w kawałkach 2-3 cm grubości , która podaję jako dodatek do mięsa polewając to sosikiem zrobionym z miksowania 1 filiżanki oliwy z oliwek, 2 łyżek musztardy, 2 łyżeczek octu i 2 łyżeczek miodu.


Kuchnia to poezja, raj dla podniebienia stworzony dużą wyobraźnią kucharki - czyż nie ???


 Smacznego!!!

SPECYFIKA OGRÓDKÓW NA KORFU


Na Korfu każda "szanująca się" rodzina ma własny mały lub większy ogródek. Ja należę do uprzywilejowanych pod tym względem ludzi , bo mogę mieć duży ogród ze wszystkim co w domu jest potrzebne , a co daje ziemia.  Przy tak dogodnym klimacie trzeba tutaj tylko coś zasadzić , regularnie podlewać , a resztą zajmuje się natura ....

To specyfika naszych ogródków , że nie potrzebują dużo pracy by mieć dobre rezultaty i to długi okres roku - od maja do grudnia! 

Dodatkowo mając duży zamrażalnik można wiele z letnich warzyw zamrozić i używać je do przygotowywania dań w okresie zimy. Trzeba tylko dobrze się zorganizować I wiedzieć co i jak możemy zamrozić. 

 By nasze ogródki mogły być wydajne przez wiele miesięcy najczęściej organizujemy je na południowych, pełnych słońca zboczach wzniesień tak , by jesienią w dniach , w których nocą temperatura spada, nie zniszczyły warzyw przymrozki.  W ten sposób zbieramy , np. pomidory do Bożego Narodzenia . I tak nawet ci którzy dużo godzin pracują w okresie sezonu letniego starają się na wiosnę zorganizować tak własne ogródki z automatycznym podlewaniem by rodzina miała własne , ekologiczne warzywa. Najczęściej te ogródki zakłada się pod koniec kwietnia, tak by już w maju otrzymać pierwsze sałaty i szczypiorek .

Ci, którzy mieszkają w mieście , często mają takie ogródki przy domach rodzinnych w wioskach na około miasta i najczęściej w week-end dojeżdżają tam by sprawdzić jak wszystko rośnie.

 Nawet gospodynie w mieście , te które mają małe balkony, starają się mieć kilka doniczek ze świeżą cebulką , pietruszką , czy nawet krzak pomidorów. Wszystko zależy od dobrego zorganizowania się i oczywiście od chęci. Trzeba przyznać, że te własne warzywa smakują inaczej , wiemy co jemy i przynosi to dużą satysfakcję , jak coś sie samemu zasadzi i później zbiera sie tego owoce.




 Kiedy przez pierwsze 25 lat mojego pobytu na Korfu mieszkałam w mieście i ja miałam swój mały ogródek na moim dużym balkonie. Początkowo byłam zachwycona drzewkiem cytryny , który rósł na balkonie sąsiadki , a później sama część swojego balkonu przekształciłam w mały ogródek tak, by mieć wszystkie niezbędne świeże przyprawy , cebulkę, pietruszkę czy seler i nie tylko. Później rozwijając dalej tą działalność pielęgnowałam na balkonie nawet drzewko koum-kouat-u , typowego owocu na Korfu, na temat którego pisze w innym artykule tutaj:
https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2017/12/koum-kouat-korfianski-owoc.html

To, że możemy tak łatwo mieć własne warzywa i owoce tutejsza ludność docenia i wykorzystuje. Bardzo często nasze towarzyskie rozmowy  dotyczą naszych ogródków. Chwalimy się między sobą swoimi rolniczymi osiągnięciami , wymieniamy między sobą różne warzywa, a na wiosnę jeden drugiemu dostarczamy tutejszych , lokalnych sadzonek .




Taki ogródek to też ekonomia w domu, nie trzeba chodzić na targ by coś ugotować. 

W ciągu ostatnich lat obserwuję wzrost liczby takich ogródków na wyspie. Jadąc z miasta do domu w górach widzę ich dużą liczbę, , szczególnie teraz , w okresie naszego wielkiego kryzysu w Grecji. Często mówimy z mężem , że w tej dziedzinie ten kryzys się przydał, bo zawsze denerwowało mnie  poprzednio zjawisko kupowania pęczka pietruszki przez młode gospodynie na wsi  - bo łatwo to kupić ......

Na wyspie staramy się jeść wszystko to co zdrowe i świeżę . Dużą częścią naszego jadłospisu stanowią nasze warzywa i owoce . Mam więc własne pomidory, cukinie, bakłażany ,paprykę w różnych kolorach, ogórki, marchewkę, pietruszke, seler, nawet cebulę i ziemniaki. Wszystko to z wielką pasją uprawiamy , muszę tu nadmienić - z moim mężem , który po 40 latach pracy za biurkiem przeszedł na emeryturę i  zamienił się  w zapasjanowanego swoją pracą ogrodnika.

Wyobraźcie sobie jeść na deser na swojej werandzie własne winogrona , figi , czy arbuza.....












My tutaj , żyjemy w Raju !!!

Mamy słońce większość dni w roku , łagodny klimat i wszystkie rośliny rosną tu jak na drożdżach.
To jest też to co , między innymi , tak fascynuje wielu mieszkańców Europy , którzy zdecydowali się przenieść na Korfu i żyć tutaj na stałe , głównie po przejściu na emeryturę, marząc o małym domku z ogródkiem , z kilkoma drzewami oliwnymi gdzieś na wyspie , najlepiej z widokiem na morze. Do tego kontaktu z naturą wiele ludzi tęskni , bo przez większość życia zamknięta jest w betonowych pudełkach domów, czy zakładów pracy.

Na wyspie mamy też wiele wolno rosnących przypraw kulinarnych. Korfu jest jednym z nielicznych ogrodów botanicznych Europy , gdzie spacerując po łąkach , czy po górach można zebrać wszystko to co potrzebne jest do doprawienia pysznych greckich dań. W ten sposób zbieramy sami, origano, szałwię, rozmaryn, liście laurowe , rumianek ,itd. 

Często przed domami mamy krzewy tych przypraw jako dekoracje, którą wykorzystujemy też w kuchni, przygotowując te pachnące , smaczne greckie dania ze świeżych produktów. To decyduje o tym , że  kuchnia grecka słynie z tego , że jest jedną z najzdrowszych na świecie.

CENTRALNY RYNEK Z RYBAMI I WARZYWAMI W STOLICY KORFU.



Często pytacie się gdzie jest centralny, duży rynek na terenie stolicy korfiańskiej .

Łatwo go znaleźć idąc główną drogą nowszej części miasta . Na końcu deptaku wyłożonego kostką , omijając duży sklep Marks and Spencer dokładnie naprzeciwko miejskiego teatru macie drogę prowadzącą do tego rynku. Jest on usytuowany wzdłuż murów nowszej siedemnastowiecznej fortecy.



Rynek jest otwarty od wczesnych godzin rannych do 13.30 ( 14.00) . W godzinach po 13.00 możecie uzyskać lepsze ceny, bo wszystko to co pozostaje na straganach ich właściciele starają sie sprzedać za wszelka cenę , by ponownie nie składać tego do skrzynek.

Największy ruch jest w sobotę !!!



Macie tutaj duży wybór warzyw i owoców . Dobrze jest przejść się całym rynkiem by zwrócić uwagę na różnice cen. Czasami różnice cen na te same produkty są istotne.

Większość mieszkańców stolicy , którzy mieszkają w centrum stolicy tutaj kupuje świeże owoce, warzywa, ryby czy owoce morza.



Wszyscy ci którzy mieszkają poza stolicą w wiekszości przypadków mają własne ogródki i własne owoce i warzywa.

Ci ludzie zjawiają się tutaj na rynku tylko w przypadku gdy szukają świeżych owoców morza i różnego rodzaju ryb.

Starsi ludzie mieszkający na starówce korfiańskiej kupują to wszystko blisko miejsca swojego zamieszkania , bo i na starówce macie małe sklepy z warzywami i owocami.



W przypadku gdy jesteście na wakacjach na Korfu daleko od stolicy szukajcie lepiej regionalnych rynków sprzedaży tych produktów. W wielu ośrodkach turystycznych macie duże supermarkety w których możecie zakupić owoce i warzywa w cenach nie bardzo wyższych od tych które są na rynku centralnym wyspy. Sądze więc, że nie ma co wozić to ze stolicy do miejsca zakwaterowania , bo przy tutejszych upałach i zmęczeniu związanym z transportem tego do miejsca zakwaterowania - po prostu nie warto.

Jeśli chodzi o ryby w wielu miejscach na wyspie przejeżdżają samochody-lodówki, które sprzedają owoce morza i ryby 1-2 euro drożej od cen w mieście . Ale macie je pod nosem i szybko na patelni by je zjeść !!!
Bo trzeba zwrócić uwagę na to , że kupując ryby i owoce morza w mieście przy tutejszych upałach sam okres przewozu ich do lodówki powoduje, że zjedzenie tego zaczyna być niebezpieczne.

Mieszkając w górach od 10 lat ,  mam 4 dni w tygodniu taki samochód - lodówkę obok mojego domu ze wszystkimi rybami , owocami morza, które jemy przynajmniej 3 razy w tygodniu.

Dodatkowo , o ile mieszkacie w jakiejś miejscowości nad morzem bardzo często w bardzo wczesnych godzinach rannych rybacy sami sprzedają ryby ze swojego połowu tuż przy plaży - jeszcze wręcz żywe i skaczące w torebce.

Tak więc centralny rynek w stolicy jest miejscem ciekawym do zobaczenia , dobrym do robienia zdjęć lub zakupienia owoców które chcecie zjeść spacerując po starówce do wieczora i to wszystko .

Takie jest moje  - osobiste zdanie na ten temat .