Translate

DBAJMY O JAKOŚĆ NASZEGO ŻYCIA !!!

Każdy z nas ma prawo żyć szczęśliwie i jakościowo. 
Często mówi się, że szczęście to postawa w życiu i jest w tym dużo prawdy. By żyć jakościowo trzeba też mieć odpowiednią postawę w życiu i trzeba wiedzieć co oczekujemy od naszego zycia i jak chcemy żyć.  I nie mylcie ilość posiadanych dóbr z jakością naszego życia. To zupełnie inna sprawa. Można żyć prosto, skromnie i mieć wspaniałą jakość swojego życia i jednocześnie można być zarzuconym wieloma dobrami i żyć w chaosie, stresie i nieszczęśliwie. Dodatkowo jestem pewna, że jakość naszego życia nie zależy od ilości posiadanych pieniędzy, ale od naszej woli i naszego podejścia do życia w każdej sytuacji i każdego dnia.

Proponuję Wam zastanowić się nad  jakością 
Waszego życia i możliwością wprowadzeniu w nim kilku zmian na lepsze. Poniżej podaję kilka moich propozycji pomagającym w osiągnięciu tego.

Po pierwsze jakość naszego życia zależy w dużym stopniu od jakości naszego życia psychicznego. Musimy czuć się dobrze samym z sobą by chcieć  polepszyć swoje życie. Musimy nauczyć się kochać samego siebie by umieć pokochać kogoś innego. Bez tego jest to niemożliwe. Poza tym każdy z nas potrzebuje każdego dnia chwile "wyciszenia". Dla naszej równowagi psychicznej niezbędne jest uciekanie od  rutyny dnia codziennego by odnaleźć swoje myśli,  by z pewnej odległości spojrzeć na samego siebie, na swoje życie i relacje w nim znajdujące się. Najlepszy sposób na to to medytacja, spacer, czy po prostu chwila samotności w spokoju i ciszy by mieć okazję "porozmawiać" samemu ze sobą. 




Po drugie zawsze mówimy, że w zdrowym ciele jest zdrowy duch. Nie można mówić o jakościowym życiu bez dbania o poprawne odżywianie się świeżymi i  różnorodnymi produktami potrzebnymi do poprawnego funkcjonowania naszego organizmu. 




To najczęściej osiągamy planując poprawny tygodniowy jadłospis rodziny zawierający warzywa, owoce, ryby, mięso itd.



 Ma to też automatycznie związek z dbaniem o naszą wagę i wprowadzeniem ruchu do naszego codziennego życia. Zwróciliście uwagę na to, że osoby dbające o jakość swojego życia mają w większości przypadków poprawną wagę ciała.


Po trzecie starajmy rozpoczynać nasz dzień pielęgnacją samego siebie. Nie ma nic lepszego od czystości osobistej, porannej kąpieli, uczesaniu się ( i ogolenia w przypadku mężczyzn), pielęgnacji naszej skóry i cery jeśli mamy na to rano czas, lekkiego makijażu by zatuszować niektóre problemy na naszej twarzy, ubraniu się w zależności od okoliczności rozpoczynającego się dnia w czyste , zadbane i lubiane przez nas ubranie. Jak przyjemnie jest tak rozpocząć nasz kolejny dzień!!!
Wiele osób mówi, że to jest niemożliwe bo nie ma na to czasu, ale to nie jest prawda.  Każdy kto chce znajdzie na to czas, na przykład wstając rano kilkanaście minut wcześniej czy przygotowując wieczorem ubranie na dzień następny. Jeśli tego nie robicie spróbujcie postępować w ten sposób przez następny tydzień i sami zobaczycie, że Wasze dni będą toczyć się lepiej. 
Nawet jeśli danego dnia nie będziemy wychodzić z domu bo jest to niedziela czy po prostu jesteśmy w domu na cały dzień ta codzienna rutyna pielęgnacji samego siebie pozwala nam czuć się  o wiele lepiej i milej spędzić ten dzień.

Po czwarte czujemy się o wiele lepiej w czystym i uporządkowanym otoczeniu. Przed pójściem spać starajmy się uporządkować drobne rzeczy w salonie, sprzątnąć blat kuchenny, umyć naczynia lub włożyć je do zmywarki by wstając rano rozpocząć dzień w miłym, uporządkowanym pomieszczeniu. Sami znacie to uczucie i wierzcie mi warto jest to wprowadzić do naszego codziennego życia, bo poprawia to w dużym stopniu nasze samopoczucie. Jeśli wracacie z pracy do czystego uporządkowanego domu czujecie się zupełnie inaczej niż wiedząc, że z chwilą gdy wejdziecie do domu zobaczycie bałagan. Bardzo pomaga nam w tym początkowe uporządkowanie rzeczy w naszym domu, gdzie każda rzecz ma swoje miejsce i wiemy, że szukając ją zawsze znajdziemy ją w tym samym miejscu. To bardzo ułatwia nasze życie i oszczędza nam czas w uporządkowaniu wszystkich pomieszczeń.

Po piąte otaczamy się rzeczami które "cieszą" nasze oczy. Starajmy się stworzyć w naszym domu kąty spełniające różne funkcje, praktyczne i ciepło udekorowane tak by miło było tam np.czytać książkę, jeść posiłek, czy pić poranną kawę. I nie zostawiajmy na specjalne okazje ładnych talerzy, czy filiżanek.


Może to być miejsce na balkonie czy werandzie z ładnym widokiem lub przytulny kącik w domu z wygodnym fotelem i miłym oświetleniem.

 Używajmy ładne talerze i filiżanki  każdego dnia tak by każdy dzień był szczególny i byśmy cieszyli się tymi chwilami w naszym codziennym życiu.




Ładna filiżanka do kawy podana na ładnej tacy cieszy nie tylko oko, ale poprawia nam samopoczucie kiedy pijemy z niej naszą poranną kawę. 





Po szóste starajmy się ubierać wygodnie, ale i ładnie w starannie dobrane rzeczy z ładnymi dodatkami takimi jak nawet skromna biżuteria, ładna torebka, apaszka czy kapelusz, który w ostatnich latach jest bardzo modny dla kobiet w każdym wieku. 





Nie muszą to być rzeczy drogie i ze znanych firm. Nie musimy mieć wypchanej rzeczami szafy by ubierać się starannie i stylowo. Wystarczy mieć kilka podstawowych,  czystych, zharmonizowanych ze sobą rzeczy o które dbamy, które są czyste i wyprasowane. Ubrani starannie i czysto czujemy się od razu lepiej i z większą energią działamy w ciągu dnia.

Po siódme nie zapominajmy o kwiatach w naszym domu. W zależności od ilości światła w naszych pomieszczeniach możemy w nich umieścić kilka doniczek z odpowiednimi roślinami, które ozdobią nasz dom.




 Jakże miło wygląda też ładny bukiet kwiatów ustawiony na naszym stole w jadalni czy w innym miejscu gdzie często przebywamy. 
To wcale dużo nie kosztuje, a tak bardzo dodaje uroku do naszego życia.



Po ósme świętujemy przy każdej okazji. Nie czekamy na Boże Narodzenie czy Wielkanoc by świętować. Jest wiele okazji do świętowania z rodziną czy ze znajomymi. Różne rocznice poznania się, ślubu, urodzin, pierwszego spotkania się, zdobycia dyplomu, znalezienia lepszej pracy to tylko kilka przykładów okazji do zorganizowania czegoś specjalnego. Może to być spacer i kawa w fajnym miejscu. Może to być obiad w fajnym miejscu z pięknym widokiem.




Może to być cudownie spędzony gdzieś week-end. Może to być uroczysta kolacja w domu z uroczystym wystrojem stołu i przygotowanym przez nas posiłkiem.




 Wszystko zależy od naszej pomysłowości, możliwości i chęci zorganizowania tego. Takie chwile w naszym życiu są bardzo ważne. Urozmaicają nasze życie. 


Odchodzimy od rutyny dnia codziennego i sprawiamy, że nasze życie nabiera więcej barwy. Właśnie takie chwile czy dni wspominamy po latach myśląc o spędzeniu dobrego jakościowo życia.

MOJE LATO I RODZINNE WAKACJE NA KORFU 2022

Takie wschody słońca zapamiętam z tegorocznych wakacji na Korfu. Uwielbiam łączyć picie mojej wczesno porannej kawy z pięknymi widokami, bo to zawsze rozpoczyna kolejny piękny dzień mojego życia.





Dzisiaj rano jednak obudziły mnie grzmoty i deszcz za oknem. To pierwszy prawdziwy deszcz na Korfu po wielu miesiącach suszy. Idealny sposób do oczyszczenia wyspy z kurzu i obmycia z kurzu winogron, które będziemy za kilka dni zbierać. Na szczęście dla turystów przebywających obecnie na wyspie to tylko przelotne, lokalne burze, które będą trwać tylko dzisiaj, bo od jutra wracamy ponownie do słonecznych dni i wakacyjnej atmosfery.



Temperatury wody i powietrza nadal są wysokie i dla turystów wrzesień to idealny miesiąc dla letnich wakacji na Korfu.

Piszę o tym w moim artykule tutaj:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2017/12/polecam-wrzesniowy-urlop-na-korfu.html

Według mnie w pierwszej połowie września można najlepiej cieszyć się kąpielami w morzu. Nie ma już tak szalonego upału, tłumów na plaży i woda w morzu jest nadal ciepła .

My nasze kąpiele morskie kończymy 10 września, bo w tym czasie przeważnie rozpoczynamy bardzo ważny dla nas okres winobrania. 

Oczywiście nie narzekam, bo od czerwca do września codziennie mamy możliwość i kąpiemy się w naszym cudownym, ciepłym morzu i myślę, że zdecydowanie wystarczy.

We wrześniu analizuję moje tegoroczne lato, by zapamiętać najpiękniejsze jego chwile. Jak co roku najpiękniejszy jest okres, kiedy na wyspę przylatuje z Anglii moja córka z wnukami i mamy możliwość wspólnie, rodzinnie spędzić tutaj wiele letnich dni.

Czerwiec i lipiec najczęściej to miesiące kiedy codziennie pływamy w morzu w godzinach wczesno porannych, by później napić się kawusi ze znajomymi. W tym roku było podobnie. Dodatkowo, po dwóch latach obecności covid-u w naszym życiu ponownie wracamy do rytmu naszego życia. Tego lata ponownie zaczęliśmy spotykać się ze znajomymi na wieczorne posiłki w tawernach czy wieczory z gitarą i śpiewem w naszych domach  w górach. To cudowne uczucie, że ponownie możemy żyć i cieszyć się tym czego tak bardzo brakowało nam przez ostatnie dwa lata.

Nareszcie w tym roku ponownie mogliśmy uczestniczyć w licznych odpustach, które miały miejsce na wyspie. Ponownie można było potańczyć w tak dużym gronie! 






W tym roku wyglądało to jak szaleństwo odrobienia straconych dwóch lat, bo liczba osób tańczących i nie tylko jedzących na tych odpustach była znacznie większa.


Oczywiście na takich odpustach poza muzyką i tańcem nie brakowało piwa i tradycyjnych SOUVLAKI czy pieczonego baranka.




W tym roku na terenie całej wyspy mieliśmy też możliwość uczestniczyć w licznych koncertach tutejszych orkiestr i chórów.


Nie było już ograniczeń liczby widzów, więc za każdym razem liczba widzów była bardzo duża.

Tego lata moja córka przyleciała na wakacje na Korfu na cały sierpień. Był to miesiąc pełen zabawy z wnukami, posiłków w dużym towarzystwie i rozmów do późnej nocy - niezapomniane , szczęśliwe chwile.

Jak zawsze na okres naszych wspólnych wakacji wynajmujemy dużą wille z basenem by było wygodnie dla wszystkich i by moje wnuki mogły przez cały dzień pływać bezpiecznie w basenie. Niestety morza nie lubią, bo woda w morzu na Korfu dla nich jest za słona i przy ciągłym nurkowaniu szczypie je w oczy. Nauczeni są kąpieli w basenie, który mają u siebie w domu w Anglii.  Lubią, tak jak babcia pływać bez fal i dodatkowo skakać do wody wykonując różne akrobatyczne figury. Te oczywiście wykonują sami, bez udziału babci, która obowiązkowo to obserwuje i podziwia!

Z tego powodu basen w czasie wakacji dla nas jest obowiązkowy i jest to też  idealny sposób wypełnienia czasu wnuków w ciągu całego dnia siedząc i opalając się koło basenu lub pływając z nimi w basenie.

W tym roku 3 razy zmieniliśmy miejsca wypoczynku by zmienić otoczenie i wieczorami spędzać czas w innych miejscach na wyspie. Stąd też baseny były różne i różnej wielkości  w różnych częściach wyspy.

Na przedmieściach stolicy:

W Barbati:



W centralnej części wyspy:

Z drugim basenem wewnętrznym w przypadku gdyby padało, by dzieciaki miały czym się zająć:



Pierwszy tydzień byliśmy w willi koło stolicy by wieczorami uczestniczyć w życiu wieczorno - nocnym stolicy. W ten sposób mogliśmy też łatwiej spotykać się wieczorami ze znajomymi mieszkającymi w stolicy.




Drugi tydzień spędziliśmy w okolicach Barbati by połączyć odpoczynek przy basenie z widokami na morze i możliwość pływania w morzu , dla tych którzy chcieli. Wnuki oczywiście szalały tylko w basenie.




Dwa ostatnie tygodnie były pod znakiem rodzinnego wypoczynku z dużą rodziną męża córki, która po raz pierwszy przyleciała z Anglii na wakacje na Korfu. 

To były dwa tygodnie szaleństwa, jeżdżenia po wyspie, kosztowania pyszności korfiańskiej kuchni w różnych tawernach, wielogodzinnych zabaw w basenie, wieczornych kolacji przy basenie w licznym gronie do późnych godzin nocnych czy nawet porannych. 



Niezapomniane chwile, wspaniała atmosfera i uśmiechnięte twarze rodziny zięcia, którzy rozkochani w wyspie zdecydowanie oświadczyli, że co roku będą przylatywać tutaj na wakacje choćby na jeden tydzień. To bardzo mnie cieszy, bo będę mogła ich wszystkich częściej widzieć, nie tylko w czasie moich wizyt w Anglii.

Z tego miesiaca ja osobiście zapamiętam też cudowną scenerię do picia mojej porannej kawy. Jak wiecie uwielbiam delektować się kawą w porannych godzinach i zawsze staram się łączyć to z cudownymi widokami. 








Dla naszej wielkiej satysfakcji wielokrotnie, szczególnie wieczorami dochodziło do degustacji i oceny naszej produkcji wina. Wszyscy wino chwalili i byli bardzo zaskoczeni, że pijąc nawet kilka lampek naszego wina nie mieli bólu głowy następnego dnia. W ten tak miły dla wszystkich sposób zasoby naszego wina w naszej winiarni znacznie się opróżniły dając miejsca na tegoroczne wino!


Oczywiście w czasie takich rodzinnych wakacji nie mogło zabraknąć kosztowania pastitsady robionej przeze mnie. W tym roku miałam przyjemność przygotować ją dla aż 30 osób. Wszyscy jedli aż uszy im się trzęsły! Córka dodatkowo była dumna, że wszyscy chwalili kuchnię jej mamy.

Oczywiście innego dnia  nie zabrakło moussaka dla córki, która uwielbia to danie.

Tak minęły nasze wakacje na Korfu. Mieszkamy tutaj na stałe, ale i my możemy spędzić tutaj wspaniałe wakacje bez biletów lotniczych, tłumów na lotnisku itp. Trzeba tylko dobrze się zorganizować i potrzebna jest chęć do tego.  Wy też ostatnio organizujecie sobie w ten sam sposób wakacje na tej wyspie, zmieniając miejsce zakwaterowania by mieć szybszy dostęp do miejsc, ktore chcecie zwiedzić. Piszę o tym w artykule poniżej:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2021/01/inny-sposob-organizowania-wakacji-na.html

Dzisiaj zmęczenie po codziennych zabawach z ukochanymi wnukami daje o sobie znać. Potrzebny mi jest odpoczynek po wakacjach. Muszę zebrać siły na okres winobrania. Później, pod koniec września będzie czas na segregowanie zdjęć z wakacji i wspominanie tych cudownych dni.

Z pewnością tegoroczne wakacje pozostaną w mojej pamięci ze względu na bardzo szczególne chwile rodzinne. Takie wspomnienia to nasze bogactwo, którego nikt nie może nam odebrać! 


ŻYJ PROŚCIEJ I WOLNIEJ BY BYĆ SZCZEŚLIWYM

 Codzienna gonitwa za wszystkim i codzienny stres to zdecydowanie najbardziej charakterystyczne elementy dzisiejszego życia dla wielu z Was.

Czy jednak taki sposób życia daje oczekiwane efekty? Czy takie postępowanie prowadzi nas do osiągnięcia oznaczonych celów? 

A może po pewnym czasie kiedy zaczynamy mieć problemy ze zdrowiem po zbytnim przemęczeniu fizycznym i psychicznym za wiele nas takie postępowanie kosztuje. Niestety, często nadmierny codzienny stres i gonitwa prowadzi nas do nieodwracalnych problemów w naszym życiu czy zdrowiu.


Wszyscy chcemy być szczęśliwi w naszym życiu, ale każdy ma inną, swoją definicję szczęścia i tak być powinno. Bo każdy z nas to indywidualna jednostka tego świata, która ma swoje potrzeby i swoje upodobania.

By jednak czuć się szczęśliwym musimy zwrócić uwagę na niektóre sprawy, które postaram się poniżej opisać.

Po pierwsze nie przejmujmy się tym co mówią o nas i o naszym życiu inni ludzie. Każdy ma prawo żyć w swój sposób i wybierać swoją drogę do szczęścia. Najczęściej nasze życie i nasza postawę krytykują ci, którzy sami do niczego nie doszli i sami są w swoim życiu nieszczęśliwi. Ci ludzie najczęściej nic w swoim życiu nic ciekawego nie robią i więcej czasu poświęcają na obgadywanie innych niż na rozwiązanie własnych problemów czy dodawanie większej wartości swojemu życiu.

Po drugie spisujemy codziennie zajęcia, które musimy koniecznie zrobić i ustawiamy je w kolejności najbardziej dogodnej dla nas do wykonania. To pozwoli nam wykonać je lepiej, szybciej i bez nadmiernego stresu. Poza tym skupmy się na trzech najważniejszych do wykonania zajęć każdego dnia. To też zmniejsza nasz stres.

Czasami nawet zajęcia, które znajdują się na końcu listy nie zdążysz wykonać, ale to nie jest powód do zmartwienia. Zawsze możemy je przenieść na następny dzień, bo często nasz dzienny plan działania, jest zbyt napięty i trudny do wykonania.

Po trzecie zawsze zwracajmy uwagę na to by jak najwięcej czasu spędzać z osobami bliskimi. Nasze dzieci i wnuki rosną i w każdym wieku potrzebują czuć naszą obecność. Pranie, sprzątanie czy prasowanie może poczekać kiedy widzimy, że nasze maluchy nas potrzebują i chcą wspólnie z nami pobawić się czy pójść na spacer. Takich chwil nie traćmy, bo po pewnym czasie ich nie będzie i będziemy za nimi tęsknić i będziemy żałować, że ich nie wykorzystaliśmy. Doceniajmy piękno takich chwil w naszym codziennym życiu, bo one w sumie sprawiają, z czujemy się szczęśliwymi ludźmi.

Po czwarte róbmy przerwy dla siebie w ciągu każdego dnia. Wszystkie prace wymagają naszej uwagi, a lepiej koncentrujemy i wykonujemy je jeśli nie jesteśmy zmęczeni. Dlatego w ciągu naszego dnia musimy znaleźć  czas na spokojne wypicie kawy, krótki spacer, spokojne zapalenie papierosa ( o ile ktoś jeszcze tego nie rzucił), na spokojnie zjedzony posiłek, czy podlewanie kwiatów lub patrzenie się w przestrzeń z naszego balkonu. Zawsze w naszym życiu będziemy mieli dużo do zrobienia, ale nie zapominajmy o tych małych, krótko trwających przyjemnościach codziennego dnia , które sprawiają nam radość. Jakość naszego życia zależy właśnie od tych drobnych, krótkich, prostych, codziennych chwil radości, a nie tylko od dwóch tygodni wakacji spędzonych raz w roku.

Po piąte rozgraniczamy czas pracy od czasu dla siebie i czasu spędzonego z bliskimi. W każdym z nich powinniśmy być na 100% obecni. Nie można myśląc o problemach w pracy spędzać mile czas z dziećmi czy z żoną. Nauczcie się wchodząc do domu zostawiać wszelkie problemy zawodowe za drzwiami by w domu, w czasie wolnym od pracy cieszyć się swoim prywatnym życiem. Wielu z Was powie mi, że to nie jest możliwe przy rodzaju wykonywanej przez nich pracy zawodowej. Jest to jednak konieczne kiedy przez pewien, nawet krótki czas chcemy poświęcić swoje zainteresowanie rodzinie czy samemu sobie.

Szukajcie w ciągu dnia, czy jak to nie jest możliwe w ciągu tygodnia czasu tylko dla siebie, dla rodziny, dla żony (męża), dla dzieci, bo ten czas nie wróci, tylko go  stracicie.

Po szóste nie zwiększajmy zbytnio budżetu domowego. Starajmy się wydawać mniej niż zarabiacie, odkładajcie 20% zarobków na przyszłe wydatki, sytuacje krytyczne, czy na zaplanowane na później podróże.

Spiszcie i realizujcie swoje  wydatki w kolejności od tych najbardziej koniecznych do tych, które o ile będą na nie pieniądze mogą być zrealizowane. Zróbcie listę comiesięcznych, obowiązkowych wydatków czy rachunków na które po pierwsze należy odkładać pieniądze. Jeśli macie jakieś rachunki raz na kilka miesięcy co miesiąc odkładajcie i na nie część pieniędzy tak z chwilą gdy trzeba będzie ten rachunek zapłacić część pieniędzy już na to czekała. To zdecydowanie obniży ilość posiadanego codziennie stresu. W Grecji często słyszę dewizę "wyciągaj rękę tylko tam gdzie ona sięga". Pomyślcie o tym. Spełnienie wszystkich extra marzeń wymaga planowania i oszczędności w dłuższym okresie czasu. Jeśli nie to nawt po pobraniu jakiejś pożyczki tego będzie wymagała spłata naszych rat.

Siódma rada dotyczy sprzątania mieszkania. Nie robimy tego raz na pewien czas, ale codziennie sprzątamy jakąś część mieszkania, by było ono zawsze czyste. Dobrze jest wieczorem przed pójściem spać poświęcić na to trochę czasu, układając wszystko w salonie  i oczyszczając kuchnię tak by rozpocząć kolejny dzień w czystych pomieszczeniach. Raz w tygodniu sprawdzajcie też zawartość Waszej lodówki by wyrzucić wszystko to co jest przeterminowane.  

Po ósme robimy często to co Wam sprawia radość. Nie zawsze jest to to samo co raduje innych. My też mamy prawo do swojej prywatnej radości. Może to być jedzenie loda, kupienie kwiatów by widzieć je codziennie w salonie, picie kawy w ładnej filiżance ( to ja!), poranny spacer po pustej plaży czy parku, itp.  mamy prawo pomyśleć też o przyjemnościach dla nas samych, które nie zawsze są zgodne z tym co oczekują od nas inni!

Dziewiąta rada jest bardzo ważna. Mówimy NIE kiedy to jest potrzebne i kiedy my sami to pragniemy. Są czasami chwile w naszym życiu kiedy nasza intuicja nie zgadza się z tym co chcą nam narzucić inni. Mamy prawo powiedzieć nie, mamy prawo na pewien czas wyłączyć się z "gonitwy" dnia codziennego i od ogromu naszych obowiązków. Mamy prawo zrobić coś wolniej lub w ogóle z tego zrezygnować jak nam nie odpowiada. nie bójmy się wyrażać naszej opinii i nie bądźmy ofiarami naszego losu czy złego postępowania wobec nas ze strony innych. Po pierwsze sami musimy walczyć o swoje szczęście!!

To zwiększa możliwość radosnego życia, pozytywnego patrzenia na przyszłość i zwiększenia szacunku dla siebie samego, a to jest nam bardzo potrzebne do naszego zdrowia psychicznego i fizycznego.

Dziesiąta rada dotyczy otaczającego nas świata. Nie martwmy się ciągle tym co dzieje się na około nas i na co my jako jednostka nie mamy żadnego wpływu. Starajmy się osobiście zmieniać to w naszym prywatnym życiu jako jednostka tego świata, np. zmniejszając ilość używanego plastyku, zmniejszając ilość wyrzucanych śmieci. Jednak nie mamy osobiście wpływu na to, że obok nas istnieją wojny, w krajach biednych ludzie głodują, itp. Możemy wyrażać niezadowolenie z istnienia takich sytuacji i uczestniczyć w protestach czy kampaniach przeciwko temu, ale codzienne martwienie się z tego powodu po prostu tylko niszczy nasze prywatne życie. Są oczywiście osoby, które zawsze w całym znajdą dziurę by się tym martwić, bo inaczej żyć nie potrafią. Starajmy się takich toksycznych ludzi unikać. Cieszmy się darem życia, każdym nowo zaczynającym się dniem, skupiajmy się na pozytywnych myślach, bo one dają nam więcej szczęścia w naszym życiu. 

Życze Wam wszystkim kolejnego, pięknego, pełnego szczęścia i Waszego uśmiechu dnia! Bo każdy dzień może nam przynieść coś pięknego.

PRZYGODA JAZDY W NIEZNANE NA KORFU

 Okres wakacji już się rozpoczął i wiele przygód jest przed nami! W czasie wakacji trzeba odpocząć, oderwać się od codziennego trybu życia i może zdecydować się na coś innego, spontanicznego czego nigdy wcześniej nie robiliśmy.

Najczęściej jadąc na wakacje planujemy wszystko dokładnie by jak najlepiej wykorzystać każdy dzień naszego pobytu. Czasami nasz program jest tak napięty, że bardziej przypomina bardzo pracowity dzień w pracy niż wakacje!

Ostatnio bardzo często słyszymy o tym, że należy nasze życie dokładnie planować, określać szczegółowy plan działania by szybciej dojść do określonego celu. Czy jednak zawsze musimy tak postępować?

Czasami warto wyluzować się i zrobić coś spontanicznie, coś co nasza dusz potrzebuje by głębko odetchnąć od trosk dnia codziennego i zrobić coś nowego, coś nieznanego, ot tak - bez planu!

Czy w jakiś dzień wolny od pracy pojechaliście kiedyś w nieznane, wybrane na mapie przypadkowo palcem miejsce? 

Jak Wam podobała się taka przygoda? Taki eksperyment dobrze jest też zrobić w miejscach gdzie jedziecie na wakacje, w okolicach zupełnie Wam nieznanych. Wtedy to będzie prawdziwa przygoda.

Mieszkam na Korfu na stałe od ponad 40 lat i od czasu do czasu wraz z mężem wsiadamy do samochodu wybierając podróż w nieznane, jazdę drogami, którymi nigdy na korfu nie przejechaliśmy. Bo nawet na tej małej wyspie takie drogi istnieją i prowadzą nas do miejsc zupełnie nam nieznanych. Tak spędzamy dzień niezaplanowany, spontanicznie wybierając drogi które prowadzą nas często do bardzo ciekawych miejsc, tych nie turystycznych, zaszytych gdzieś w zieleni.

W ten sposób czujemy się turystami na naszej wyspie zdając sobie sprawę z tego, że nawet i my możemy tutaj odkryć coś nowego. Bo Korfu jest pełne niespodzianek i zawsze pokazuje am coś nowego co warto zobaczyć.

Czasami jadąc tutejszymi drogami błądzimy bo nie mamy dobrze oznaczonych dróg lub GPS pokazuje nam drogę, która gdzieś się kończy lub nie jest zniszczona i nie do przejechania.

Tutaj przypomina mi się nasza przygoda sprzed kilku lat kiedy naszym jeepem wybraliśmy się na "zdobywanie" gór na około najwyższego szczytu na Korfu o nazwie Pantokrator.





Tuż przed dojazdem do wzgórza Pantokrator jest kamienista droga na lewo prowadząca na zbocza tej góry. Zdecydowaliśmy się pojechać tą drogą po raz pierwszy z myślą o tym, że pojeździmy po tych zboczach i pod koniec zjedziemy na kawę do miejscowości Kassiopi. Chcieliśmy z bliska zobaczyć stare, opuszczone domy dawnej wioski Sinies. możecie je zobaczyć ze szczytu Pantokratora patrząc się na te wzgórza od strony Albanii. Zawsze kusiło nas by tam dojechać i tego dnia chcieliśmy to zrobić. 



Początkowo droga oplatała szczyt Pantokratora i  podziwialiśmy wspaniałe widoki z tego miejsca, ale w pewnym momencie drogi tam rozwidlają  się  i by dojechać do tych opuszczonych domów musieliśmy skręcić na prawo z dobrej polnej drogi, którą jechaliśmy. Przed nami widzieliśmy kamienista drogę dośc stromą, ale według nas przejezdną jeepem. Zawsze jadą w nieznane na Korfu wiemy, że gdzieś dojedziemy i najcześciej nasza podróż zakończy się gdzieś nad morzem, bo tak jest na każdej wyspie. W naszym przypadku zjeżdżając tą kamienistą drogą zaczeliśmy być trochę zaskoczeni jakością tej drogi. Droga zaczynała być bardzo wąską i składała się z dużych bloków kamieni po których nasz samochód jak pająk musiał zjeżdżać w dół. W oddali widzieliśmy z otuchą drugie zbocze na przeciwko z dobrą polną drogą do której chcieliśmy dojechać. Nasz samochód zjeżdżał bardzo wolno. Ja musiałam pokazywać mężowi gdzie ma skręcać by koła samochodu nie były w powietrzu i tak pokonaliśmy około kilometra tej szalonej drogi. Przyznam się, że nie było to przyjemne i czasami pot nas oblewał bo ta nasza "przygoda" rozpoczynała być niebezpieczna. 

Zawsze w takich sytuacjach posiadanie telefonu komórkowego jest pewnego rodzaju gwarancją na szczęśliwe zakończenie się takiej przygody.

Na kolejnym zakręcie zobaczyliśmy przed nami te opuszczone domy starej wioski Sinies. to był cel naszej podróży, ale nie koniec naszej przygody!

Z wielkim rozczarowaniem zobaczyliśmy też, że polna droga, którą planowaliśmy zjechać w dół ze zbocza na przeciwko była zasypana ziemią, która w czasie zimy spadła ze zbocza. I tak nie było szansy jechać dalej. To była przygoda, której się nie spodziewaliśmy.

Po przerwie na napicie się wody i po krótkim odpoczynku zdecydowaliśmy się wrócić tą samą drogą, bo innej drogi nie było.

Tylko helikopter mógłby nas z tego miejsca zabrać, ale bez naszego samochodu! Musieliśmy działać by nie zostać tutaj później kiedy będzie zmrok. Staraliśmy się być spokojni i bez paniki dosłownie krok po kroku wspinać się ta straszną drogą by wrócić do domu.

Zajęło nam to kilka godzin, ale po powrocie do domu postanowiliśmy na kilka następnych miesięcy nie jeździć w nieznane. Ta przygoda wystarczyła nam na długo.

W czasie Waszych wakacji na Korfu sami możecie spotkać się z wieloma problemami na drogach, szczególnie tych na wybrzeżach wyspy, które często są zasypane spadającą z góry ziemią lub zamknięte jakąś dużą skałą która po kolejnych deszczach oderwała się od wzgórza. Te problemy na drogach są dość szybko usuwane, ale możemy być pierwszymi podróżnikami, które je zobaczą. 

Jednak jeśli lubicie jazdę samochodem z odrobiną dodatkowej adrenaliny warto jest wybrać takie nieoznaczone trasy by poznać takie nieodkryte zakątki tej wyspy. A jest ich na Korfu wiele!



Oczywiście myśląc o takiej przygodzie i jeździe w nieznane zawsze musicie mieć przy sobie naładowany telefon komórkowy, zatankowany samochód, wodę do picia i jakąś kanapkę w przypadku gdy "wycieczka" trochę się przedłuży. 

I nie polecam takich eksperymentów z dziećmi w samochodzie!! 

To są przygody wyłącznie dla dorosłych.

Dla miłośników spacerów polecam takie wycieczki pieszo, kiedy zostawiamy samochód gdzieś na głównej drodze i idziemy dalej na piechotę. W tym przypadku potrzebne są po pierwsze bardzo wygodne, zamknięte buty, najlepiej dość wysokie chroniące kostkę przed zwichnięciem, kapelusz na głowę, przewiewne ubranie by się nie spocić i obowiązkowo butelkę z wodą do picia. 

Polecam Wam jednak tego rodzaju piesze wycieczki organizować w dni z chmurami i od wczesnych godzin rannych by przed południem kiedy żar leje się z nieba dojść do oznaczonego celu.

Na temat tras spacerowych na Korfu pisze Wam w artykule poniżej:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2017/12/spacerowe-trasy-na-korfu.html

Jeśli chcecie podziwiać piękne widoki dojechać gdzieś samochodem i pospacerować polecam drogę z wioski Troumbeta do wioski Sokraki. Droga jest dobra, asfaltowa, dobra dla każdego typu samochodu, a widoki z górach są przepiękne. Polecam też zobaczyć  wioskę Sokraki o której piszę w moim artykule tutaj:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2017/12/sokraki-ciekawa-wioska-korfianska.html




Jeśli lubicie spacery po dzikich terenach z pięknymi widokami polecam też drogi na około wioski Agii Deka  o której piszę w artykule poniżej:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2021/09/wioska-agii-deka-agi-deka-ag-deka-i.html

Tutaj możecie zawitać do bardzo ciekawej wioski górskiej STAVROS z pięknymi widokami na wybrzeże wyspy - polecam.



Inne bardzo ciekawe miejsce na taką pieszą wycieczkę to okolice wioski Doukades , na północy wyspy gdzie możecie polną drogą wspiąć się do małego kościółka na szczycie z przepięknym widokiem na wybrzeża Paleokastritsy.

Takich tras na Korfu jest wiele i każda oferuje Wam przepiękne widoki i cudowne spotkanie z przyrodą. W wielu z takich miejsc znajdziecie też jakąś kawiarenkę by odpocząć coś zjeść lub napić się.



Dla tych, którzy mieszkają w miastach i większośc życia spędzają w biurze, czy w czterech ścianach domu takie wycieczki to niezapomniana przygoda i wspaniała odskocznia od codzienności.

ŻONA Z POLSKI W GRECKIEJ RODZINIE

 Bardzo często otrzymuję od Was pytanie dotyczące tego tematu :

 Jak żyje się w greckiej rodzinie Polce, która wyszła za mąż za Greka?

Pytają się o to w większości młode dziewczyny z Polski, które w czasie wakacji w Grecji poznały jakiegoś przystojnego Greka, zakochały się i myślą poważnie o założeniu rodziny z Grekiem i przeniesieniu się na stałe do Grecji. Bo jak wiemy wszyscy miłość nie ma granic i serce to nie sługa i takie sytuacje często się obecnie zdarzają.

Sama zakochałam się w Greku z Korfu przed ponad 40 laty, wyszłam za niego za mąż i założyłam z nim rodzinę na Korfu. Mam więc w tej dziedzinie własne doświadczenia choć w ciągu ostatnich 40 lat, kiedy mieszkam w Grecji na Korfu wiele się pod tym kątem zmieniło.

Na temat tego jak układało się moje życie w Grecji w mężem Grekiem na Korfu przed ponad 40 laty piszę Wam w serii artykułów  PIERWSZE LATA NA KORFU.



Oczywiście każdy przypadek jest inny, ma własną historię i swoje , inne okoliczności. Ja miałam w Polsce wspaniałą rodzinę, ułożone życie, własny dom, zagwarantowaną pracę  i przed moim wyjazdem na praktykę studencką na Korfu wcale nie brałam pod uwagę opuszczenia kraju i życia z dala od mojej rodziny. Jednak moje życie potoczyło się inaczej i od początku nadmienię, że nigdy tego nie żałowałam

Znam jednak wiele przypadków Polek, które przyjechały do Grecji i założyły tutaj rodzinę z Grekiem i ich historie są bardzo różne.

O tym chcę  Wam tutaj napisać by naświetlić ta sprawę wielu młodym Polkom, które się o to pytają.

Polecam po pierwsze przeczytać mój artykuł tutaj:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2019/06/co-grecy-mysla-o-polkach.html

Po pierwsze musimy rozgraniczyć jak traktowane są Polki jako turystki, a jak jako żony w greckich rodzinach. Bo turystek Z Polski jest obecnie coraz więcej i oczywiście wszystkie są tutaj bardzo mile widziane.

Jeśli jednak Grek przywozi do domu Polkę jako ewentualną kandydatkę na żonę to często sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Jak zawsze na świecie wszystko zależy od tego, gdzie dana sytuacja ma miejsce ( na wsi czy w mieście), jak na tą sytuację patrzy przyszły mąż i co ważne - jego rodzina  oraz gdzie i jak przyszła, ewentualna para będzie żyć.

Bo jak młodzi ludzie się kochają to wszystko wygląda na różowo i nie ma żadnych przeszkód, ale z biegiem lat to się zmienia i często różnice w sposobie myślenia, sposobie życia i  wielki wpływ greckiej rodziny na syna powodują, że takie związki nie trwają długo mimo tego, że pojawiają się dzieci.

Po pierwsze duża rolę odgrywa w jakim stopniu zna się ewentualnego kandydata na męża. Czy jest to znajomość w czasie krótkich wakacji, znajomość z wycieczki statkiem, czy znajomość poszerzona poznaniem jego rodziny i trybu jego życia w okresie całego roku, nie tylko w czasie sezonu turystycznego, kiedy życie szczególnie na wyspach wygląda zupełnie inaczej. 

Ważne jest by poznać drugiego człowieka w jego naturalnym środowisku, wśród jego rodziny, jego znajomych tak by zobaczyć jego naturalne zachowanie się, bo w takiej sytuacji wszelka "gra" z jego strony będzie przez wszystkich poznana.

Bo zawsze żyjemy w środowisku, który nas otacza i nie wystarczy zamknąć drzwi własnego domu by żyć ciągle tylko we dwoje. To jest dobre na pierwszy okres znajomości, ale później rozpoczyna się prawdziwe życie wśród otaczających nas ludzi.

Grecja jest krajem żyjącym z turystyki i to sprawia, że jest tutaj wiele małżeństw mieszanych. Jak ta sytuacja wygląda na Korfu opisuję Wam w moim artykule tutaj:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2017/12/mieszane-mazenstwa-na-korfu.html

Na wielu wyspach greckich takich małżeństw spotkacie wiele i nie należy to już do rzadkości. Oczywiście jak się żyje młodej żonie z innego kraju w greckiej rodzinie to zależy w wielkim stopniu od niej i od stosunków między młodą parą. 

Jeśli młody Grek jest niezależny ekonomicznie i mieszka z dala od rodziny młoda para może "docierać się" o wiele łatwiej, bez wpływów rodziny, a szczególnie matki Greka z którą ma on zawsze szczególne więzi.

Trudniej jest kiedy młody Grek mieszka nawet w osobnym mieszkaniu, ale obok rodziców. W takiej sytuacji bardzo silne więzi rodzine Greka często mają duży wpływ na życie młodej pary.

Tutaj nadmieniam temat rzekę dotyczący teściowej. W moim przypadku miałam dwie teściowe Greczynki (obie już nie żyją) i artykuły na ten temat znajdziecie pod hasłem TEŚCIOWA.

Jak sami poznacie z moich opisów teściowe z różnych środowisk różnie podchodzą do synowych. Znam wiele historii, różnorodnych stosunków synowej z teściową, dobrych czy złych. Znam też kilka wręcz tragicznych, które zniszczyły młode małżeństwa Polek z Grekami.

Z chwilą kiedy Polska weszła do Unii Europejskiej ilość mieszanych polsko - greckich małżeństw ciągle wzrasta. Na szczęście w wielu przypadkach synowe Polki są bardzo serdecznie przyjmowane przez całą rodzinę. Często zmienia się życie całej rodziny kiedy synowa wprowadza do zwyczajów i kuchni rodzinnej coś z Polski. Wszyscy sobie to chwalą i każde takie zmiany są przyjmowane z radością. 

Bo najważniejsze dla rodziców jest to by ich dzieci były szczęśliwe w swoim życiu z wybranym przez siebie partnerem.

Na Korfu jest bardzo dużo małżeństw mieszanych. Wynika to z bogatej historii tej wyspy i okupacji, przez Wenecjan , Francuzów, Anglików.  Ja przybyłam tutaj jako żona Korfiata przed ponad 40 laty i byłam 3 Polką na wyspie, która oficjalnie (prawnie) przyjechała założyć tutaj rodzinę. Byłam z innego, dalekiego, nieznanego wtedy dla wielu tutejszych Greków kraju i w dodatku z kraju socjalistycznego. To powodowało, że moje doświadczenia z tego okresu były trochę inne od innych mężatek z innych krajów Europy. Na szczęście w dużej greckiej rodzinie mojego męża były już osoby z innych krajów i tak pierwsze problemy z rodziną zostały już przez nich rozwiązane. Dla rodziców męża była to sytuacja normalna tym bardziej, że przy rodzinnym stole w czasie obiadu  można było słyszeć różne języki z całej Europy. 

Bo zawsze pierwsza osoba z innego kraju ma większe trudności by była zaakceptowana przez rodziców partnera. W Grecji często mówi się : "buty w własnego kraju, nawet połatane są lepsze niż te obce". To często odzwierciedla sposób myślenia wielu rodzin greckich. 

Jednak jak młoda dziewczyna będzie traktowana przez rodzinę syna wielokrotnie zależy od jej postawy, sposobu postępowania i chęci dostosowania się i poznania nowych warunków życia 

Bardzo ważne jest jak najszybsze poznanie języka greckiego. To pozwoli na szybsze i lepsze stosunki z rodzina i otoczeniem. W wielu przypadkach rodzice ze starszego pokolenia nie znają obcych języków i brak możliwości bezpośredniej rozmowy utrudnia wiele  sytuacji. 

Często w okresie sezonu turystycznego, szczególnie w początkowych latach małżeństwa z Grekiem dziewczyny zostają same w domach (często obok rodziny męża)  przez większość dnia, bo godziny pracy męża w sezonie są długie i często nie ograniczone. Dobrze jest od razu poszukać jakiejś pracy choćby sezonowej by też się czymś zająć i szybciej wejść w nowe środowisko.

Na Korfu, która jest wyspą żyjącą z turystyki w dniu obecnym statystycznie  Polscy turyści są na trzecim miejscu turystów przybywających tutaj na wakacje. To powoduje, że w wielu zawodach poszukiwani są pracownicy ze znajomością poza innym obcym językiem, języka polskiego. To jest dodatkowy plus dla Polek, które myślą o ewentualnym kandydacie na męża z Korfu. Wiele rodzinnie prowadzonych firm turystycznych bardzo przychylnie patrzy na ewentualna kandydatkę na synową właśnie z Polski, bo pomoże ona w rozwoju rodzinnego biznesu. 

Polki są tutaj cenione jako dobre, czyste gospodynie, dobre matki i zaradne kobiety. Bo mamy już na wyspie wiele polsko - greckich małżeństw i poczta pantoflowa jak zawsze na prowincji dobrze tutaj działa!

Zawsze jednak przed podjęciem tak ważnej decyzji w życiu dobrze jest poza kołatającym sercem mieć trochę rozsądku - jak to jest możliwe....

Moja pierwsza rada -  to dobre poznanie partnera w jego naturalnym środowisku i otoczeniu. Ważne jest też by poznać jego rodzinę, do jakiej rodziny wejdziemy. I nie chodzi mi tutaj o stan majątkowy ani o stopień posiadanego wykształcenia. Chodzi mi o to by rodzina składała się z dobrych, gościnnych ludzi. Bo sami wiecie, że pieniądze i dyplom szkoły wyższej nie gwarantują tego, że ktoś jest dobrym człowiekiem, to poznajecie po jego postępowaniu i stosunku do innych ludzi. To jest bardzo ważne, bo to będzie miało duży wpływ na wspólne przyszłe życie młodej pary. Nie trzeba się spieszyć z radykalnymi zmianami w życiu i co bardzo ważne nigdy nie palimy za nami mostów! Nie należy podejmować pochopnych decyzji bez sprawdzenia warunków do których one prowadzą. Jeśli chcemy ryzykować by walczyć o swoja drogę i swoje szczęście w życiu dobrze jest przygotować się do każdej sytuacji, nawet tej najgorszej. To przecież często ma miejsce w życiu i musimy być do tego w pewnym stopniu przygotowani. Nie należy rzucać studiów, bo dobre wykształcenie zawsze pomaga w ułożeniu sobie życia. Nie likwidujemy wszystkiego w kraju, ani nie zrywamy kontaktów z rodziną by ewentualnie w ciągu pierwszych lat wspólnego życia w Grecji mieć możliwość powrotu do kraju. To bardzo pomaga w okresie ewentualnych konfliktów młodej pary, kiedy wiadomo, że zawsze jest inne wyjście z sytuacji.

Moja druga porada - to określenie miejsca i warunków wspólnego życia jeszcze przed zawarciem małżeństwa. Często co innego mówi się w chwilach szalonej miłości, a co innego czeka młodą dziewczynę po ślubie w rzeczywistości.

Tutaj mieszkanie w pewnej odległości od rodziny chłopaka pomaga młodym ludziom dogadać się, nauczyć wspólnie żyć w nowych warunkach. to ma szczególnie duże znaczenie dla Polki, która zmienia miejsce zamieszkania, uczy się żyć w obcym kraju, poznaje jego zwyczaje i ludzi ją otaczających.

W Grecji bardzo często rodzice budują domy dla swoich dzieci tuż obok nich. Czasami wręcz mieszka każda rodzina na innym piętrze tego samego domu. W takich przypadkach poza uczeniem się nowego życia z partnerem dochodzi automatycznie duży wpływ życia całej rodziny. to jest często powodem wielu problemów pomiędzy parą młodych, zakochanych ludzi. Wydaje mi się, że takie sytuacje są trudne nawet kiedy nie mówimy o mieszanych małżeństwach i o trudnych teściach. Każdy chce mieć trochę prywatności, chce podejmować swoje decyzje, szczególnie kiedy młoda para ustala warunki i zasady swojego nowego, wspólnego życia.

To ma bardzo duże znaczenie w sytuacjach gdy młoda Polka decyduje się wyjść za mąż za Greka mieszkającego w rodzinnym domu, koło jego rodziców gdzieś na wsi. Tutaj często dochodzi do silnej interwencji rodziców w życie młodej pary i często jest to powodem  wielu sporów, czy niezręcznych sytuacji. Polki są wychowane na zasadach równouprawnienia i często pod tym kątem spotykają się z wieloma trudnymi sytuacjami w nowych warunkach.

Bardzo często letnia sielanka życia wakacyjnego szybko się kończy kiedy po pracy sezonowej syn z młodą żoną zaczyna żyć w zimowym trybie koło jego rodziny. Najczęściej teściowa ma duże wymagania w stosunku do synowej i często jej wyobrażenie o życiu jej syna obok nich jest zupełnie inne od tego co wyobrażała sobie synowa.  I tak o ile dziewczyna jest bardzo zakochana, energiczna, jej stosunki z partnerem układają się dobrze to mają oni szanse na przetrwanie. O ile początkowe wspólne życie jest dalekie od tego o jakim dziewczyna marzyła  to często, nawet kiedy pojawiają się już dzieci takie małżeństwa rozpadają się i najczęściej dziewczyna po rozwodzie (nawet  z dziećmi) wraca do kraju do swojej rodziny. Znam osobiście kilka takich przypadków kiedy złe stosunki z mieszkającą obok teściową i brak stanowczego postępowania syna Greka zrujnowały jego małżeństwo.

Moja trzecia rada - młode mieszane małżeństwo ma większe szanse przetrwania o ile są oni niezależni finansowo od rodziny syna. Bardzo ważne jest by młoda dziewczyna miała możliwość pracować zawodowo, niezależnie od rodziny syna. W takich sytuacjach ma ona większe szanse wprowadzić do swojej, nowo zakładanej rodziny wiele zasad życia, które przywiozła z kraju, z życia swojej polskiej rodziny. Niezależność finansowa daje jej też możliwość decydowania o wielu sprawach w rodzinie na zupełnie innych warunkach.  Na Korfu Polki mają wielką możliwość znalezienia pracy, choćby w okresie lata. Pamiętajmy o tym , że niezależność finansowa w wielu przypadkach uratowała równowagę w małżeństwie.

Mam nadzieje, że opisałam Wam kilka aspektów życia małżeństw grecko - polskich , które dobrze jest brać pod uwagę przed założeniem takich małżeństw.  Wszystkim młodym , zakochanym w Grekach Polkom życzę po pierwsze dużo szczęścia, a po drugie dobrego przemyślenia swoich decyzji - rozważenia wszystkiego  za i przeciw takiej decyzji.  Oczywiście uważam, że do odważnych świat należy i zawsze warto jest walczyć o swoje osobiste szczęście. 

Powodzenia!!!


MOJE ZASADY ŻYCIA PO 60-TCE

Prawdą życia są ciągłe zmiany na około nas. Trzeba się do nich przyzwyczajać i wielokrotnie dostosowywać.

Każdy wiek ma swoje prawa i swoje piękno. Piszę o tym w moim artykule tutaj:

 https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2017/12/kazdy-wiek-ma-swoje-piekno.html

Po 60-tce wiele naszych postanowień i naszych opinii przybiera określone kolory. Dojrzałość i duże już doświadczenie życiowe pozwala nam spojrzeć na życie z pewnej perspektywy i posegregować wszystko na około nas na to co jest najbardziej istotne w naszym życiu i na te mniej ważne elementy naszej codzienności.





Poniżej opisuję kilka zasad mojego postępowania, które bardzo dokładnie ukształtowały się w tym wieku i które Wam polecam.

1) Nie inwestujemy tylko w materialne wartościami takie jak dom, samochód, ubranie, ale przywiązujemy większą wagę i wydajemy pieniądze na podróże, wizyty w muzeach, czy ciekawe różne imprezy.

Te doświadczenia są o wiele więcej ważne niż dodatkowe rzeczy, które nas otaczają.

2) Zwracajmy uwagę na miłość na około nas. Nie bójmy się okazywać miłości osobom nam bliskich. Miłość jest najważniejsza w naszym życiu. Miłość do naszych dzieci, wnuków do naszego partnera w życiu. Życie to dawanie i otrzymywanie miłości. Ten kontakt psychiczny daje nam największe zadowolenie w naszym życiu.

3) Musimy dbać o swoje zdrowie psychiczne. Bardzo ważne jest posiadanie znajomych i utrzymywanie z nimi kontaktu. Nasze dzieci i wnuki mają swoje życie i nie mamy zawsze z nimi częstego kontaktu. To nie jest jedyny świat na około nas. Rodzina stoi na pierwszym miejscu, ale poza rodziną jest jeszcze inny świat na zewnątrz. Ważne jest życie społeczne - uczestniczenie w różnych grupach zainteresowań, np. nauki tańca, nauki fotografii, lekcji gotowania,  chóru, czy innych grup zainteresowań.

4) Zwracajmy uwagę na  codzienną opiekę nad sobą, swoją cerą, gimnastykę naszego ciała. W ten sposób szanujemy samego siebie. Nikt inny tego lepiej od nas nie zrobi. Wszystko to potrzebuje odpowiedniego czasu w naszym codziennym życiu. Nasza skóra zaczyna być bardziej wrażliwa na wszystko. Potrzebujemy dobrej jakości kremy do twarzy, pod oczy, dla całego ciała. Wychodząc z domu w słoneczny dzień  wskazane jest noszenie okulatów przeciwsłonecznych i kapelusza. Odpowiednia odzież z naturalnych materiałów też pomaga skórze dobrze oddychać. Dbanie o siebie to jeden z naszych obowiązków.

5) Po przejściu menopauzy i przejściu wielu doświadczeń w życiu, porodu dzieci, ciężkiej pracy, przejściu różnych chorób, itd. musimy dbać o poprawną wagę naszego ciała by zachować siłę i zdrowie naszego ciała, naszych kości.

Jeśli kontrolujemy wagę naszego ciała i widzimy, że po jakiś świętach przybyło kilka kilogramów musimy natychmiast zadziałać , więcej ruszać się, ograniczyć cukier, poprawić sposób odżywiania się. Nikt inny za nas tego nie zrobi !!

6)  Mniej znaczy więcej. Zdecydowanie ograniczamy zakupy i wybieramy tylko to co jest dobre jakościowo, potrzebne w mojej garderobie, a nie modne na jeden sezon. Wiemy,  które kolory do nas  pasują, unikamy tych innych.

Znamy swój  styl i odzież, która do nas pasuję i ubieramy się tak by czuć się dobrze. Czasami eksperymentujemy by ubrać się inaczej, ale nadal wygodnie. Grunt to elegancja połączona z wygodą na co dzień. W tej dziedzinie też potrzebny jest nam spokój.

Do kolorów naturalnych dodajemy jasne nawet żywe kolory przy twarzy by dodać twarzy blasku. Jeśli nawet lubimy czarną odzież to dodatek w postaci jasnej, jedwabnej apaszki doda man ciepła.

Chodzimy na spacery w jeansach i tenisówkach, bo i te są ulubioną częścią naszej garderoby!

7) Przestajemy żyć wspomnieniami i przeszłością. Życie jest teraz i dzisiaj i trzeba się tym cieszyć! Cieszymy się każdym dniem, doceniamy codzienne, mile spędzone chwile i pozytywnie patrzymy w przyszłość.

Więcej na ten temat czytajcie tutaj:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2018/08/drugiego-zycia-nie-ma.html

8) Nie zmuszamy się do robienia czegoś co nie sprawia nam przyjemności,ani nie jest konieczne. Często znajdujemy się w sytuacjach w których inni chcą narzucić nam ich sposób postępowania czy myślenia. Nie zgadzamy się z tym tylko po to by im sprawić przyjemność i udogodnić ich życie znajdując się jednocześnie w niezręcznej dla nas sytuacji. Mówimy o tym otwarcie i mamy do tego prawo.

9) Nie boimy się zmian w naszych życiu. Po 60-tce często mamy już bardzo ustawiony tryb życia i każda zmiana nas przeraża. Tak być nie powinno. Życie to ciągłe zmiany, ciągle nowe sytuacje do których my musimy się dostosować. Sami z biegiem lat zmieniamy się bo wszystko na około nas zmienia się. Często te zmiany dają nam więcej energii do życia mimo tego, że z początku ich się boimy. Nie bójmy się zmiany trybu życia, zmiany miejsca zamieszkania, zmiany otoczenia ludzi z którymi przebywamy. Zmiany są dobre dla nas i to część naszego życia.

7) Nie martwimy się na zapas!! Co będzie gdy będzie. Staramy się zawsze myśleć o pozytywnej stronie każdego zdarzenia. A jak trzeba działać wiemy, że rysko w działaniu dodaje nam też energii.

8) Zdecydowanie unikamy przebywanie w towarzystwie ludzi toksycznych. Zmniejszamy liczbę naszych znajomych do tych wypróbowanych i pozytywnie nastawionych do życia.

9) Unikamy miejsc i sytuacji konfliktowych w naszym życiu. Nie możemy być odpowiedzialni za rozwiązanie problemów wszystkich osób nas otaczających. Nie możemy zbawić całego świata, możemy jedynie o ile to jest możliwe pomóc w krytycznych sytuacjach jakimś działaniem lub dobrą radą. Każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje czyny i powinien ponosić odpowiedzialność za konsekwencje z tego wynikające. Bo każdy ma swoją role w tym życiu, swoją sferę i możliwości do  rozwiązywania problemów go otaczających. 

10) Staramy się żyć z szacunkiem do samego siebie i do osób z naszego otoczenia. Każda z nas zna swoją wartość i wymagamy od innych by to było też przez nich szanowane i doceniane. O ile żyjemy w związku, który tego nam nie gwarantuje mamy siłę by odejść od takiego związku. Godność i szacunek nas do samego siebie jest niezbędny by żyć szczęśliwie.

11) Żyjemy otaczając ludzi na około nas żyjących naszym szacunkiem. Jesteśmy grzeczni i życzliwi w stosunku do wszystkich ludzi bez względu czy ich znamy czy nie. I nie robimy tego z konieczności , ale ponieważ to czujemy. 

12) Staramy się być kobietami (osobami) wartościowymi, żyjącymi w określonym społeczeństwie i kręgu znajomych. Chcemy w miarę możliwości, stworzyć coś co zostanie po nas na tej planecie. I nie mówię tutaj o wielkim domu, ale o wartościach w postaci dzieci które są cenione w społeczeństwie, nasze działalności, które są lub będą docenione przez innych. Wielką satysfakcją dla każdej z nas jest szacunek dla nas przez osoby, które nas otaczają.

13) Nie dawajmy się przerażać naszym wiekiem! To, że przekroczyliśmy 60-tkę nie znaczy, że nasze życie skończyło się. Każdy wiek ma swoje piękno. Rozpieszczajcie się, sami siebie i nie czekajcie na to by inni to robili. Jeśli nikt inny tego nie robi sami to robimy i cieszymy się życiem, bo mamy do tego prawo!

PS.

O kobietach po 40-tce piszę w artykule tutaj:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2017/12/wiek-40-45-kobiety-jest-krytyczny.html

O kobietach po 50-tce piszę w artykule tutaj:

https://korfumojaprzystan.blogspot.com/2022/03/o-czym-przestaam-martwic-sie-po-50-tce.html